Poranne pieczenie, nocne pisanie (i pyszne jagodzianki)

7 lipca 2014
 
Ciepła lipcowa noc, siedzę na tarasie i jedyne, co widzę, to zapalone światła w pobliskich mieszkaniach i jasny ekran komputera. Już dawno powinnam pójść do domu, bo lada moment nastanie północ, ale tak mi tu przyjemnie… Po raz pierwszy w tym roku mam okazję siedzieć na tarasie w kusej sukience, z gołymi nogami, sącząc zimną zieloną herbatę i słuchając, świerszczy harcujących w pobliskiej polanie.
Również po raz pierwszy w tym roku upiekłam jagodzianki. I jak zawsze miałam ten sam dylemat – mają być równe i piękne, ale kosztem zmniejszenia ilości jagód czy może narazić się na pęknięcia, ale wypchać je owocami do granic możliwości? I znów postawiłam na tę drugą opcję (podobne dylematy mamy też w stosunku do makowców: wypychać makiem czy ograniczyć się do makowej wstążki w eleganckiej, bezpiecznej szerokości).
A więc są, lekko spękane, mocno nadziane, pokryte warstwą lukru: jagodzianki.
Piekłam je o poranku przy dźwiękach Lata z radiem, co spotęgowało wakacyjny wymiar tej czynności. Bo jeśli jagodzianki, to wakacje, jeśli Lato z radiem, to lipiec spędzony u dziadków, ze wyprawami na targ po arbuzy, z pomidorami od wujka i spacerami do pobliskiej lodziarni.
JAGODZIANKI NR 1
2 łyżeczki suchych drożdży
2 łyżki ciepłej wody
500 g mąki
50 g cukru
5 jajek w temp. pokojowej (plus 1 do posmarowania bułeczek)
350 g miękkiego masła
ok. 400 g jagód
opcjonalnie: cukier puder
na lukier:
1 szklanka cukru pudru
5-6 łyżek wody
Drożdże mieszam z ciepłą wodą i odstawiam, aż się spienią (10-15 minut). Do miski przesiewam mąkę, cukier, szczyptę soli, drożdże i 3 jajka. Mieszam do połączenia składników. Następnie dodaję po jednym jajku, wyrabiając ciągle ciasto, aż będzie gładkie i elastyczne, będzie kleić się do ręki i miski (a nie odchodzić od niech). Trwa to około 10 minut. 
Następnie stopniowo dodaję masło, po jednej łyżce, ciągle wyrabiając ciasto. Gdy cały tłuszcz połączy się z ciastem, przykrywam miskę folią spożywczą, okrywam ręcznikiem i odstawiam do wyrośnięcia w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na 1,5 godziny. Po tym czasie odgazowuję ciasto, uderzając w nie pięścią, po czym przykrywam ponownie folią i wkładam do lodówki na noc. 
Rano wysypuję na stolnice nieco mąki, po czym rozwałkowuję ciasto na grubość ok. 1 cm. Kroję w kwadraty (6 cm), po czym każdy kwadrat nieco rozpłaszczam w dłoni i nakładam 2 łyżki jagód (albo mniej, wg uznania), dokładnie zlepiając ciasto. Przed zlepieniem ciasta można jagody posypać odrobiną cukru pudru. Jagodzianki układam zlepieniem do spodu, zachowując między nimi odstępy. Odstawiam je do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny, po czym smaruję rozkłóconym jajkiem. Piekę w 190 st. C. przez około 15 minut, do uzyskania złotej barwy. Studzę na kratce.
W kubku ucieram cukier puder z wodą i tak powstałym lukrem smaruję bułeczki. Najpyszniejsze są jeszcze lekko ciepłe!
Uwagi:
1. W zasadzie powinnam nazwać je „jagodzianki nr 2”, bo te nr 1 piekę od lat wg receptury mojej mamy, którą z kolei opublikowałam rok temu w KUKBUKU (znajdziecie go tutaj). To jest moje pierwsze podejście do innego przepisu i najgorsze jest to, że te chyba smakują mi jeszcze bardziej niż nasze domowe, które uwielbiam!
2. Przepis na w/w jagodzianki pochodzi od Asi z Kwestii Smaku, tu z moimi modyfikacjami (gł. dotyczą one ilości nadzienia). Już kiedyś zwróciłam nań uwagę, kusiła mnie ilość masła, jakiej wymaga receptura. Przy tak dużej ilości tłuszczu ciasto MUSI wyjść delikatne, lekko wilgotne, a przy tym puszyste. I w rzeczy samej, wyszło. Jagodzianki wyszły boskie.
3. Z podanych proporcji wychodzą 3 blachy jagodzianek, około 32-34 sztuki. 
     

