#55 Przepisy na jedną rękę: fuczki – placki z kiszoną kapustą

15 stycznia 2021

fuczki

Życie zatacza koło, moja mała Lu siedzi na blacie, tak jak kilka lat temu siedział tu jej starszy brat Olo. Łuskam orzechy na ulubione ciasteczka (klik), w radiu słuchać głos pana Marka N. (a jeszcze niedawno myślałam, że już nigdy to nie nastąpi), a za oknem niestrudzenie sypie śnieg, pierwszy od blisko trzech lat. Zaczynam myśleć, że wszystko się prostuje i ucierając cukier puder z masłem nabieram ochoty na to, by znów coś tu napisać, odświeżyć blog.

Dobrze się składa, bo wczoraj odnowiłam usługę hostingową i wypadałoby coś porobić, by nie mieć poczucia, że wyrzuciło się w błoto 150 złotych. Piję więc kawę, porządkuję myśli i nie mam dla Was absolutnie żadnej anegdotki, które często się tutaj pojawiały i dla których wielu z Was tu zaglądało.

Mam za to takie przemyślenie, że w dobie najlepszych przepisów na najpyszniejsze ciastka, najcudowniejsze obiady i najbardziej zajebiste śniadania, które są superekstrahiper sztosem, eksplozją smaku i gwiazdą hasztagu foodporn na Instagramie, moje mierne umiejętności zachwalania dań blokują mnie. Nie jestem w stanie zachwalać moich przepisów jak przekupka pomidorów na włoskim targu, krzyczeć, że moje jest najpyszniejsze, najszybsze i najlepsze. Mogę zapewnić, że mi to bardzo smakuje i sam fakt, że publikuję jakąś recepturę oznacza, że chcę się nią podzielić – ergo: że jest dobra. Trochę się tu tłumaczę, ale zależy mi na pokazaniu mojego podejścia do jedzenia.

Ostatecznie jedzenie to tylko jedzenie, nie zapominajmy o tym. Jest fajne, sprawia przyjemność, ale kiedy ktoś dostaje publicznie drgawek rozkoszy z powodu “zajebistości” własnej potrawy, nasuwa mi się jedna brzydka, niecenzuralna myśl: “nie zesraj się”.

I tym przyjemnym akcentem przechodzę do przepisu, który wprowadziłam do naszej kuchni już rok temu, ale ciągle coś stawało mi na przeszkodzie w jego publikacji. Mowa o prostych placuszkach z kapusty kiszonej, które odkryłam w książce “Jajko” Małgorzaty  i Zofii Pilitowskich.  Ostatnio fuczki na salony wprowadził również Rozkoszny w swojej książce kucharskiej.

Fuczki, proste danie na kryzysowy czas przednówku, to bardzo polskie danie. Ale wystarczy zrobić jeden myk i zamienić kapustę kiszoną na kimchi i otrzymujemy danie kuchni koreańskiej. Robiłam te placki na warsztatach kuchni koreańskiej  i do dzisiaj do niego wracam. Opublikuję go na blogu z oryginalną nazwą, ale muszę poszperać w książkach, bo wetknęłam gdzieś kartkę z tym przepisem. Spoko, mam niecały tysiąc książek kucharskich, szybko się uwinę, ha ha.

Zaczynam więc od polskiej odsłony dania i zapraszam na fuczki. Jest to przepis na jedną rękę, bo robi się go szybko i bezproblemowo, zakładając, że nie kisicie sami kapusty. Inne przepisy na jedną rękę znajdziecie tu – klik.

fuczki

FUCZKI – PLACKI Z KISZONĄ KAPUSTĄ

  • 300 g odciśniętej, posiekanej kapusty kiszonej (sok wypijcie!)
  • 200 g mąki
  • 150 ml mleka lub wody
  • 1 jajko
  • 1 ząbek czosnku, zmiażdżony
  • 1 łyżeczka kminku (opcjonalnie)
  • sól i pieprz do smaku
  • olej lub masło klarowane do smażenia

Mieszam wszystkie składniki, smażę na dobrze rozgrzanym tłuszczu, z dwóch stron. Podaję ze śmietaną, posypane pietruchą.

Serio, to koniec przepisu!

 

 

 

13 komentarzy

  • Ula
    4 miesiące temu

    No uwielbiam Dziewczynę !? Napisane w punkt.
    I jeszcze wiem co jutro na obiad. Dzięki Aniu!

    • Ania Włodarczyk
      3 miesiące temu

      Dziękuję 😀 <3

  • Gosia
    4 miesiące temu

    Pół minuty zastanawiałam się co to jest 200g mąski?

    • Ania Włodarczyk
      3 miesiące temu

      Już zmieniam! 😛

  • Sesolello
    4 miesiące temu

    W czasach gdy kazda influencerka wydaje e-booka ja tu jestem dla scen z zycia a nie przepisow 🙂 Nadal sobie czasem wracam do Twoich opisow wyprawy do Sobieszewa i piknikow na plazy <3

    • Ania Włodarczyk
      3 miesiące temu

      Gdy czytam takie komentarze, rosnę 🙂 Dziękuję bardzo. Niezmiernie mi miło.

  • MałgosiaW
    4 miesiące temu

    Niestety “klik” na ulubione ciasteczka nie działa 🙁

    • Ania Włodarczyk
      3 miesiące temu

      Poprawiam!

  • 4 miesiące temu

    Fuczki są mega, nie tylko ze względu na przeuroczą nazwę. Pierwszy raz jadłam je w styczniu zeszłego roku, w Sanoku – to regionalna potrawa Podkarpacia. Polecam również stolniki – gołąbki wypełnione ziemniaczanym farszem. Moje smaki kapusta, ziemniaki. W prostocie siła.

    • Ania Włodarczyk
      3 miesiące temu

      Oooo, dziękuję bardzo za cynk, będę szukać gołąbków, bo nie wiem, czy zechce mi się je robić 😀

  • 2 miesiące temu

    Dzień dobry, bardzo się cieszę z inspiracji naszym przepisem! Niech idzie w świat! Mam ogromną prośbę o poprawienie naszych imion i nazwiska, Katarzyna i Zosia PILITOWSKIE, autorki książki “Jajko”, dziękuję i pozdrawiam!

    • Ania Włodarczyk
      1 miesiąc temu

      Już poprawiłam, przepraszam za przekręcenie! Pozdrawiam 🙂 PS Rok temu odwiedziłam Kraków i jadłam śniadanie w Rannym Ptaszku 🙂

Zostaw komentarz