W kwietniu lubię…

17 kwietnia 2011

1. Blog Hei Astrid. Jego autorka, Astrid, mieszka w Bergen, lubi analogowe zdjęcia, zbudowała z mężem wielki biały stół, który stoi w ich salonie i kilka razy w tygodniu dzieli się z czytelnikami okruchami swego życia. Bardzo podoba mi się prostota jej zdjęć i umiejętność uchwycenia w kadr niepozornej chwili.
2. Nasiona z cynowym wiaderkiem w komplecie, kupione w pewnym markecie. Wewnątrz kapsuła z ziemi, która po podlaniu wypełnia całe wiaderko. Siejesz ziółka i za kilka tygodni masz na parapecie kilka aromatycznych wiaderek. Podobne ?pakiety? kupiłam też w naszym ulubionym sklepie na ?i? 😉 Na moim parapecie kiełkuje już kolendra, tymianek i oregano.
3. Poranne podlewanie moich balkonowych ?grządek?. Jeśli dobrze pójdzie, za kilka tygodni pojawi się w naszej kuchni młoda marchewka, sałata i rzodkiewka. Najbardziej nie mogę doczekać się rzodkiewki, bo mam wielką ochotę na pesto z liści rzodkiewki (przepis tutaj), a do tego potrzebuję sprawdzonych warzyw.
4. Nową książkę Jacka Dehnela – „Saturn”. Jestem wielką fanką prozy tego pisarza, kunsztu jego języka i pomysłów. ?Saturn? jest zaskakujący ? język, jakim go napisano jest lepki, zgniły i obślizgły, a przy tym ciągle poetycki i poruszający. Okładka książki wyjaśnia wszystko: umieszczono na niej dzieło namalowane przez głównego bohatera powieści ? Francisco Goyę pt. ?Saturn pożerający swe dzieci?. I o tym w zasadzie jest ta książka.
5. Rzeżuchę. Zasadzona w małych kremowych filiżankach, już cieszy oko zielenią. Lada moment ucieszy podniebienie.
6. Dział kulinarny The Guardian. Odkąd w NY Times zabrakło działu Minimalisty -Bittmana, rzadziej tam zaglądam. Co tydzień jestem natomiast w TG i z wielką ciekawością witam kolejną propozycję Dana Leparda, który od jakiegoś czasu jest moim ulubieńcem. W niedalekiej przyszłości zrobię ten chlebek bananowy!
W kwietniu nie lubię:
1. jadu i oszczerstw, które sączą się w Internecie. Naprawdę nie spodziewałam się, że cykl artykułów na Ugotuj.to, prezentujących odmienione spojrzenie na wielkanocny stół (czasem z przymrużeniem oka) może być przyczynkiem do twierdzeń, że mój blog to g?, a ja jestem tandeciarą, dnem i wszystko przepisałam z anglojęzycznej strony (itp., itd.) Tych komentarzy już nie przeczytacie, bo zamiast wdawać się w pyskówki, poprosiłam o interwencję administratora strony. Krytyka przepisów to jedno, a naruszanie czyichś dóbr osobistych to drugie.
Tak czy siak, jeżeli ktoś jest ciekaw jajek-niespodzianek z musem z białej czekolady i wanilii, minipasch, żółtego czy zielonego pasztetu albo np. koreczków z jajek perliczych, zapraszam do moich tekstów, zdjęć i propozycji –
tu znajdziecie pasztety,
tu  przekąski,
a tu desery 🙂
PS Nieziemski dziś księżyc zawisł nad Gdańskiem!

62 komentarze

  • 7 lat temu

    Aniu, my też nie lubimy złośliwych komentarzy. Twoje propozycje są niebanalne, oryginalne, cieszące oko, zachwycające pomysłowością. Złośliwcami się nie przejmuj, oni pewnie są kotleciarzami i na stole pojawi się coś zupełnie w stylu PRL-u

    PZdr serdecznie!

