#7 Przepisy na jedną rękę: zupa dyniowa potrójnie kokosowa (+ wersja dla najmłodszych)

27 września 2016
Jesień bez szarego swetra to nie jesień.
Jesień bez kasztanów w kieszeni to nie jesień.
Jesień bez zupy dyniowej to nie jesień.
W tym roku króluje u mnie pikantna zupa z mocnym akcentem kokosa. Kokos uderza tu trzy razy: zaczynam od oleju, potem dolewam mleko kokosowe, a na końcu posypuję uprażonymi płatkami kokosowymi. Jeśli nie macie tych  ostatnich, możecie spróbować z wiórkami, ale efekt będzie już inny. Płatki kokosowe są chrupiące i smakują zupełnie inaczej niż wiórki.

Zupę je z nami  jedenastomiesięczny Olutek, w przepisie podaję również modyfikacje dla niego.

A tu inne zupy dyniowe, które bardzo lubię:
– bawarska z boczkiem (klik)
– kokosowa z kuminem (klik)
– z czosnkiem, chilli, kuminem (klik).
Przepis z cyklu na jedną rękę, bo łatwy, szybki i baaaaardzo przyjemny. Inne przepisy z cyklu na jedną rękę (do zrobienia z dzieckiem pod ręką) znajdziecie tutaj (klik).

ZUPA DYNIOWA POTRÓJNIE KOKOSOWA

dynia (ok. 2 kg, waga przed obraniem), np. Hokkaido 1 l bulionu warzywnego
1 łyżka oleju kokosowego
1 mała cebula 1 duża puszka niesłodzonego mleka kokosowego (400 ml)
garść płatków kokosowych
sól do smaku
W garnku o grubym dnie roztapiam olej kokosowy i podsmażam na nim posiekaną cebulę.  Obraną dynię kroję w kostkę, odkładam 1 szklankę dyni dla Olka. Do cebuli dorzucam dynię, mieszam i smażę kilka minut, mieszając co jakiś czas. Następnie zalewam ją bulionem, dosalam i doprowadzam do wrzenia, po czym zmniejszam ogień, wlewam mleczko kokosowe i gotuję na małym ogniu przez 15-20 minut.Gdy dynia będzie miękka, miksuję ją na krem. Doprawiam do smaku, jeżeli jest taka potrzeba. Na suchej patelni prażę płatki kokosowe. Zupę przelewam do miseczek i posypuję je prażonym kokosem.

ZUPA DYNIOWA DLA OLA*

1 szklanka pokrojonej dyni
1 łyżeczka oleju kokosowego
1/5 szklanki mleka kokosowego
W rondelku topię olej, delikatnie przesmażam na nim dynię. Zalewam mlekiem kokosowym i uzupełniam wodą (płyn ma przykryć warzywo). Gotuję do miękkości, a następnie miksuję. Podaję.
Czasem do zupy dodaję już  trochę uduszonej cebulki, niekiedy nieco kuminu (Olo lubi, zbadałam), a żeby było pożywniej, dodaję ugotowanego na parze z ziołami indyka, drobniutko pokrojonego.
* od ok. 8 miesiąca;

 

4 komentarze

  • 8 miesięcy temu

    Oj tak – bez zupy dyniowej nie ma jesieni. I bez dyniowego sernika 😉

    • 7 miesięcy temu

      Jeszcze nie piekłam dyniowego sernika w tym roku…

  • 8 miesięcy temu

    dla mnie tez jesień smakuje zupa dyniową 🙂

Zostaw komentarz