
Dzisiejszy spacer jest dla mnie szczególny, bo chcę Wam pokazać okolice, w których przez kilka lat mieszkałam i znam tu niemal każdy gzyms, sztukaterię i zawijasa na ogrodzeniu. Zapraszam do Jaśkowej Doliny, cudnego zakątka Gdańska zanurzonego w lesie, pełnego perełek architektonicznych. To w tych okolicach znajduje się jeden z moich ukochanych domów w całym Trójmieście.
Jaśkowa Dolina to jedna z odnóg ulicy Grunwaldzkiej, głównej arterii miasta, ale potocznie oznacza również mniejsze uliczki łączące się z Jaśkową i ciągnie się pod górę aż do Moreny. Na pierwszy spacer polecam po prostu wędrówkę wzdłuż ulicy Jaśkowej i podziwianie tutejszych willi, z których każda jest warta uwagi. W dalszej kolejności warto zapuścić się w boczne uliczki, bo tam dzieje się magia – przyklejone do lasu poniemieckie wille z tajemniczymi ogrodami uruchamiają wyobraźnię.
Ale najpierw ruszam Jaśkową Doliną. Kiedyś była to brukowana uliczka porośnięta szpalerem kasztanowców. Wiele z tych drzew zachowało się do dzisiaj, więc jesienią przyjeżdżamy tu na kasztanowe łowy. Jedna z moich ulubionych willi mieści się pod numerem 23. Od strony ulicy chroni go wierzba płacząca, przewieszona przez strumyczek. Uwielbiam ten budynek, wszystkie jego detale, od kamiennych kul ozdabiających wejście, przez podniszczone płaskorzeźby na ścianach, aż po ażurowe balkony, również bogato zdobione.

Idąc dalej Jaśkową, mijam kolejnych ulubieńców: willę z czerwonej cegły i kamienicę z metalową „biżuterią”, a której mieści się obecnie biuro architektoniczne. Pokryte rdzą rozety przypominają mi kolczyki, które podkreślają urodę tego budynku. Tuż obok stoją wspaniałe, zanurzone w zieleni domki z murem pruskim. Lubię przedzierać się wzrokiem przez gęstwinę i podziwiać werandę z ozdobnymi drzwiami i kamienne kule z fikuśnie wygiętą, metalową balustradą, zdobiące boczne wejście domków. Niegdyś te domki musiały być rajem dla ich domowników, osadzone na uboczu miasta, tuż pod lasem. Dzisiaj przycupnęły przy ruchliwej, hałaśliwej ulicy i pewnie bardzo tęsknią za minionymi czasami.