  • 7 lat temu

    Aha – zawsze będą ludzie zamknięci na nowości. Nie wiedzą co tracą nie poszukując nowych smaków, albo bojąc się liftingu starych dań – przynajmniej niektórych

  • 7 lat temu

    Weszłam na blog Astrid – jest cudny! 🙂 A balkonowych grządek ci zazdroszczę – ja z zieloności mam kwiatki w drewnianych doniczkach, które stoją teraz przede mna na parapecie. Zero grządek, zero własnych rzodkiewek 🙁

  • 7 lat temu

    Złośliwość i jad w komentarzach to norma – przerażająca norma… 🙁 I też tego nie lubię.
    Propozyjce są ciekawe, pięknie sfotografowane i niebanalne. Gratuluję serii artykułów 🙂

    A księżyc rzeczywiście piękny (wyglądam przez okno 😉 ) 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu! Internet pełen jest ludzi małych, ale tych z otwartym spojrzeniem jest na szczęście więcej. A Twój blog jest naprawdę cudny. Pozdrawiam 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu,cudne rzeczy lubisz.Niektóre też są na mojej liście lubienia.
    I zdjęcia takie…nastrojowe,eteryczne.

    Niestety, w internecie każdy może napisać co chce,bezkarnie,wylewając swoje frustracje na innych,więc…pomyśl o wiosennym kwietniu.
    Pozdrawiam Cię!

  • 7 lat temu

    Naprawdę ważne jest to by mieć własne zdanie i własny punkt widzenia. Dzięki temu nie zginiemy w szarej rzeczywistości. Niestety czasem skutkuje to złośliwością ze strony innych – nie przejmujemy się tym nic a nic! 🙂
    Bardzo lubię Twoje "lubienia kwietniowe" 🙂 dziękuję za inspiracje!

  • 7 lat temu

    Ludzie. Aż żal komentować. Człowiekowi się czasem odechciewa pewnych rzeczy.
    Mam nadzieję, że nie wziełaś sobie Aniu ich uwag do serca.

  • 7 lat temu

    Nie będę zagłębiała się w struktury ludzkiej zazdrości ale niektórzy tak mają ,że stojąc w miejscu ciągle się cofają. Mini paschy podbiły moje serce i bliżej mi do nich, niż do tych tradycyjnych mocno przeładowanych bakaliami 🙂

  • 7 lat temu

    Bardzo lubię twój blog i często tu zaglądam, bo potrafisz stworzyć miłą, ciepłą atmosferę. Nie przejmuj się komentarzami niemiłych ludzi. Po prostu są zazdrośni, że nie potrafili sami niczego zaproponować i jedyne co potrafią to obrażać i dyskredytować. W dodatku myślą, że internet zapewnia im anonimowość. Malutcy ludzie bez cywilnej odwagi. Zupełnie nie ma sensu o nich myśleć.

  • 7 lat temu

    Aniu, niektorzy niestety tak maja, ze MUSZA zlosliwie komentowac wszystko i wszystkich; oczywiscie nie nalezy sie tak przejmowac, ale wiem, ze latwiej jest to powiedziec / napisac, niz zrobic 😉

    Pozdrowienia poniedzialkowe!

    (u mnie tez ziolka kielkuja, najszybsza okazala sie bazylia :))

  • 7 lat temu

    widziałam ten księżyc 😀 też mnie zaskoczył. był wyjątkowo malowniczy.

    pooglądałam Twoje wielkanocne propozycje, bardzo mi się spodobały, może nie na Wielkanoc ale z całą pewnością coś wykorzystam.

    moją lawendę i szałwię czeka przesadzanie a o kolendrze mi przypomniałaś. muszę wysiać koniecznie.

    miłego dnia!

  • 7 lat temu

    Jeśli krytyka to konstruktywna, nie ma się co przejmować tymi co sączą jad a sami mają dwie lewe ręce. Rzeżuchę i ziółka na parapecie uwielbiam, podpisuję się pod Twoją listą – lubię to!

  • 7 lat temu

    złośliwe komentarze w większości wynikają z zazdrości!

    A na Twojego bloga nie dam złego słowa powiedzieć! 😉

    lubię Twoją kwietniową listę! i ogródek na balkonie też!

    miłego tygodnia!

  • 7 lat temu

    Nie przejmuj się, jest dużo więcej osób, które uwielbiają Twoje przepisy i pisanie! 🙂

    pozdrawiam cieplutko 🙂

  • 7 lat temu

    pomysły, przepisy i zdjęcia są piękne
    najbardziej podobały mi się przekąski

    a że ludzie zazdrośni są i niestety w przeważającej części chamowaci i głupi. Są tacy którzy są nieszczęśliwi jak nie powiedzą komuś przykrego słowa. Ciężko się z tym pogodzić ale co zrobić ?

    u nas księżyc też był "nienormalny" wielki i żółty jak ser

  • Anonimowy
    7 lat temu

    Dzień Dobry Bardzo! Dziękuję za ziołowe natchnienie i… proszę o trochę 'większe' naprowadzenie gdzie można kupić wspomniane pakiety wiaderko cynowe+ziemia+nasiona… :)Dziękuję i pozdrawiam.

