Zastanawiałam się, czy napisać tę notkę, ale stwierdziłam, że zaryzykuję. Troszkę się wstydzę o tym pisać, więc szepnę tylko: Zgłosiłam mojego bloga do pewnego konkursu.

Miałam dziś napisać świeżą, lekką, niemal letnią notkę. Miało być o kilku grządkach, które założyłyśmy z mamą na tyłach ogrodu.Miało być o moim debiucie w roli ogrodniczki, o nauce rozsiewania rzodkiewki, rozsadzania sałaty i powolnym wzrastaniu oregano.O ogródkowych rozważaniach: czemu chwasty rosną o wiele szybciej niż warzywa, co nadgryza liście mojej rzodkiewki, ile kalorii tracę podczas dźwigania wypełnionych po brzegi wodą konewek, kiedy w końcu wyrośnie ta cukinia?