
W tym roku po raz pierwszy zasiedliśmy z Olem do robienia pisanek. Dotychczas przygotowywałam je sama i zawsze brakowało mi towarzystwa! A mój kompan stał się już na tyle duży, by móc uczestniczyć w „pisankowaniu” ze mną.

Dzień przed ozdabianiem jajek odwiedziłam TK Maxx w poszukiwaniu wiosenno-świątecznych inspiracji. Spodobały mi się śliczne pastelowe jajka nakrapiane złotem, które wchodziły w skład wielkanocnych wianków. Po powrocie do domu ochoczo zabrałam się za farbowanie jajek na niebiesko i zielono, licząc na pastelowe barwy. Zadecydowałam, że pójdę we wszystkie odcienie mojego ukochanego koloru: niebieskiego.
I tak powstała cała gama niebieskich pisanek. Mam dla Was jeszcze super patent na farbowanie jajek, podpatrzony gdzieś w internecie – zdjęcia powiedzą same za siebie, spójrzcie tylko!