  • 7 lat temu

    Aniu wiem, że to trudne ale postaraj się nie przejmować tym co ludzie piszą. Zawsze są tacy "odważni" gdy nie patrzą komuś w oczy i rzucają obelgami.
    Pozdrawiam ciepło, wiosennie.

  • 7 lat temu

    Te maleńkie jajeczka zjadłabym w mig! Zachwyciła mnie ta ozdoba stołu:)

  • 7 lat temu

    ogrodek na balkonie! super :-))
    nie mialam pojecia, ze ktos zaatakowal Cie w necie… szkoda slow! Twoj blog nie jest na G, a na N (najlepszy na swiecie!!). buzka i uszy do gory! ;-))

  • 7 lat temu

    Aniu, jesli wywolujesz tak silne emocje, to potraktuj to tylko jako komplement… Twoj blog jest moim odkryciem tego roku i z niecierpliwoscia czekam na kazdego nowego posta.
    Pozdrawiam serdecznie!

    PS.Chetnie bym poczytala Cie tez na Ugotuj.to. Czy moge prosic o linka?

  • 7 lat temu

    Kurcze, właśnie chciałam pokazać Twoje propozycje rodzicom, że takie świetne i oryginalne, zwłaszcza ten mus (choć jego akurat zupełnie bezinteresownie podziwiam, bo za dużo roboty dla mnie z jajkiem – tym bardziej podziwiam i białej czekolady nie lubię ;))
    A głupimi komentarzami się nie przejmuj, jest wielu ludzi, którzy nie interesują się nikim i niczym, w związku z czym nie mają czym się podzielić, więc z zawiści napiszą jakieś głupoty, a Ty jesteś świetną babką, masz wspaniałe pomysły, więc jest czego zazdrościć 😉

  • 7 lat temu

    No cóż Aniu, myślę,że ilość miłych komentarzy i odwiedzin na Twoim blogu powodują że jesteś/ będziesz odporna na jad i zlośliwości. Tego Ci życzę i z przyjemnością przystępuję do zachwycania się twoimi zdjęciami ….

  • 7 lat temu

    Bardzo dobrze zrobiłaś kierując sprawę od razu do administratora. Dyskusje z takimi ludźmi nic nie dają, a tylko denerwują.
    U mnie na parapecie już pomidory rosną :)) A zioła też chcę wyhodować. Tylko się trochę boję niepowodzenia 😛 Blog Astrid cudowny. Uściski!

  • 7 lat temu

    Sieciowego jadu nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem. Blog Astrid super!

  • 7 lat temu

    Dziś już na świat blogerów patrzę z dystansem, ale jeszcze pół roku temu oszczerstwa zamieszczone w necie przez dwie blogerki, zabolały mnie dość mocno.

    Nie dlatego, że ktoś sobie w głowie coś uroił.
    Nie dlatego że osoby ów uchodzące za miłe okazały się zwyczajnie podłe.

    A dlatego, że ludziom się wydaje, że takie zachowanie jest bezkarne.
    Gotowa byłam iść na policję,
    w prosty sposób mogłam udowodnić że kłamią.
    Stchórzyły przepraszając mnie na blogach. A później posty z przeprosinami skasowały usuwając dowody swojego krętactwa.

    No cóż. Życie.

    Dzięki Anuś za inspiracje i za to że zwyczajnie tu jesteś

    pozdrawiam
    13ka

    ps
    szydełkowe kwadraty to pestka ;))
    dzięki za wpis

  • 7 lat temu

    Aniu, wiem, że łatwo napisać "nie przejmuj się" ale tak właśnie myślę. piękne i smaczne rzeczy robisz!

  • 7 lat temu

    Piękne zdjęcia Aniu. 🙂 Bardzo lubię Twoje ulubione miejsca, bo też je lubię lub poznaję i się zachwycam. Ciekawa jestem, jak Ci będzie smakował bananowy chlebek.Twoje propozycje świąteczne są bardzo ciekawe. Lubię powiew nowego, które nie jest sztuczne. Podobają mi sie zdjęcia potraw. najbardziej lubię Twoje pasztety. Wyobraź sobie, że pasztet z soczewicy, który wzięłam od Ciebie z bloga, robiłam na zeszłe Święta i bardzo wszystkim smakował. W rodzinie, gdzie nie ma ani jednego wegetarianina, taką wiosenną porą wszystkim przypadł do gustu, a przecież wczesniej królowały na tym rodzinnym stole pasztety mięsne. Wkomponował się o tak, po prostu.
    Co do jadu, e tam. Nie słyszeć, nie widzieć, iść do przodu. 🙂

  • 7 lat temu

    To dzisiejsza pełnia!

