
Tegoroczny maj jest bardzo hojny, jeśli chodzi o słońce. Wyciągnęłam z piwnicy rower, odkurzyłam koc piknikowy i łapczywie chwytałam świeże powietrze. Im więcej czasu spędzonego na dworze, tym lepiej! W lesie, nad morzem, a z braku czasu choćby na tarasie, moim majowym miejscu pracy.
W ciepłe dni zamiast zwykłej kawy najchętniej sięgam po mrożoną. Można ją zrobić klasycznie, chłodząc płyn i podając go z kostkami lodu, można też sobie ułatwić sprawę i przygotować kilka porcji mrożonej kawy na zapas. Robię to tak, że przygotowuję mocny wywar z kawy Inka i po schodzeniu przelewam go do foremek na lód. Potem wystarczy tylko zalać kostki mlekiem i mrożona kawa gotowa!