Weekendowy spleen

19 września 2010
Z cyklu: co czytam w leniwą sobotę/niedzielę, gdy za oknem zimno i niemiło, a herbata stygnie zbyt szybko.

Wczorajszy dzień prześlizgnął się przez palce niezauważalnie. Nie zrobiłam nic spektakularnego, nie ugotowałam nic niesamowitego (obiad był fajny, ale prosty, pewnie napiszę o nim w innym poście), wypiłam kilka herbat z imbirem, dwie kawy z mlekiem i przeczytałam kilka ciekawych rzeczy. Nawet piec mi się nie chciało, choć kupiłam kilogram pięknych śliwek…

Za to w NY Times znalazłam fajny wywiad z Woody Allenem. Prosty, bezpretensjonalny i pełen żarcików w stylu właściwym dla tego reżysera i bardzo bliski mojemu spojrzeniu na pewne tematy. No i najważniejsze: nowy film Allena o kuszącym tytule – ?You Will Meet a Tall Dark Stranger” – a w nim A. Hopkins, A. Banderas i N. Watts, pewnie już niebawem się u nas pojawi. Zapowiada się ciekawie!

W dziale kulinarnym NY Times ciekawostkę stanowił artykuł o lazy dumplings – zawsze miło czyta się o znanych, swojskich potrawach, które w oczach obcokrajowca urastają do rangi niesamowitego odkrycia kulinarnego. Zatem jeśli chcecie przeczytać artykuł „Studying pierogi in Poland”, zapraszam do działu kulinarnego NY Times. Swoją drogą, po lekturze zachciało mi się pierogów leniwych, takich z masłem i cukrem, miękkich i rozpływających się w ustach…

Poza tym obejrzałam kilka odcinków The Minimalist. Mark Bittmann prezentuje potrawy, na które zawsze mam ochotę. Pewnie dlatego, że wszystko, co wychodzi spod jego rąk jest proste, niekłopotliwe i przedstawione w bezpretensjonalny sposób – w prostym studiu, bez wypasionych rekwizytów. Mam na oku kilka potraw.

I tak od słowa do słowa, od artykułu do artykułu, dobrnęłam do sobotniego wieczora, uświadamiając sobie, że n i c nie zrobiłam. Ale czy zawsze trzeba robić c o ś ? Dziś znów robię nic i wcale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Taki weekend, jakie samopoczucie, wybaczcie.

Ale żeby nie było dziś tak ubogo, chcę zaprezentować Wam pokaźną dawkę dobrego, prostego jedzenia. Oto cukinia w stanie ciekłym, na słono i na słodko. Taki tercet egzotyczny dla cukiniomaniaków.

OSTRA ZUPA CUKINIOWA Z FETĄ

2 średniej wielkości cukinie
3 łyżki oliwy
2-3 szklanki bulionu
1/2 suszonej papryczki chili
kawałek fety (ok. 1/2 szklanki)

Obraną – jeśli kupiona, nieobraną – jeśli z domowego ogródka kroję w kostkę. W garnku rozgrzewam oliwę i wrzucam doń posypaną solą cukinię. Smażę cukinię, aż lekko zmięknie i gdzieniegdzie się zezłoci (trwa to 5-10 minut). Wówczas zalewam warzywo bulionem (najpierw dwiema szklankami), przykrywam i gotuję do miękkości (trwa to ok. 20 minut). Pod koniec gotowania wrzucam do niej pokruszone chili.

Zdejmuję zupę z ognia i miksuję na gładką masę. Jeśli wydaje się zbyt gęsta, dodaję bulionu i chwilę podgrzewam. W razie potrzeby zupę dosalam. Wlewam zupę do miseczek i do każdej z nich wkruszam fetę. Podaję z podpieczoną bagietką lub grzankami czosnkowymi.

