
Proste zachwyty. Wszechobecne kwitnienie, „śnieg” z płatków wiśni, które zdmuchnął wiatr, bukiecik z żółtych mleczów, tulipany wystawiające czerwone łebki do słońca. Spacerujemy i chłoniemy, niektórzy po raz pierwszy w życiu, inni po raz enty, ale z niegasnącą intensywnością.
W kuchni też proste zachwyty. Cieniutkie słupki marchwi i jabłka połączone z utartym sezamem i skropionym cytryną czosnkiem to coś tak banalnie prostego, jak ten mniszek, co wyrósł przy drodze. Nieskomplikowany przepis, niewielka ilość składników daje podniebieniu odetchnąć. Luz i nieprzekombinowanie dobrze wpływają na kubki smakowe, pozwalają im się skupić, nie bombardują bodźcami.