13 września 2017

zdrowy fast food

Początek jesieni, objadam się śliwkami, dojadam ostatnie słodkie pomidory i namiętnie smażę bakłażana. To idealny czas na sabich, czyli izraelski fast food z bakłażanem w roli głównej. Podstawowy przepis pokazałam Wam tutaj, dzisiaj mam dla Was dodatek, który podrasuje całość.

Pierwszy sabich robiłam z przepisu Nidy Degutiene, dzisiejsza wersja pochodzi z książki „Honey & Co.” Sarit Packer i Itamar Srulovich, pozycji, którą bardzo lubię i często do niej zaglądam. To, co różni sabicha ze zdjęcia od poprzedniej wersji to: pszenna tortilla zamiast pity (to akurat moje własne świętokradztwo), jajko sadzone zamiast jajka na twardo. Rozlewające się po bakłażanie żółtko smakuje wspaniale, całość podkręciła w smaku zawartość tej niepozornej miseczki ze zdjęcia wyżej, czyli czosnkowo-pietruszkowego dressingu.

SABICH Z ZIELONYM DRESSINGIEM

  • sabich robię tak, jak w tym przepisie, z tym że pitę zastępuję tortillą, a jajko na twardo sadzonym; sabich podaję z łyżeczką dressingu (przepis poniżej);

Na dressing:

  • 1/3 papryczki chilli
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/4 łyżeczki kuminu
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka miodu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/2 małego pęczka pietruszki
  • 1 łyżka oliwy

Pietruszkę drobno siekam, czosnek miażdżę, chilli drobno siekam. Mieszam oliwę z miodem i przyprawami, dodaję pozostałą  część składników i mieszam. Pyszne również do ryb, na grzanki z mozarellą, do pomidorów.

zdrowy fast food

2 komentarze

  • przejaśnienie
    2 miesiące temu

    sabich to kolejna potrawa, do której chciałabym napisać odę.
    bo czuję, że jeśli trzeba pisać ody to tylko do tych prostych rzeczy w zasięgu naszych pochłoniętych przez wielkie i ważne dłoni.
    mój sabich składał się z placka (nie znam jego imienia) zrobionego z czystej pszennej mąki, ciepłej wody i serdecznej łyżki masła, z mocnymi rumieńcami na bąblach, do którego włożyłam złote plastry bakłażana namaszczone oliwą , ulubione gotowane jajko (z dobrze ściętym białkiem, lekko ściętymi brzegami żółtka i półpłynnym oleistym środkiem), najsłodszą malinówkę, która rosła w przydomowej szklarni z widokiem na mój las, sos tahini, i cudowny (ach, ileż zmienia kapka miodu!) zielony pietruszkowy dressing.
    to pochwała tych jasnych letnich dni, które kleiły się do ramion. trzeba je chwalić.

  • 2 miesiące temu

    Uwielbiam sabich <3 Jedno z moich ulubionych późnoletnich i wczesnojesiennych dań 🙂 Dla mnie podstawa to bakłażan usmażony na dużej ilości oliwy, sos tahini, jajo (jednak na twardo, przy tym cudnym sosie nie potrzebuję rozlanego żółtka ;)) i dobre czarne oliwki 🙂 Nie pogardzę kiszonym ogórkiem, dobrym pomidorem albo rzodkiewką (te wrześniowe są pyszne :)). Trochę zielonego i już 🙂
    Pieczywo – chleb ścierka (czyli chyba lavash, ale tylko taki wieeelki, cieniutki i mięciutki, trochę przypalony) albo kuskus (podpatrzone u Basi ;))

Zostaw komentarz