
Maj jest dla mnie barwy seledynowej. Smakuje pierwszym rabarbarem i szparagami, piecze w język rzodkiewką i chrupie jak ogórek gruntowy. To właśnie w maju mój talerz nabiera lekkości i lubi się zazielenić. Porzucam ciężkie, gęste zupy, rozgrzewające zapiekanki, jem więcej surowych warzyw lub poddaję je minimalnej obróbce termicznej.
Przez cały rok w mojej zamrażarce można znaleźć paczkę groszku (to zwyczaj podpatrzony od Nigelli Lawson). Zielone kulki lądują w zupie, a gdy robi się cieplej, szybko je podgotowuję, niedbale ugniatam i podaję na natartych czosnkiem grzankach z różnymi dodatkami. Dzisiaj mam dla Was kolejny przepis z cyklu Na jedną rękę, do przygotowania z dzieckiem pod pachą lub najbliższej okolicy, łatwy i przyjemny. Więcej receptur na jedną rękę znajdziecie tutaj. Więcej przepisów z groszkiem w roli głównej znajdziecie tutaj.