26 marca 2017

Zielone smoothie

To będzie szybki i krótki wpis, bo ciężko mi zebrać myśli – ciągle chorujemy. I mam już tego szczerze, szczerze dosyć. Leczymy się na wszelkie możliwe sposoby, może kwiecień przywitamy w zdrowiu. Zielone smoothie to – przy szocie z kurkumy – jeden z naszych zdrowych okruchów dnia codziennego. Wiele tu dobra – jarmuż, awokado, jabłko, imbir, cytryna i olej kokosowy.

Przyznam szczerze, że nie jestem fanką zielonych koktajli, bo po prostu mi nie smakują. W znakomitej większości z nich jarmuż mi po prostu śmierdzi, a jeśli jakaś łaskawa dłoń dorzuci do kubka jeszcze spirulinę, to smak jest ostatecznie pogrzebany, bo rybno-kapuściany aromat króluje nad całością, choćbyśmy nie wiem jak się starali tchnąć w szklankę smak.

ALE z tym pięknym, zielonym koktajlem jest inaczej (w przeciwnym razie nie prezentowałabym tu tego przepisu), on jest zadziwiająco dobry! Gdy zrobiłam go po raz pierwszy nie dowierzałam, że własnie piję kilkadziesiąt gramów jarmużu z cytryną i awokado, bez żadnych (zdrowych czy nie) dosładzaczy. Przetestowałam to smoothie również na mojej mamci, która przybyła z odsieczą do naszego domowego szpitala i ona była zdziwiona, że „to takie dobre”. I że nie trzeba do niego dorzucać mango, jak najpierw sugerowała.

Myślę, że sekretem sukcesu tego smoothie jest fakt, że ono nie sili się na bycie słodkim. Nie jest słodkie. Jest za to kwaskowate i lekko ostre (dzięki imbirowi i surowemu jarmużowi), a do tego idealnie kremowe (dzięki awokado – broń Boże nie rezygnujcie z niego!). Może to brzmi dziwnie, ale całość jest naprawdę pyszna, spróbujcie.

Zielone smoothie

ZIELONE SMOOTHIE Z JARMUŻEM, AWOKADO I JABŁKIEM

  • 70 g świeżego jarmużu
  • 1 miękkie awokado
  • 1 cytryna, obrana ze skórki (w całości)
  • 1 jabłko
  • 2 cm kawałek imbiru
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • ok. 200 ml wody

Miksuję w blenderze jarmuż, cytrynę, miąższ awokado, jabłko (pozbawione szypułki), imbir, olej kokosowy. Gdy całość będzie gładka, dolewam wodę i miksuję chwilę.

Uwagi:

  1. Przepis z „Food pharmacy”, książki, o której pisałam przy okazji kurkumowego szota (klik).
  2. Polecam Wam też kaszolę, czyli granolę z kaszy gryczanej (klik), również z „Food pharmacy”.

 

 

3 komentarze

  • 4 miesiące temu

    u nas też taki fatalny sezon, ale już wiosna, będzie dobrze i będziemy zdrowi! 🙂 Trzymajcie się!

    • Ania Włodarczyk
      4 miesiące temu

      Już wychodzimy na prostą – mam nadzieję 😉

  • Kamila
    3 miesiące temu

    A ja dodałam mango,bo nie miałam akurat imbiru pod ręką,i bałam się,że wyjdzie toto jakieś nijakie.Pycha było 🙂

Zostaw komentarz