  • Aniu! Przeczytałam post jak zawsze z wielką przyjemnością! Piękne zdjęcia i dużo mądrych, wyważonych słów!
    Dobrych wiosennych dni pełnych pozytywnej energii i słońca Ci życzę:)
    Nad moim domem zawisł wczoraj ten sam księżyc:) Piękny!

  • 7 lat temu

    Wiesz byłam przed chwilą na stronie do której podałaś linki i stwierdzę, że jajka z kabanosami ciekawie wyglądają, niby takie proste, a jednak coś w sobie mają.

    Buziaki Aniu, nie warto się takimi ludźmi przejmować. Przebija przez nich zazdrość i złość, bo sami nie potrafią wymyślić takich ciekawych przepisów i zrobić tak świetnych zdjęć.

  • Anonimowy
    7 lat temu

    Był komentarz że Ty tandeciarą??!!! Jedna wielka bzduuuura!!!
    Nie piszę komentarzy(ten jest pierwszy),ale teraz muszę. Podczytuję i podglądam tego bloga,podziwiam i zazdroszczę pomysłu:)
    Nie przejmuj się i rób swoje!
    Pozdrawiam kwietniowo!
    Marta

  • 7 lat temu

    Twoje pasztety bardzo przypadły mi do gustu. Szczególnie ten zielony. Nie przejmuj się – po prostu Twoje przepisy są bardzo odkrywcze i jacyś zazdrośnicy muszą się powyżywać… http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

  • 7 lat temu

    Cześć,

    Tymi komentarzami się nie przejmuj – ja również publikowałam na tym portalu i dostałam komentarze w stylu "czekam na kolejne debilizmy", ale się nie przejmuję. Chcicałabym zobaczyć pracę tych osób. Po prostu trudno uwierzyć, że ktoś w temacie gotowania może być tak chamski. Ale cóż – nie lubię tego forum:) Wychodzę z założenia że te komentarze świadcz a o kimś a nie o mnie.

    pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    Aniu, czułam podskórnie, że nowe gniazdko będzie jednoznaczne z zagospodarowanym balkonem. 🙂 Fajnie masz.. :), ale o tym sama dobrze wiesz. 🙂
    A co do "nie lubię"… Ciekawi mnie ilu z tych netowych pyskaczy byłoby tak samo odważnych stając z Tobą twarzą w twarz. Żałosna dziecinada. Nie wydaje mi się, żebyś akurat Ty musiała się tym przejmować. 😉 Aniu, luz blues. 😉

  • 7 lat temu

    Niektórym zdaje się, że Internet daje anonimowość. Niektórzy zapominają, że po drugiej stronie ekranu JEST człowiek… Wirtualnie fałszywy świat.

    A księżyc i nad moim miastem wisiał niesamowity. I zaglądał wprost do mojego okna, mrugnięciami oczu podsuwając pomysły i nie dając zasnąć…

  • 7 lat temu

    Aniu kochana masz cudownego bloga, wspaniałe pomysły, świetnie piszesz i fotografujesz. Jesteś wspaniałą osobą.
    Gratuluję cyklu na UgotujTo. Nie ma co przejmować się tymi komentarzami.Niektórzy ludzie po prostu z zazdrosci chyba wypisują te bzdury. To smutne, że nie znając kogoś w ten sposób piszą, wyzywają, oczerniają. To jest przykre. Bardzo dobrze,że administratorzy wyrzucili te komentarze.

    Aniu, jesteś wspaniałą osobą, masz cudowny blog i tworzysz wspaniałą atmosferę i trzymaj tak dalej:)
    Uściski z Wyspy:*

  • 7 lat temu

    Z przyjemnością odwiedzamy Twojego bloga. Jak zwykle interesujacy i ciekawy wpis oraz piękne zdjęcia.
    Co do potraw wielkanocnych, należymy do tych co to eksperymentują. Lubimy tradycję ale bardziej całkowite nowości. Skusiłaś nas swoimi propozycjami! Dzięki 🙂
    pozdrawiamy
    aga i kaja

