naleśniki jagodowe

W tym roku doskonale wykorzystałam sezon jagodowy! Rozpoczęłam go już w czerwcu pierogami (klik), a potem dalej podążałam utartym jagodowym szlakiem. Naleśniki z jagodami, jagodzianki (polecam Wam ten przepis na maślane, delikatne, pyszne bułeczki!), jagody z cukrem i kwaśną śmietaną… Bez udziwnień, prosto i pyszne. Bo kiedy czekam na coś cały rok, to jakoś nie mam ochoty na eksperymenty i szaleństwa kuchenne, chcę sprawdzonych połączeń, smaków, które lubię.

Mnóstwo jagód z glutenem pochłonęłam na Mazurach. Zajadałam się naleśnikami ze złotą koronką, przegryzając je jagodziankami. Wyobraźcie sobie, że po powrocie wcale nie miałam ich dosyć, ba, smażyłam kolejne porcje w trzydziestostopniowym upale. Oluś był zachwycony takim obrotem rzeczy.

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić przepisem na naleśniki z jagodami, takimi, jakie lubię najbardziej. Rzecz prosta i banalna, ale jak to przy takich bywa, łatwa do zepsucia – nie ma nic gorszego od gumowatego naleśnika (no, poza rozgotowanymi brokułami).

naleśniki jagodowe

NALEŚNIKI Z JAGODAMI

  • 250 ml tłustego mleka,
  • 125 ml wody gazowanej,
  • 150 g mąki,
  • 1 jajko,
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli,
  • masło klarowane do smażenia naleśników

na nadzienie:

  • ok. 2 szklanki jagód
  • cukier do posypani jagód
  • kwaśna śmietana

Jajko wbijam do dużej miski, dodaję sól i cukier, roztrzepuję. Dolewam mleko i wodę, mieszam trzepaczką. Następnie dodaję po jednej łyżce mąki, ciągle mieszając. Nie używamy miksera, tylko trzepaczki. Gdy ciasto nie ma już grudek, odstawiam je na 15-30 minut, by odpoczęło.

Naleśniki smażę na patelni naleśnikowej na maśle klarowanym (daję odrobinkę na każdą sztukę), staram się wylewać jak najcieńszą warstwę ciasta. Gdy na powierzchni pojawią się bąbelki, a jego brzegi się zetną, przewracam naleśnika na drugą stronę i smażę jeszcze 30-50 sekund. Gotowe układam na talerzu przykrytym termiczną pokrywką, by nie stygły.

Na połowę każdego naleśnika wkładam 2-3 łyżki jagód, posypuję 1/2 łyżeczki cukru, przykrywam drugą połową. Na wierzch kładę łyżkę kwaśnej śmietany, posypuję cukrem i zajadam!

Uwagi:

  1. Jeśli poprawi Ci to nastrój, kwaśną śmietanę możesz zastąpić jogurtem. Ale tak serio, czy to jest niezbędne? 😉
  2. W naleśnikach lubię duuuuużo jagód, więc podane ilości są orientacyjne.

4 komentarze

  • Ania
    7 lat temu

    Aniu mam pytanie, czy moglabys troche doradzic co warto zobaczyc na Mazurach? Probuje cos znalezc w Internecie, ale cienko z tym, nie widzialam na zadnym blogu konkretnych wpisow na ten temat, bedziemy tam co prawda tylko dwa dni (okolice Gizycka) ale chcialabym zobaczyc, jakies ciekawe miejsca, szczegolnie chodzi mi o przyrode 🙂 dziekuje! Ania

    • Ania Włodarczyk
      7 lat temu

      Niestety nie będę przydatna :/ Siedzieliśmy w jednym miejscu, nieopodal Świętajna i chodzilismy sobie po okolicy, zadnych spektakularnych miejsc, po prostu ladne jeziorko. Samo Giżycko jest fajne z tego, co pamiętam 🙂

    • yag_a
      7 lat temu

      Zerknij na blog krytykakulinarna, Magda opisujetam fajne miejsca na Mazurach

  • 7 lat temu

    Naleśniki to tak uniwersalne danie… Niesamowita sprawa 🙂

Zostaw komentarz