Od lat wyznaję zasadę, że nie ma nic lepszego na gwiazdkę, niż książki. Dzisiaj mam dla Was porcję książek kulinarnych idealnych pod choinkę, które z całego serca polecam, bo uważam je za wartościowe. Większość z nich ukazała się w tym roku, niektóre z nich otrzymałam bezpośrednio od autorów, wydawnictw, a niektóre kupiłam.

Zaczynam od czterech książek, które różnią się wizualne, ale łączy je jedno: autorki i autorzy wydali je własnym sumptem. Wydanie książki na własnych zasadach to wielkie przedsięwzięcie, jestem pełna podziwu dla twórców i ich dzieł.

Dzień dobry, dzisiaj przybywam z dwoma linkami do moich tekstów poświęconych restauracjom ze szlaku Pomorskie Prestige. Zapraszam do restauracji Nordowi Mol, gdzie zjadłam najpyszniejszą zupę ze świeżutkich borowików z kluseczkami i cudowne, lekkie jak chmurka, delikatne lody jogurtowe! Ale to tylko ułamek pyszności, więcej tutaj – klik.

Drugie miejsce to urokliwy Pałac Poraj z przepięknym parkiem. Tutaj poznałam niezwykłą zupę orzechową (!), zjadłam wspaniały cynamonowy sernik i pozwiedzałam pałacowe wnętrza. Na spacer po tym niezwykłym miejscu zapraszam tutaj – klik.

wegański mus czekoladowy-4-horz

Zaróżowione policzki, dłonie czerwone od ruchu, a we włosach pajęczyny. Rosną stosy szeleszczących liści… Gdy odwiedzam jesienią mój rodzinny dom, łapię za grabie i ruszam do ogrodu. Uwielbiam grabić liście, to wymierna praca z namacalnymi, satysfakcjonującymi efektami w postaci kolejnych kupek liści. Gdy już będę mieć własny ogród, będę oddawać się tej przyjemności częściej, a gdy wygrabię już u siebie najmniejsze listki, pójdę do sąsiadów i po kilku latach będą na mnie mówić „ta wariatka od liści”.

A potem będę wracać do domu zmęczona i szczęśliwa, zaś w lodówce będzie na mnie czekała nagroda w postaci kubeczka musu czekoladowego. Testuję na tę okoliczność rożne przepisy i mam już kilku faworytów. Do grona moich musowych ulubieńców – tego od Magdy Gessler, tego ekspresowego od Nigelli Lawson – dołączył wegański mus czekoladowy z „Nowej Jadłonomii” Marty Dymek.