PLACUSZKI CUKINIOWE Z MIĘTĄ I FETĄ

2 małe cukinie
2 jajka
100g maki
4 łyżki śmietanki
szczypta suchych drożdży
nieduża garstka posiekanych liści świeżej mięty
1/2 szklanki pokruszonej fety
sól i pieprz
olej do smażenia

Cukinie „kroję” obieraczką na wstążki. Składniki ciasta dokładnie mieszam (nie może być w nim grudek), jednak ciasta nie solę. Dodaję cukinię i fetą. Mieszam dokładnie, by cukinia i feta pokryły się ciastem. Odstawiam na 30 minut. Tuż przed smażeniem solę lekko ciasto. Nalewam na patelnię 2 łyżki oleju i smażę placuszki partiami na zloty kolor.

CIASTO CUKINIOWE Z ORZECHAMI WŁOSKIMI

350 g cukinii startej na tarce jarzynowej o grubych oczkach (jeśli jest z ogródka, można jej nie obierać, by zachować zielone elementy w cieście)
60 g posiekanych orzechów włoskich
150 g pszennej razowej mąki
150 zwykłej mąki pszennej
250 ml oleju
170 g brązowego cukru
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka startego imbiru
1,5 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 jajka
2 łyżki miodu

W misce ubijam jajka z cukrem, aż do podwojenia objętości. Zmniejszam obroty miksera(ubijania nie przerywam) i wlewam olej cieniutkim, ale regularnym strumieniem. Dodaję miód i odstawiam na bok. W osobnej misce umieszczam obie mąki, cynamon, imbir, gałkę muszkatołową, proszek do pieczenia i sodę. Partiami dodaję do ubitych jajek z cukrem i olejem suche składniki i bardzo delikatnie mieszam całość.

Na końcu dodaję do masy startą cukinię, posiekane orzechy i delikatnie mieszam. Ciasto przelewam do tortownicy (23-26 cm) i piekę przez ok. 1 godzinę w 160 st. C.

Uwagi:

1. Jako że cukinia jest słodkawa i delikatna w smaku, wymaga ostrego akcentu. Doskonale sprawdza się tu ostre chili, ale wystarczy zupę mocno popieprzyć (można użyć jakiegoś ciekawego rodzaju pieprzu, np. pieprzu syczuańskiego od miłej osoby;). Dodatek fety to z kolei słony akcent w zupie. Fetę można zastąpić słonym bułgarskim twarogiem (b. przypomina fetę), fajnie sprawdzi się tu również lazur.

2. Przepis na placuszki z cukinii znalazłam kiedyś u Eli. Ela smażyła je z dodatkiem szałwii, ja miałam zapas mięty, która wg mnie świetnie komponuje się z delikatną cukinią i słoną fetą, które to znalazły się w moich dodatkach. Jako że starałam się zredukować ilość tłuszczu, smażyłam moje placki na minimalnej ilości oleju, na teflonowej patelni.

Do placków polecam sos jogurtowo-czosnkowy (jogurt + ząbek czosnku + sól + ewen. trochę majonezu) albo tzatziki (jogurt + czosnek + starte na tarce ogórki + sól). Pycha!

3. Przepis na to ciasto cukiniowe znalazłam u Poli. Prezentuję go z moimi modyfikacjami. Jako że w chwili pieczenia nie miałam serka i chęci, by po niego pójść do sklepu, ciasto podałam bez masy. I tak było pyszne: wilgotne, ale lekkie, z kawałkami orzechów i piernikowym aromatem. Tak naprawdę to ciasto jest baaaaardzo podobne w smaku do ciasta marchewkowego (które też bardzo polecam).
Takie ciasto można wzbogacić kawałkami białej czekolady albo rodzynkami, oczywiście można tez wrzucić doń różne orzechy. Myślę, że suszone owoce (np. figi) też będą tu świetnie smakować.

A jak ktoś pragnie bardzo czekoladowego ciasta cukiniowego, niech zrobi czekoladowe ciasto Klotyldy.

* w momencie ataku sobotniej ‚chcicy’ na coś słodkiego, uratowało nas mocno czekoladowe i jak na mój gust ciut za gumowe ciasto Nigelli, które przyuważyłam jakiś czas temu u Doroty, a po upieczeniu zamroziłam – na czarną godzinę.

