Dawno nie dzieliłam się z Wami inspiracjami, zauroczeniami ze świata szeroko rozumianej kultury i stylu życia, czas odkurzyć „lubisie”! Dzisiaj odsłona kwietniowa. I trochę historii: w 2014 lubiłam to, w 2013 r. lubiłam to, w 2012 roku lubiłam to, a w 2011 roku lubiłam to.

Premiera książki Nigela Slatera

1. Zapowiedź polskiego wydania książki Nigela Slatera „Jedz„.

Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Filo 24 maja. Mam nadzieję, że ta zapoczątkuje cykl polskich wydań Nigela Slatera, bo marzy mi się poczytać „Kitchen diaries” po polsku. Fot.: wydawnictwo Filo.

2. Audycję „Lament i odmęty” Brodki.

posłuchacie jej w Trójce, w piątki o 22:05.  Bardzo lubię audycje tematyczne i to jedna z nich. Brodka jest cudownym szperaczem muzycznym. Szczególnie polecam jej kulinarną odsłonę (podlinkowałam ją w tytule) – mnóstwo muzycznych smaczków!

3. Prace Ja cię broszę.

Plakaty, pocztówki, kubki z charakterystycznymi ilustracjami autorki. Plakat z króliczkiem w balonie i owocowe pocztówki wiszą w pokoju Olusia.

magdalenki madelines

Sernik z palonego masła (klik) pojawił się na wielu świątecznych stołach, czas na kolejną porcję wypieków z tym składnikiem. Jeszcze przed Wielkanocą upiekłam magdalenki z palonym masłem. Lubię je piec, bo to wdzięczne i niekłopotliwe ciastka (tutaj pokazywałam magdalenki wg receptury Marii Ochorowicz-Monatowej i Rachel Khoo). Cudownie sprawdzają się na pikniku i w podróży, pięknie pozują do zdjęć i doskonale umilają popołudniową herbatę. Te, które widzicie tutaj, nazwałam magdalenkami ze względu na formę, ale tak naprawdę to finansjerki (financiers), ciasteczka na bazie mąki migdałowej. Wieki temu prezentowałam tu przepis na cytrynowe (klik) i wiśniowe (klik) finansjerki.

Napój z mango

Bardzo możliwe, że po świętach macie dosyć tematu jedzenia, dlatego dzisiaj nie serwuję Wam rozbudowanych potraw. Mam za to piękne i pyszne, żółte mango lassi, czyli dwuskładnikowy koktajl serwowany w indyjskich restauracjach. W szklance z zawartością koloru słońca (którego próżno dzisiaj szukać na zewnątrz) znajdziecie dojrzałe mango zmiksowane z jogurtem. Czasem rozrzedzam całość mlekiem albo po prostu robię koktajl na maślance, która nadaje całości kwaskową nutę.

Faszerowane jajka w skorupkach

Najrozkoszniejsze śniadanie to dla mnie takie, w którym pierwsze skrzypce gra jajko. Na twardo lub na miękko, z żółtkiem ześlizgującym się rozpustnie po awokado lub oblepione majonezem z curry (klik), w uścisku z wędzonym łososiem lub w kąpieli pomidorowej (szakszuka, klik). Moją miłość do jajek zdawały się podzielać autorki przedwojennych książek kucharskich. Niemal w każdym tomiszczu jajku poświęcono odrębny rozdział, zasypując czytelnika pomysłami na wykorzystanie tego produktu. Maria Ochorowicz-Monatowa w Uniwersalnej książce kucharskiej  napisała nawet coś na kształt ody do jaja, pod którą podpisuję się całym sercem: jaja dzięki swej zawartości pożywnej, zajmują jedno z pierwszych miejsc wśród artykułów żywności. W kuchni jarskiej zastępują mięso; chorym i dzieciom bywają zalecane jako bardzo posilne a lekko strawne. Można je przyrządzać w najrozmaitszej formie, a żaden bodaj ze środków żywności nie znajduje w kuchni naszej tak częstego zastosowania jak właśnie jaja.

Przepis na mazurek wielkanocny

Dzisiaj mam dla Was obiecany przepis na kokosowego mazurka z grejpfrutowym curdem. Mazurek to nazwa na potrzeby Wielkanocy, bo poza świętami to pyszna tarta. Kokosowy, niezwykle kruchy spód (takie lubię najbardziej!) to prosty pomysł: dorzuciłam do ciasta prażonych płatków kokosowych. I zamiast – jak zawsze – przygotowywać klasyczny cytrynowy curd (lub limonkowy z tego przepisu), postawiłam na róż i gorzkawy smak grejpfruta.

Cytrynowa babka na Wielkanoc

Moje ulubione ciasta wielkanocne to mazurki (najbardziej lubię nieco ordynarny smak kajmakowego – klik, uwielbiam też ten prościutki z zapiekanym koglem-moglem – klik albo różany). Nie pogardzę też sernikiem, choć ten nie pojawia się za często na naszym stole. Najnudniejsza zawsze wydawała mi się babka, zarówno ta drożdżowa, jak i ucierana. Ot, kawałek drożdżowego ciasta bez kruszonki (buuuu) albo zwyczajnego ucieranego ubranego w odświętną formę babki.