  • 7 lat temu

    Ania,
    Nie czytałam, ale głowa do góry. Ludzie piszą i mówią złe rzeczy głównie dlatego, że zazdroszczą.
    Ech… tęsknię za 3miastem 🙂
    pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    Anulka, a wiesz jakie drzewo kwitnie na Twoim pierwszym zdjeciu? I tylko mi nIi mow, ze to pole cebulic z drugiego zdjecia masz przed oknem, bo bede wsciekle zazdrosna i powiem to publicznie :))

    O negatywnych komentarzach pisalam przy okazji czekolady Marty Gessler… Ale czy to jest takie niezwylke Aniu? Czy w zyciu sie nam nie zdarza, ze nie wszystko mowimy, ze pomyslimy "fajne" a powiemy "wspaniale", tyle ze oszczerstwa sa troche w druga strone, wiem 🙁 Czesto mnei zastanawia czy jesli zmienie smietane na jogurt to juz inny przepis? Ale co w tym dziwnego, czyms sie inspirujemy… Wydaje mi sie, ze blogerzy sa w tym wszystkim najbardzieje OK, nam zazwyczaj przychodzi na mysl skad zaczerplnelismy inspirace i by o tym napisac, a juz w potralach z przepisami, WO czy ksiazkach znanych kucharzy tego nigdy nie widzialam… a przeciez nikt nei wymysla dzisiaj na nowo przepisu na pizze? ehh.

    Usciski wielkie Ania, wiosenne!

  • 7 lat temu

    Sie rozpisalam Aniu, a zapomnialam o jajkach z kabanosem i szczyiporkiem – ta "kreska" szczypiorkowa to jest cos ;-))

  • 7 lat temu

    Nie wiem o co chodzi, w nawiązaniu do krytyk i szykan. Dopiero z treści komentarzy nieco załapałam ale i tak nie będę zgłębiała tematu. Lubię Twoje zdjęcia, kocham Twój stół i to jak go przedstawiasz. Jestem Twoim czytaczem i nic więcej mnie nie obchodzi. Po co zanieczyszczać się tym co jest paskudne.. Serdeczności 🙂

  • 7 lat temu

    Moi Drodzy 🙂

    Co do złośliwości – oczywiscie zdaję sobie sprawę, ze opluwanie to coś, co nie powinno w żaden sposób oddziaływać na moje życie. Staram się to odsunąć, ale na początku boli, całkiem irracjonalnie. Dziękuję Wam za te ciepłe słowa, podniosły mnie na duchu. Serio.

    Co do ziółek i innych takich: te z wiaderkami znalazłam w Tesco 🙂

    13tko, pamiętam tę historię u Ciebie – okropne to było. Na szczęscie nabrałaś dystansu i teraz możesz na to patrzeć jak na niesmaczny epizod. Cóż, różni są ludzie… Dziekuje Ci za ciepłe słowa. Bardzo!
    A z szydełkiem to ja się nie zgodzę! 😛

    Krokodyl, fajnie, ze piszesz o tym pasztecie 🙂 Ja już mam go na liście moich rzeczy na święta – robię go i w tę Wielkanoc, bo nam wszystkim smakował. No i mazurek z koglem-moglem też bedzie, bo jest super 🙂

    Marta, dziękuję! :)))

    MOpswkuchni, Twój link mnie zaciekawił, bo kryje w sobie moje nazwisko 😉

    Atrio, czytałam Twoje artykuły i – chcąc nie chcąc – spojrzałam na komentarze. NO tak, porcyjka jadu obowiązkowa. Bardzo podobało mi się, jak łądnie i z humorem z tego wychodziłaś. Mi się nie chciało…

    Basiuuuu, to pierwsze to nie mam pojęcia, cóż to jest! Ale piękne i juz 😉 No nie, tak dobrze to nie mam… niebieskie pole było w Sopocie, złapane podczas spaceru.
    Poczekaj, gdzie Ty napisałaś komentarz o zupie? Ja bym się zgrała 🙂

    Joanno, jak fajnie czyta się takie słowa :)))

    Dziekuję Wam bardzo za komentarze!

  • 7 lat temu

    Ania, to jest deren!!!!!!!! 🙂 Lec tam poczatkiem wrzesnia po owocki 😀

    PS. Zupa, moze za pare tygodni cos wymyslimy, co? Tak na luzie, nei mam pomyslu ale sie pisze 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu, to ja się mazurkowi przyjrzę. I pewnie też upiekę.

  • 7 lat temu

    Aniu, bardzo fajne propozycje świąteczne. Pascha i mazurek będą na moim stole. Wesołych Świąt!