42 komentarze

  • 7 lat temu

    mój weekend też jest leniwy. bez większych wyczynów. taki kołdrzasty i poduszkowy.

    cukinię uwielbiam. bardzo mi pasuje ten cukiniowy tercet:)

    pij szałwię. pomaga 🙂

  • 7 lat temu

    Ależ mnie Aniu zacukiniłaś:) Może i u mnie cukinia pojawi się na stole.

    Ja też dziś robię NIC. Wyglądam leniwie przez okno, patrzę na sąsiadów wywieszających pranie na balkonie. Miłej reszty niedzieli życzę. Serdeczności ślę!

  • 7 lat temu

    ale u Ciebie Aniu cukiniowo się zrobiło , powiem nawet więcej bo mi się wszystkie trzy propozycje bardzo się podobają

  • 7 lat temu

    cukinia rządzi 🙂 Nie lubię ciast Nigelli, z wyjątkiem jednego przepisu na placek drożdżowy zawsze są za słodkie i za ciężkie :/ Świetna ostrość na zdjęciu placuszków!

  • 7 lat temu

    teraz nie wiem na co mam ochotę czy na pierogi leniwe czy na cukinię 😉
    muszę to dobrze przemyśleć, a teraz lecę "czytać" artykuły 🙂

  • 7 lat temu

    Masz racje, nie zawsze trzeba robic 'cos' 😉 U nas wprawdzie pogoda dopisala, ale wolalam sie jeszcze troche 'doleczyc' i nie wychodzic na razie z domu, dlatego weekend spedzilam w wiekszej czesci pod kocem i z goraca herbatka 😉

    Ciasto cukiniowe goscilo u mnie kilka dni temu (z pewnego dunskiego przepisu) i dzis znow siedzi w piekarniku. Uwielbiam takie wilgotne ciasta z dodatkiem marchewki czy cukinii 🙂

    Usciski Aniu! I milego tygodnia zycze 🙂

  • 7 lat temu

    Ale fajne cukiniowe szaleństwo. :-)Placuszki przemawiają do mnie najbardziej.

    I lubię NY Times. Szkoda, że u nas nie ma dziennika na tym poziomie. Ech.

  • 7 lat temu

    Takie leniwe dni są niesamowicie przyjemne i potrzebne. Ale tak swoją drogą ile pożytecznych rzeczy zrobiłaś: przeczytałaś fajne artykuły i nawodniłaś organizm. Podoba mi się ta forma cukiniowych wstążek w placuszkach.

  • 7 lat temu

    Mnie ten tytuł nowego filmu bawi, bo to jakby żywcem wzięte z "Bruneta wieczorową porą". 🙂

  • 7 lat temu

    Jak u Ciebie pysznie Aniu!
    Zupka bardzo ciekawa , takiej jeszcze nie próbowałam.
    Robiłam placuszki cukiniowe z miętą i serkiem wiejskim, były pyszne:)Twoje także mi się podobają:)
    No, a ciacho -super!:))

    Coś za szybko mija weekend, no nie?
    Pozdrowienia:)

  • 7 lat temu

    Aniu, myślę sobie, że każdemu z nas należy się od czasu do czasu weekendowe totalne lenistwo. Co prawda lepiej jeśli wynika z wyboru, niż ze złego samopoczucia. Ale jeśli już przyszło złe, to sobie pójdzie z pewnością. 😉
    Co do cukinii, same pyszności dzisiaj zaprezentowałaś. Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że wszystkie zjadłabym z przyjemnością. 🙂 Wszystkie jak lubię. A zaczęłabym biesiadę od placków. 🙂
    Pozdrowienia Aniu!

  • 7 lat temu

    Też lubię The Minimalista. A przepisy z cukinii do zapisania i do zrobienia 🙂

  • 7 lat temu

    zupka i ciasto to moi starzy dobrzy znajomi,ale te placuszki -to cos nowego, jestem fanka placuszkow warzywnych we wszystkich mozliwych kombinacjach,wiec chetnie je sprawdze;)gdybys zakladala zucchini's fun club-majmilys is in;) pozdrawiamy!

