kawa zbożowa

Gdy zaszłam w ciążę, moja miłość do kawy natychmiast przeistoczyła się w niechęć. Kawiarkę schowałam w najdalszy kąt kuchni, z półek usunęłam kawę mieloną, której aromat – dotąd tak przyjemny – zaczął mi przeszkadzać. Na szczęście moja niechęć ominęła kawę zbożową, ta nie zniknęła z półek, ba, awansowała w hierarchii moich ulubionych napojów. To pewnie zasługa jej delikatnego smaku i zapachu.

Walentynki to święto, który przypomina mi Sylwestra: nie chcę go w żaden sposób obchodzić, bo nie czuję takiej potrzeby. Ale potem ten dzień nadchodzi i dopada mnie uczucie, że przecież można było coś zrobić, gdzieś wyjść, zjeść coś dobrego. Dlatego wypracowałam złoty środek: broń Boże żadnych romantycznych filmów, kolacji we dwoje w zatłoczonych restauracjach, ale jakiś miły akcent, najczęściej jadalny, podkreślający “wagę” dnia. Na te Walentynki przewidziałam tartinki ze śledziem – kto może, wypije do nich szklaneczkę pszenicznego piwa.

usuwanie pestycydów

Aby mieć pewność, że warzywa i owoce, które kupujemy, są pozbawione pestycydów, trzeba znaleźć zaufanego ekologicznego dostawcę. Jest jeszcze drugi sposób, w dzisiejszych czasach chyba łatwiejszy  – urządzić im kąpiel. Całość zajmuje niewiele więcej czasu niż standardowe mycie warzyw i owoców, więc warto się poświęcić.

Jak pozbyć się pestycydów z warzyw i owoców?

  1. Do miski wlewam 1 litr letniej wody z 1 łyżką sody oczyszczonej, mieszam.
  2. Wkładam owoce lub warzywa, mieszam i zostawiam na 10 minut*.
  3. Na koniec płuczę warzywa i owoce pod bieżącą wodą.

Zabijcie mnie, ale dzisiaj znów mam dla Was ziemniaki. Jest to przepis z grupy awaryjnych: co ugotować, gdy w domu prawie nie ma nic do jedzenia, a siły na gotowanie znikome albo żadne. Przyznam szczerze, że moje ostatnie miesiące to ciąg awaryjnych receptur, przetykany gdzieniegdzie jedzeniem w bistrach, restauracjach i barach mlecznych.

zapiekanka z porami

Dojedliśmy wczoraj ostatnie porcje pomidorowej z lanymi kluseczkami, której gar zrobiła nam mamcia. Mama przyjechała poratować nas w trudach prowadzenia domowego szpitala. Sytuacja jest napięta, bo choruje każdy z nas, ale już niedługo mam nadzieję oddzielić ten czas grubą czerwoną kreską i wierzyć, że luty będzie zdecydowanie przyjemniejszy!

Ostatnio bardzo mało gotowałam, bo w zasadzie na nic nie miałam siły. A że do akcji wkroczyła mamcia, nie miałam potrzeby zaglądać do kuchni i korzystałam z dobrodziejstw maminej opieki. W menu był jeszcze krupnik, placuszki z twarogiem, ryba po grecku, bliny z jajkiem sadzonym i boczkiem (wybaczcie), słowem wszystkie zachcianki z domowej kuchni.

Jeszcze przed wizytą mamci na stół wjechała zapiekanka ziemniaczana. Danie proste i pyszne, tłuste i rozgrzewające. Kiedyś w moim domu rodzinnym jadało się je często, klasyk miał w sobie podsmażoną kiełbasę, cebulkę i jajka zapieczone ze śmietaną, a na górze warstwę żółtego sera. Ja chciałam zrobić wersję bezmięsną i połączyłam ziemniaki z duszonym porem. Do tego sporo śmietany kremówki, która nadała całości aksamitnego charakteru, a na wierzch nieco sera pleśniowego (camemberta lub brie, choć nie jest on konieczny).  Na zdjęciu widzicie też wersję dla Olka, bez pora, za to z jajkiem (przykryłam je kolejną warstwą ziemniaków i zalałam śmietanką), w tle nasza właściwa zapiekanka ziemniaczana. Co ciekawe, Olek wyjadł “naszą”, z porem, a myślałam, że będzie się na niego krzywić.

