Listopad. Można legalnie zagrzebywać się w kocach, narzekać na zgniliznę i jeść ziemniaki. Można bez wyrzutów sumienia odpalać piekarnik i wypiekać drożdżowe cynamonki (klik!), kruche ciasteczka i chrupiące focaccie. To ostatnie robię już od września, od kiedy wpadł mi w ręce przepis Asi na focaccię z ziemniakami.

Ta focaccia przebiła smakiem wszystkie inne, które dotychczas wypiekałam. Dodatek ziemniaka nadał jej wilgotności i przedłużył jej żywot – teraz świetnie smakuje również następnego dnia. Ale oczywiście nic nie przebije pierwszych kęsów wypieku tuż po wyjęciu z piekarnika. Ilekroć pokazywałam tę foczkę na Instagramie, otrzymywałam wiele pytań o przepis. Obiecałam, że go spiszę, co niniejszym czynię. Z tą różnicą, że prezentuję tu moją wersję wypieku, z dynią. Dodatek dyni nadaje focacci wspaniały, pomarańczowy kolor. Dyniowy posmak łączę z najoczywistszym smakiem pasującym do tego warzywa, szałwią. Zanurzona w oliwnej kąpieli, upieczona szałwia jest chrupiąca i pyszna, ale jeśli jej nie lubicie, użyjcie zamiast niej rozmarynu. Albo w ogóle zrezygnujcie z dodatków, z samą solą i oliwą też będzie idealnie! Focaccia dyniowa może przeistoczyć się buraczaną, wystarczy zamienić puree dyniowe na buraczane. Zalecam również upiec wersję bazową, ziemniaczaną, bo jest cudowna. 

Przez ostatnie dni miałam przyjemność testować menu festiwalu Celebracje Degustacje o przewodnim haśle „Wszyscy do stołu!”.

W Trójmieście festiwal trwa do 31.10., w Krakowie rozpocznie się 01.02.2022 r., a w Warszawie 15.02.2022 r. Stół jako miejsce jednoczące ludzi o różnych poglądach, preferencjach, kolorze skóry czy orientacji seksualnej, sprawia, że jesteśmy równi i skupiamy się na tym, co wspólne: przeżywaniu jedzenia.

W festiwalu bierze udział 30 polskich restauracji, z czego z trójmiasta 10, starannie wyselekcjonowanych: Osteria Fino, Piwna 47, Vinegre, Spożywczy Food & Drinks, Fino, Malika, Fisherman, Sztuczka Bistro, Sztuczka, restauracja w hotelu Courtyard by Marriott Gdynia Waterfront. Rezerwacji dokonujemy przez aplikację Mój Stolik (klik). Co ważne, 5% ceny kolacji zostaje przeznaczone na PAH.

Dobrze, a teraz konkrety! W ramach festiwalu Celebracje Degustacje odwiedziłam restauracje: Piwna 47 w Gdańsku, Spożywczy Food and Drinks w Gdańsku, sopockiego Fishermana oraz Vinegre w Gdyni. Patronami wydarzenia są: Olej Kujawski (który zapewnia degustację fajnych smaków), Skarby Serowara (który zapewnia degustację szlachetnych serów długodojrzewających), Selgros Cash&Carry (który zapewnia przekąskę prosto z ogrodu lub portu) oraz wino Insight Casa Pecunia (białe lub czerwone do wyboru).

Restauracja Fisherman

Zaczynam od restauracji Piwna 47, która wg mnie jest jednym z najpiękniejszych lokali w Trójmieście. Dania serwowane w restauracji są równie piękne i pyszne, jak widoki. Festiwalowa uczta rozpoczęła się od degustacji olejów Kujawski z wypiekanym na miejscu pieczywem, następnie spróbowałam przystawki: delikatnej ośmiornicy z maślanym słonecznikiem, pak-choi i majonezem wasabi.  Przekąska z portu Selgros Cash&Carry to mięciutki przegrzebek na aromatycznym sosie maślano-warzywnym.  Danie główne to rozpływająca się w ustach jagnięcina z dynią, burakiem i kozim serem plus wspaniały demi glace. Do tego wybrałam kieliszek białego wina Insight Casa Pecunia. Przyszedł czas na deser i on powalił mnie na kolana: tarta słony karmel była cukierniczym cudem, idealnie kruche ciasto i słodko-słone nadzienie.

Gdańsk dla wtajemniczonych

Zapraszam Was na cykl spacerów po Gdańsku, w których przedstawię Wam moje ulubione gdańskie smaczki. Zapomniane wille, urocze leśne zaułki, nieznane miejsca widokowe, piękne detale architektoniczne, poniemieckie napisy ukryte na starej ścianie. Będzie to podróż z dala od największych atrakcji turystycznych miasta, do miejsc, które uwielbiam. Traktujcie te spacery jako inspirację do pieszych wycieczek. Zaczynam od spaceru do pulsującego serca natury, położonego nieopodal blokowisk.

Na blogu opublikuję 4 spacery, natomiast na początku grudnia ukaże się mój e-book „Gdańsk dla wtajemniczonych. 10 pysznych spacerów”.  O projekcie przeczytacie tutaj: klik.  Pomysł na ten projekt chodził mi po głowie już od dawna, ale dopiero teraz, w ramach współpracy z Otwarty IKM, mogę go zrealizować. E-book będzie bezpłatny i na pewno jeszcze o nim opowiem. Tymczasem zapraszam na pierwszy spacer, póki jeszcze możemy cieszyć się złotą jesienią!

 

Spacer 1: Matembewo i Dolina Strzyży

Jestem człowiekiem, który przynajmniej raz w tygodniu musi znaleźć się w lesie, by doładować baterie. Posłuchać szumu drzew, powąchać wilgotną ziemię, pogapić się na dzięcioła, który od rana pracuje w pocie czoła, posiedzieć nad strumykiem.

Wielką zaletą Trójmiasta jest fakt, że jest otoczone lasami. Moja ulubiona codzienna ścieżka leśna mieści się 10 minut autem od domu. Wystarczy podjechać pod kolejkę PKM Jasień i wejść w las. Tuż za malowniczym Zbiornikiem Jasień rozciąga się Trójmiejski Park Krajobrazowy. Najpierw idziemy terenami dawnego poligonu wojskowego (w latach 90-tych mój mąż bawił się tu na wrakach czołgów!), by po jakichś 5 minutach marszu, na rozstaju dróg skręcić w prawo i przekroczyć mostek na Strzyży. Od rezerwatu przyrody Dolina Strzyży dzieli nas 10 minut marszu! Czy to nie jest wspaniałe, że żywa tkanka miejska sąsiaduje z rezerwatem? Dla mnie to idealny model życia, pozwalający na złapanie równowagi, oderwanie się od betonowych myśli i problemów.

Gdańsk dla wtajemniczonych

Strzyża to ostatni naturalny dopływ Wisły. Przepływa przez kilka dzielnic (pokażę ją jeszcze na innym  spacerze!), ale najbardziej olśniewająco prezentuje się właśnie na odcinku rezerwatu. Rezerwat Dolina Strzyży to przepiękny, malowniczy szlak biegnący wzdłuż rzeki. Uwielbiam obserwować jesienne światło sączące się przez drżące liście buków, gapić się na lśniącą powierzchnię wody i zatapiać się w jej szumie. Lubię przycupnąć z herbatą na pniu drzewa i po prostu być – pośród tej zielonej ciszy. Czasem urządzam sobie mini-piknik, zagryzając napój rogalikiem z powidłami, kupionym w pobliskiej cukierni Kąkol.