  • Anonimowy
    7 lat temu

    Twój blog jest dla mnie niesamowitą inspiracją! Zazwyczaj nie zostawiam komentarzy pod wpisami, ale po przeczytaniu fragmentu o złośliwościach postanowiłam dodać Ci wiosennej otuchy. Serdeczne pozdrowienia ze słonecznego centrum Polski! : ) I.

  • 7 lat temu

    A ja w kwietniu (jak i w każdym innym miesiącu) lubię Twoje posty.
    Oo, i zdjęcia!

    I wciąż zastanawiam się, skąd te złośliwości?

    Pozdrawiam słonecznie ( w końcu!),
    ;).

  • 7 lat temu

    zazdroszczę Ci tych Twoich grządek, i to bardzo

  • 7 lat temu

    Pozazdrościłam grządek. W przyszły weekend idę na targ po "niezbędności".
    Pozdrawiam

    p.s. fajne jest to, co lubisz w kwietniu, nad "nie lubię" spuszczam zasłonę milczenia, bo nawet nie warto o tym pisać.
    Uściski

  • 7 lat temu

    tez myslalam kiedys o takich "wiaderkach ziolowych"….chyba zakupie:)
    jej,jakie Ty ksiazki czytasz,nie znam zupelnie,ale opis okladki….wrrrr:))
    a co do tych blogowych zlosliwych komentarzy,machnij reka i rob swoje,bo robisz to cudnie:)
    Radosnej Niedzieli!

  • 7 lat temu

    Ciepłych, rodzinnych, pełnych miłości i nadzieji – i oczywiście – smakowitych Swiąt Wielkanocnych 🙂 Pozdrawiam wiosennie i słonecznie 🙂

  • 7 lat temu

    Prawdziwych Świąt Ci życzę;*

  • 7 lat temu

    Radosnych Świąt Wielkanocnych Kochana Aniu!:)

  • 7 lat temu

    Radosnego Zmartwychwstania
    i mokrego Dyngusa.

  • 7 lat temu

    Aniu, radości, szczęścia, rodzinnej atmosfery i samych dobrych chwil w te świąteczne dni dla Ciebie i najbliżsżych.

  • 7 lat temu

    Aniu spokojnych i radosnych Świąt!

  • ewel
    7 lat temu

    Dziękuję za twój blog.Czytam to jak jakaś powieść.jest to historia która mnie porywa.

  • 7 lat temu

    Aniu,

    W blogowym świecie działam bardziej na zasadzie "podziwiacza" niż aktywnego użytkownika. Nawet nie mam swojego bloga. Czytam kilka blogów kulinarnych. Czasem coś skomentuję na moich dwóch ulubionych blogach. Czyli u Ciebie i u Liski.
    To co napisałaś zasmuciło. Napiszę banalnie i prosto – nie przejmuj się. Jesteś niezwykłą ARTYSTKĄ. Fotografii i gotowania. Nie jeden fotograf, szef kuchni, stylista kulinarny mógłby uczyc się od Ciebie.
    Aż uśmiechnęłam się, gdy napisałaś, że nie wdawałaś się w dyskusję z tymi komentarzami. Ludzie różnie walczą z własnym niespełnieniem. Najczęściej w najprostych sposób, czyli bezpodstawną krytyką i obrażaniem innych. Lepszych. Tych, którym CHCE SIĘ robić coś, by świat był piękniejszy. Mój świat jest piękniejszy dzięki Twojemu blogowi. Także dlatego, że piszesz o MOIM Trójmieście, tak że codziennie zaglądam do Ciebie, czekając na nowy wpis. I za to czekanie i zachwycanie – dziękuję 🙂

  • 7 lat temu

    Squidy, ogromnie dziękuję Ci za te słowa… NO cóż, wzruszyłam się… 🙂

    Dziękuję również za wszystkie komentarze, do których się nie odniosłam! 🙂

    PS a ta ksiazka obok, o wielce kuszącej okłądce to najnowsze powieść J. Dehnela właśnie.

  • 7 lat temu

    Aniu, a ja nawet nie wiem gzie te komentarze… Trochę wstyd, bo nie wiem o czym piszesz… Szukałam, ale nie znalazłam…:(. Zawiść jednak zawsze będzie emocją negatywną i niszczy tego, kto ją pielęgnuje… Trzymaj się:)
    A do Astrid zajrzałam z wielką przyjemnością – tym bardziej, że byłam w Bergen i rozpoznawałam znajome miejsca. Znów zatęskniłam…

Zostaw komentarz