  • 7 lat temu

    Prawdziwe rarytasy!
    A czy coś cukiniowego się jeszcze osatło? mniammmm

  • 7 lat temu

    jeej, wszystko bym Ci zjadłam, a szczególnie tą ostrą zupę 🙂

  • 7 lat temu

    fajne, ciekawe, nie przypuszczałam, że cukinię można połączyć z miętą i fetą. Na pewno spróbuję 🙂

  • 7 lat temu

    Lubisz pisać i dostawać listy? Zapraszamy na nasz blog, gdzie można wymieniać się korespondencją z dziewczynami z całej Polski!

    http://www.listownia-l.blogspot.com

  • 7 lat temu

    Ja jestem wielką fanką nicnierobienie, o ile nie oznacza to nudy (a jak wiadomo, człowiek inteligentny nigdy się nie nudzi 😉 Sama zwykle spędzam weekendy przeglądając gazetki i książeczki, coś tam piekąc i oglądając kuchnia.tv albo głupie komedie, na które, kiedy jeszcze były w kinie patrzyłam z wielką pogardą. Ale myślę, że tak jest dobrze 🙂 Cukiniowe potrawy pysznie się prezentują, od dawna mam ochotę na ciasto.

  • A ja pół weekendu w pracy ;-( i jeszcze rower łapkę sobie przekuł :-((((
    To sobie chociaż przeczytam jak inni mają świetnie.

  • 7 lat temu

    Oh wow… te placuszki wyglądają obłędnie. I ta łyżeczka piękna. Kocham takie drobiazgi. Dodają całości charakteru 🙂
    A na cukinię teraz sezon, to trzeba korzystać… :> mniam!

    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu pięknie u Ciebie! Cukiniowo pełną parą. Ja jutro również cukiniuję.
    Pozdrawiam
    Ania

  • 7 lat temu

    Truskawko i Ty nic nie robiłaś?! to co dopiero ja (; od wczoraj leżę w łóżku z mnóstwem chusteczek w koło i kubków po herbacie (; to jest stan nic-nie-robienia – którego nie znoszę ((;

    najbardziej podobają mi się placuszki, ja robię z mozzarellą i parmezanem, do tego dip koperkowy – prawdziwe niebo w gębie.

    buziaki wieczorne!

  • 7 lat temu

    Placuszki cukiniowe przemawiają do mnie niesamowicie;-) może dlatego że uwielbiam wszelkiego rodzaju placuszki. A tu jeszcze feta i mięta mniam.

  • 7 lat temu

    Same rewelacje u Ciebie, Aniu, widzę. Ta zupa podoba mi się chyba jednak ze wszystkiego najbardziej. I ten pastelowy kolor… Cudnie.

    I widzisz – najsmutniejsze jest to, że moje weekendy zazwyczaj spełzają na "niczym". Ech.

    Pozdrawiam! 🙂

  • 7 lat temu

    link do artykułu poszedł w świat 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu, ależ te Twoje placuszki piękne!!! Co do zupy, to dodatek fety brzmi wieeelce ekscytująco!!! Pzdr Aniado Ps. Jak zobaczyłam Twoje komentarze u mnie to wiedziałam, że trzeba "pędzić" na Twojego bloga, bo będzie coś do poczytania, pooglądania, "skopiowania":)

  • 7 lat temu

    Dokładnie jakbym czytała o swojej sobocie! Tylko nagłówki artykułów trochę inne i herbata nie z imbirem a z brzoskwinią. Placuszki są cudowne!

  • 7 lat temu

    To ja niekulinarnie pozwolę sobie zachwycić się srebrnym widelcem. Cudo!