19 komentarzy

  • 3 lata temu

    Wygląda obłędnie pysznie! 🙂

  • Jagodzianek nie piekłam nigdy, za to pączki wyszły mi raz niezapomniane. Zazdroszczę ci tego tarasu, bo ja siedzę przy otwartym na rozcież oknie. Za to z brownie z malinami z twojego przepisu w ostatnim Kukbuku 🙂

  • 3 lata temu

    a ja się wciąż nie mogę nadziwić, dlaczego w Trójmieście nie ma jagodzianek z kruszonką, zawsze tylko lukier. w Świętokrzyskiem kruszonka to oczywista oczywistość, bez której jagodzianki nie mają racji bytu. wiem, co mówię, babcia dzisiaj wyprodukowała trzy blachy takich jagodzianek 😉 pozdrawiam ciepło i również przymierzam się do brownie z malinami i pistacjami!

  • 3 lata temu

    Popękane lepsiejsze i smaczniejsze 😀

  • 3 lata temu

    świetne śniadanie:D U mnie też w kuchni zaczęły królować borówki:)

  • Anonimowy
    3 lata temu

    Aniu, tak mi się marzy żebyś zrobiła post o swoim mieszkanku, pokazała jak mieszkasz. Na pewno masz urocze mieszkanie, w którym czujesz się wspaniale. Ja teraz jestem na etapie kupowania i urządzania mieszkania, chciałabym żeby było blisko zieleni, jakiegoś parku…
    Jak Ty znalazłaś swoje mieszkanie, piszesz w tym poście że masz widok na polanę,

  • 3 lata temu

    zdecydowanie dla mnie wersja pełna jagód; pycha!

  • 3 lata temu

    Mmmm.. wygląda super! 🙂

  • 3 lata temu

    Wyglądają zjawiskowo! ; )
    Świetne te jagodzianki! *.*

  • 3 lata temu

    Jagodzianki mają magiczny smak… Pięknie wyszły, takie okrąglutkie 🙂

  • 3 lata temu

    Mmmmmm uwielbiam jagodzianki. Twoje wyglądają bardzo kusząco, aż poczułam ich zapach 🙂
    Miałam swego czasu wspaniały przepis na jagodzianki, wychodziły mięciutkie jak chmurki i smakowały pysznie, przepis gdzieś podziałam, odtworzyć z pamięci nie dam rady i tym samym poszukuję podobnej receptury. Skorzystam z tego przepisu, ta ilość masła brzmi kusząco smacznie 🙂

  • 3 lata temu

    u nas jak na razie króluję te robione przez teściową 🙂 ale te wyglądają tez fantastycznie!!!

  • 3 lata temu

    Znakomity przepis

  • 3 lata temu

    Cudowne jagodzianki. 🙂 Porywam jedną,co?:)

  • 3 lata temu

    Pychota!

  • 3 lata temu

    Jagody to super sprawa! można wykorzystać do tak wielu deserów i przetworów jak i w tym przypadku wypieków;) super przepis
    Zapraszam do mnie http://www.naturalnemetody.blogspot.com

  • Super przepis! Na pewno wypróbuję w weekend. Mam nadzieję, że wyjdą równie dobrze jak Tobie!

  • 12 miesięcy temu

    Nigdy jeszcze nie odważyłam się na jagodzianki. Może czas się wreszcie przełamać? Dzięki za przepis 🙂

Zostaw komentarz