śledź w buraczkach

Początek roku to taki czas, kiedy budzi się we mnie tęsknota za świeżymi warzywami i owocami. Do nowalijek jeszcze droga daleka, dlatego pocieszam się tym, co mam pod ręką. Do gry ponownie wkracza burak, ale w towarzystwie roszponki (można ją zamienić na jej koleżankę rukolę) i chrupiącego jabłka.

tarta cytrusowa

W 2019 rok wchodzę krokiem spokojnym i bez zbędnego hałasu. Nic nie zakładam, niewiele planuję, wystrzegam się mocnego wybiegania w przyszłość.

W kuchni bez wielkich szaleństw – na Sylwestra tortille z hummusem i warzywami oraz serkiem kremowym, ogórkiem i łososiem, śledzie, jajka z majonezem i łososiem, sałatka wieśniacka. Pod tą tajemniczą nazwą, która funkcjonuje w moim domu rodzinnym, kryje się sałatka z ananasa z puszki, konserwowego selera, kukurydzy i wędzonego kurczaka, oczywiście wszystko jest zanurzone w majonezie. Zgadnijcie, która potrawa cieszyła się największym powodzeniem? Oczywiście ta ostatnia! Można zajadać się curry, sushi i pierogami, ale gdzieś na końcu języka są kubki smakowe, które tęsknią za szalonymi sałatkami z lat dziewięćdziesiątych. Przynajmniej ja takie ciągle mam.

barszcz wigilijny

Aaaaaa, do świąt pozostało kilka dni, a wy ciągle w proszku z przygotowaniami kuchennymi? Spokojnie. Weźcie dwa głębsze oddechy, włączcie gwiazdkową playlistę i wyluzujcie! Tu – klik – mam przepis na ekspresowy piernik, który nie wymaga leżakowania. Tu – klik – znajdziesz recepturę na lebkuchen, szybkie i pyszne pierniczki z miętowym lukrem. Śledzie też nie wymagają wiele zachodu, więc po prostu poszukaj ulubionego przepisu – klik.

Dzisiaj przygotowałam też barszcz wigilijny na ostatnią chwilę! Jeśli nie przygotowaliście go wcześniej, nie wpadajcie w panikę i nie kupujcie gotowca z kartonu albo co gorzej z proszku, nie tędy droga! Mój barszcz robi się jakieś 20-30 minut.

stefanka

Jeśli chodzi o świąteczne wypieki, ja zawsze odpowiadam za pierniczki. Na naszym stole, w zależności od mojego smaku, pojawiają się lebkuchen (klik), całuski z 1935 r. (klik) albo te puszyste pierniczki – nasz klasyk (klik).

Ciasta z reguły piecze mamcia i siostra Magda. Jakieś dwa lata temu mama powróciła do przepisu na miodownik. Cudowne, aromatyczne blaty, przełożone warstwą kremu z kaszy manny, z porcją miodowo-maślanych orzechów – niebo! Nie wiem, dlaczego ciasto zniknęło z naszego repertuaru świątecznego i ciężko mi powiedzieć, co je wyparło. Najważniejsze, że do nas powróciło.

śledzie pod pierzynką

Śledź to jeden ze składników kuchni polskiej, z którego możemy być dumni. Wyrazisty smak, który zaskakująco dobrze łączy się z wieloma dodatkami, a do tego niezwykłe walory zdrowotne. Boże Narodzenie to wyjątkowo śledziowy czas, zawsze w grudniu poszukuję nowych, ciekawych przepisów na wykorzystanie tej ryby. I choć na stole pojawiają się klasyki (czytaj: śledź pod pierzynką), to jeden półmisek zawsze zarezerwowany jest na nowinki.

Śledzie na Wigilię, które się u nas pojawiają: z orzechami i piernikiem (klik – przepis) – dwie Wigilie z rzędu – , śledź z burakami (klik), różowe śledzie na skandynawską nutę (klik). W tym roku przetestowałam już jeden nowy sposób przygotowania śledzia: marynowanego w soku z buraków z chrzanem i koperkiem. Czy można sobie wyobrazić bardziej polskie zestawienie smaków?