Rolada ze szpinaku z łososiem

Wydaje mi się, że jeśli chodzi o kulinaria, Wielkanoc daje większe pole do popisu niż Boże Narodzenie. Menu na grudniowe święta jest sztywniejsze, więcej w nim tradycyjnych potraw, z których żal rezygnować, podczas gdy Wielkanoc to tylko kilka żelaznych opcji (u nas to faszerowane jajka, ćwikła, zielony sos – klik i mazurek z koglem-moglem – klik), więcej spontaniczności.

Dlatego też co roku pojawia się u nas coś nowego, kombinujemy z ciastami, z nadzieniem jajek czy tym, co podamy do ćwikły. W tym roku testuję kilka nowinek, które od dawna chodziły mi po głowie. Na pierwszy ogień poszła rolada szpinakowa z łososiem, soczyście zielona i świeża w smaku. By podkręcić jej wielkanocny charakter, dorzuciłam do środka nieco rzeżuchy.

szybkie marynowane rzodkiewki

Mogę śmiało powiedzieć, że uwielbiam książkę Nigelli Lawson „Po prostu Nigella” („Simply Nigella”). Robiłam z niej już ciasteczka anzac (klik), zielony sos tahini, pieczone ziemniaki w kratkę (hicior, klik), ukochaną granolę z oliwą (klik) i wiele innych rzeczy, których nie miałam możliwości sfotografować. Wszystkie, za wyjątkiem bardzo zdrowych i bardzo średnich batonów śniadaniowych bardzo mi smakowały.

Dzisiaj kolejna fajna nieskomplikowana receptura, która idealnie pasuje do cyklu Przepisy na jedną rękę (więcej o cyklu tutaj). Szybka, nieskomplikowana, zaskakująca. Marynowane rzodkiewki Nigella poleca do tostów z pastą z awokado, ja dorzucam je też do sałatki ziemniaczanej.

Zielone smoothie

To będzie szybki i krótki wpis, bo ciężko mi zebrać myśli – ciągle chorujemy. I mam już tego szczerze, szczerze dosyć. Leczymy się na wszelkie możliwe sposoby, może kwiecień przywitamy w zdrowiu. Zielone smoothie to – przy szocie z kurkumy – jeden z naszych zdrowych okruchów dnia codziennego. Wiele tu dobra – jarmuż, awokado, jabłko, imbir, cytryna i olej kokosowy.

Przyznam szczerze, że nie jestem fanką zielonych koktajli, bo po prostu mi nie smakują. W znakomitej większości z nich jarmuż mi po prostu śmierdzi, a jeśli jakaś łaskawa dłoń dorzuci do kubka jeszcze spirulinę, to smak jest ostatecznie pogrzebany, bo rybno-kapuściany aromat króluje nad całością, choćbyśmy nie wiem jak się starali tchnąć w szklankę smak.

Wegetariański shepards pie

W kuchennych szafkach zawsze mam kilka paczek soczewicy. Najczęściej wykorzystuję je na zupę (tę albo tę) lub pasztet (ten – pojawi się też na Wielkanoc). Ostatnio zboczyłam z utartego szlaku i przygotowałam coś zupełnie innego: wegetariański shepard’s pie. Klasyczna wersja tej zapiekanki zawiera jagnięcinę, w wegetariańskiej wersji mięso zastępuje soczewica z groszkiem i marchewką.

Jest przy tym trochę roboty, ale naprawdę warto. Do dzieła!

WEGETARIAŃSKI SHEPERD’S PIE

(4-6 porcji)

  • 1 filiżanka ugotowanej brązowej soczewicy
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała cebula
  • 2 łyżki oliwy
  • 3 marchewki
  • 200 g pieczarek
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1 łyżka przecieru pomidorowego
  • 1 łyżka mąki
  • 1 filiżanka bulionu warzywnego
  • 1 filiżanka groszku
  • sól i pieprz do smaku
  • 3 filiżanki puree ziemniaczanego
  • 2 łyżeczki masła

Na dużej i głębokiej patelni (najlepiej takiej, którą można zapiekać) podsmażam posiekaną cebulę i zmiażdżony ząbek czosnku. Obraną marchewkę kroję w kostkę, a pieczarki w grube plastry. Marchewkę dodaję do zeszklonej cebuli i podsmażam jakieś 5 minut na małym gazie. Następnie dodaję pieczarki, sól, tymianek, wędzoną paprykę , duszę jakieś 3-5 minut. Dodaję koncentrat pomidorowy, mąkę, dolewam bulion i mieszam całość. Podgotowuję na małym ogniu, aż całość nieco zgęstnieje. Na koniec dodaję soczewicę i groszek, mieszam.

Rozsmarowuję puree ziemniaczane na wierzchu. Układam wiórki masła na warstwie ziemniaków. Całość zapiekam w 200 st. C. przez 15 minut.

Puree ziemniaczane zawsze robię na oko, ale wygląda to mniej więcej tak: ugotowane, gorące ziemniaki ugniatam, solę, pieprzę, dodaję szczyptę gałki muszkatołowej. Dodaję 2 łyżki masła i około 1/3-1/2 szklanki tłustego mleka. Mieszam, aż masa będzie gładka.

Wegetariańskie Shepards Pie

Uwagi:

  1. Przepis podpatrzyłam u Agnieszki na Instagramie (klik), a ona podpatrzyła go u Budget Bytes (klik).
  2. Naszą zapiekankę możemy zapiekać w dużej formie lub w kokilkach, w formie pojedynczych porcji.