  • 7 lat temu

    Aniu, a ja tęsknie za takim nic… U mnie ciągle coś…
    Zupa, placki, ciasto… na wszystko mam ochotę, na miłą osobę też;)
    Dobrej nocy, Aniu:)

  • 7 lat temu

    hmmm looks yummi!!
    xxxx

  • 7 lat temu

    Czasem przydaje się takie weekendowe lenistwo, pozwala naładować akumulatory, mój też nie był jakoś specjalnie zajęty. Wariacje cukiniowe fantastyczne! Do wypróbowania 🙂

  • 7 lat temu

    herbata zazwyczaj stygnie zbyt szybko, a czas ucieka ie niezauważalnie. z jednej strony nienawidzę takich weekendów, ale z drugiej strony… ile można gonic za nie wiadomo czym? ile można biec, pędzic i omijac wszystkie przyjemności w pogoni za codziennością? od czasu do czasu trzeba.
    ja akurat jestem zmuszona – i przykuta do łóżka z górą zużytych chusteczek.
    widzę, że dziś wspaniały, cukiniowy post. w przyszłym tygodniu mam zamiar przygotowac rodzince cukiniowy weekend. bo posiadam dwie gigantki i nie mam pojęcia, co z nich zrobic.
    strasznie podobają mi się Tw zdjęcia. a w szczególności to ostatnie ;]
    pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    Oj, pocieszasz mnie. U mnie ostatnie dni niemrawe, bo grypa zastukała. Z tymże ja miałam wyrzuty sumienia, niestety. I elktury sobie wybrałam mało poprawiajace nastrój – kończyłam biografię Władysława Bartoszewskiego i zaczęłam "Polskę odosobnioną" dot. II wojny. Zły wybór na czas choroby. ;-)) Twoja notka pocieszajaca. nie tylko ja mam spleena. 🙂 Całuję :-)))

  • 7 lat temu

    Same smakowitości Aniu!

    A dlaczego niby ciągle mamy robić coś? Ja sama lubię odpoczywać patrząc na zegarek, myśląc, że zaraz zaparzę kawy, może zajrzę do książki, a może i nie….
    Lenistwo relaksuje 🙂

  • 7 lat temu

    No to miałyśmy zupełnie odmienne weekendy – u mnie najpierw kręgle i bilard w piątkowy wieczór, potem sobota na sprzątanie i znów wieczorne szaleństwa, a w niedzielę Makaronikowy Klubik 🙂 I tez była zielona zupa, tyle że z brokuła 🙂

    Wiesz, te placuszki chyba zrobię wkrótce, bo mi się ogromnie podobają 🙂

  • 7 lat temu

    Widzę, że weekendowych nierobów było więcej:) Tak trzymać:))) Chyba skuszę się jutro na te placuszki, aż się do mnie uśmiechają, a zdjęcie z widelcem (to widelec?) powaliło mnie:)

    Pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    Ania, Ty wiesz tymi "lazy dumplings" to mnie rozbawilas na calego 🙂

    A z cukiniowych propozycji to dzisiaj chyba bym wybrala zupe – prosta a zdecydowana w smaku czuje? Wiedze, ze obie mamy cukiniowy sezon, tylko Ty taki na maksa 😀

  • 7 lat temu

    uwielbiam robic NIC!!!! hahahaha a poza tym takie niby proste a piekne zdjecia, napatrzec sie nie moge 🙂

  • 7 lat temu

    Ślicznie Ci wyszły te placki, a jaki ładny widelec w nie wbiłaś ;). Pewnie, że mięta się komponuje, imho także tymianek to niegłupi dodatek.

  • 7 lat temu

    Wszystkie wersje dań cukiniowych bardzo mi się podobają :))
    i to sztućcowe zdobienie!

  • 7 lat temu

    Dziękuję Wam za miłe słowa!

    Zgadzam się z którąś z szanownych komentujących co do ciast Nigelli – z reguły są dla mnie ciut za gumowate, za cięzkie. Ja wolę chyba nasze polskie puszyste biszkopty 😉

    Co do widelczyka – kupiony na tegorocznym Jarmarku Dominikańskim 🙂

    Co do cukinii – sezonu jeszcze nie zakończyłam! 😉

    pozdrawiam Was!

  • 7 lat temu

    Postacie z królewskiego dworu na Twym widelcu są czarujące.
    A i cukiniowe przepisy bardzo kuszące.

    Ps: Nawet nie czuję kiedy rymuję:)

    Pozdrawiam

Zostaw komentarz