#10 Przepisy na jedną rękę: sabich – izraelski fast food

18 stycznia 2017
sabih
Dawno nie było tu gotowania na jedną rękę, z maleństwem u boku, na szybko i możliwie jak najprościej. A przecież odkąd jest z nami Olutek, moje gotowanie przeważnie takie jest (co prawda już mam wolne ręce, ale ekspresowe tempo przy rocznym dziecku w dalszym ciągu jest wskazane). Wszystkie przepisy z tego cyklu znajdziecie tutaj: klik.
Dzisiaj mam dla Was coś naprawdę ekspresowego, bo to rodzaj izraelskiego fast foodu: sabich. Pita z grillowanym bakłażanem, jajkiem na twardo, cebulką, pietruszką i sosem tahini, obecnym w większości tamtejszych potraw. Sabich (sabih) odkryłam dopiero niedawno, podczas wizyty w krakowskim Szalom Falafel (klik) i żałuję, że nie zwróciłam na to danie uwagi podczas wyprawy do Izraela (możecie o niej poczytać tutaj i tutaj) i nie spróbowałam oryginału. Widocznie moja świeżo narodzona miłość do tamtejszego hummusu i szakszuki przysłoniła mi inne kulinarne perełki tamtejszej kuchni.
Sabich na Carmel bazar w Tel Avivie
Po lewej: stanowisko z fast foodem w Shuk Carmel w Tel Avivie, pan smażny plastry bakłażana i pomidory;

Przepis na sabich znajdziecie w każdej książce poświęconej kuchni Izraela. W „Jewish soul food” Janny Gur czytam, że to danie irakijskich Żydów, ich tradycyjne szabatowe śniadanie (po arabsku „sabich” to poranek). Nie ma sabicha bez smażonego bakłażana, jajka na twardo, pity i sosu z tahini, ale w dwóch recepturach (w w/w książce i w „Jerozolimie” Yotama Ottolenghiego i Sami Tamimi) w tej kanapce pojawia się jeszcze „amba”, czyli pikantny relisz z mango). Z kolei w „Smakach Izraela” Niny Degutiene (o książce pisałam tutaj), amby nie było i ja też przygotowałam sabich bez tego dodatku.

A więc zapraszam Was na ekspresowy obiad na jedną rękę. Zielony sos tahini, który pokazywałam na Truskawkach, będzie dobrym dodatkiem do naszego pysznego sabicha.
Izraelski street food

SABICH (SABIH), CZYLI IZRAELSKA PITA Z BAKŁAŻANEM I JAJKIEM

4 pity
1 bakłażan
ok. 4 łyżki oliwy
1 mała czerwona cebula
2 jajka na twardo
pęczek pietruszki
sól
na sos tahini (można podać zielony sos tahini z tego przepisu):
3 łyżki soku z cytryny
3 łyżki tahini (niesłodzona pasta z mielonego sezamu i oleju, dostępna w większości sklepów)
3 łyżki lodowatej wody
szczypta soli
W słoiczku mieszam składniki sosu, dodając więcej oliwy, jeżeli jest zbyt gęsty.
Bakłażana kroję wzdłuż w plastry (ok. 1 cm grubości), lekko solę z każdej strony i odstawiam. W tym czasie gotuję jajka na twardo, a cebulę kroję w cieniutkie plasterki. Ugotowane jajka obieram i kroję wzdłuż w plastry. Przygotowuję sos tahini, mieszając w zamkniętym słoiku wszystkie składniki.
Na patelni rozgrzewam 2 łyżki oliwy i smażę na niej plastry bakłażana. Gdy z jednej strony będzie już miękki i ładnie przyrumieniony, zdejmuję plasterki, dolewam kolejną porcję oliwy i smażę bakłażana z drugiej strony. Na drugiej patelni rozgrzewam pity.
Do ciepłych pit wkładam plasterki bakłażana, jajka i cebulę, polewam sosem tahini i posypuję szczodrze pietruszką. Podaję natychmiast, na ciepło.
Stanowiska z zieleniną i bakłażanami na targu Carmel w Tel Avivie;

Uwagi:

1. Bazowałam na recepturze ze „Smaków Izraela” Niny Degutiene.
2. Domową pastę tahini możecie zrobić samodzielnie, przepis podawałam kiedyś tutaj.
3. Połączenie bakłażana i ugotowanego na twardo jajka, podkręcone ostrością cebulki i otulone słodko-kwaśnym, lekko orzechowym sosem tahini jest cudowne.

9 komentarzy

  • boskie zdjęcia!

  • 5 miesięcy temu

    na bakłażany poczekam na sezon, ale wygląda fenomenalnie!

  • 5 miesięcy temu

    O tak, byłam w Izraelu i na myśl o tych potrawach ślinka mi cieknie!

    • 5 miesięcy temu

      A ja właśnie sabicha w Izr. nie wyłapałam, a żałuję…

  • 5 miesięcy temu

    musze wybpróbować

  • 5 miesięcy temu

    Hmmm mm, a pity robisz sama czy masz gdzieś w Trójmieście sprawdzone miejsce na zakup?
    Szkoda tylko że sezon na bakłażany tak daleko…. ale chyba i tak popełnię z jakiś zagramanicznych;) raz nie zawsze.

    • 5 miesięcy temu

      Zosia.samosia, niestety nie mam fajnej miejscówki na pity, nie trafiłam na dobre. Najbardziej smakowały mi pieczone przeze mnie samą 😀

Zostaw komentarz