A mi się marzy piknik na plaży

1 września 2012
Piknik na plaży wymaga trochę szczęścia, bo pogoda musi dopisać, a o to, jak wiadomo, nad Bałtykiem wcale nie jest tak łatwo. 
Potrzeba też do niego nieco wytrwałości, by cierpliwie maszerować z wiklinowym koszem w poszukiwaniu ustronnego miejsca nad brzegiem morza, z dala od psów, piłek i piwoszy o grubych karkach.
Przydałoby się też na pikniku trochę refleksu, by złapać porwaną przez wiatr serwetkę albo uchronić ciasto przed małą burzą piaskową.
I jeszcze szczypta cierpliwości, aby nie pływać zaraz po jedzeniu…
Tak czy siak, piknik nad morzem, jak każda forma jedzenia na świeżym powietrzu, to fajna sprawa. Ja lubię również przygotowywania do niego, całe to obmyślanie menu i nocną krzątaninę w kuchni z kieliszkiem wina pod ręką. Co prawda wszystkie moje założenia z reguły idą w łeb i po raz kolejny kończę improwizując, ale to wcale nie umniejsza radości, jaką daje mi wertowanie książek kucharskich w poszukiwaniu natchnienia.

Nie inaczej było i tym razem – to, co jedliśmy na pikniku w Sobieszewie, stanowiło wypadkową zawartości lodówki i mojej fantazji. Przygotowałam więc tartę na francuskim cieście z cukinią i ziołami z własnego „ogródka”, dip z fety, czosnku i jogurtu, a do niego pokrojone w cząstki ogórki i paprykę, był i słoiczek ajvaru, i trochę pieczonej cukinii z ziołami. Na deser przewidziałam tartę z malinami i migdałami na maślanym spodzie, a do picia miodowo-miętowo-limonkową lemoniadę. Nie obyło się bez schłodzonego arbuza.
Ale to nie wszystko, bo piknikową wyprawkę przygotowała również Marta! Mimo iż nie umawiałyśmy się co do menu, nasze propozycje idealnie się zazębiły. Marta przywiozła ze sobą dwa pyszne dipy: hummus i pastę z pieczonej papryki i bakłażana. Do tego były pity, a na deser ucierane ciasto ze śliwkami, do picia zaś lemoniada z miętą.

Przepraszam, zapomniałabym jeszcze o jednej wyjątkowej pozycji w menu! Mieliśmy również dwa jajka na twardo. Ugotował je Marek, przejąwszy się pewnie konwencją pikniku 😉

SIERPNIOWE MENU PIKNIKOWE:
1. TARTA Z CUKINIĄ I ZIOŁAMI:
przepis taki jak tutaj, z tym że zamiast pomidorków i szparagów jest pokrojona cieniutko cukinia (bez obierania jej ze skórki).
2. PIECZONA CUKINIA W ZIOŁACH.
3. DIP NR 1, Z FETĄ:
miksujemy: 
fetę + jogurt naturalny + ząbek czosnku + ewent. trochę mleka do rozrzedzenia.
4. DIP NR 2, Z PIECZONĄ PAPRYKĄ:
miksujemy chwilkę, aby zachować nieco struktury warzyw (nie na jednolitą masę):
2-3 pieczone papryki (bez skórki) + 1 małego pieczonego bakłażana (bez skórki) + sok z limonki + 1 ząbek czosnku.
5. DIP NR 3 – HUMMUS.
6. pokrojone w słupki warzywa (papryka, ogórek), pity, ajvar.
7. CIASTO NR 1 – tarta z malinami i płatkami migdałowymi, jak ta tutaj, tyle że zamiast kruszonki w/w płatki.
8. CIASTO NR 2 – ucierane ze śliwkami, jak to tutaj, tyle że na zwykłej pszennej mące.
9. LEMONIADA:
mieszamy:
sok wyciśnięty z kilku limonek+ kilka łyżek miodu + kilka gałązek mięty + wodę mineralną
10. JAJKA NA TWARDO!

21 komentarzy

  • 5 lat temu

    marzą mi się pikniki i taka butelka na lemoniada 🙂

  • 5 lat temu

    Ajvar, tarta z malinami i lemoniada, pycha!

  • 5 lat temu

    zastanawiałam się nad robieniem czarno – białych fot jedzenia, czy to będzie atrakcyjne; czarno – biała to moja ulubiona. jest atrakcyjne, zdecydowanie. pozdrawiam:)

  • 5 lat temu

    piknik, o taak 🙂

  • 5 lat temu

    sobieszewo- miejsce mojej pracy:) a paprykę toleruję tylko surową;)

  • 5 lat temu

    bez jajek piknik nie byłby udany!!! ihihi

  • mam taki sam koszyk, mam nadzieje ze jesien bedzie piekna i tez wyjdziemy razem na piknik 😉 pozdrawiam!

  • 5 lat temu

    Mam identyczny kosz, który z racji tego, że nie ma mnie już w domu od 100 lat wciąż leży nieużyty. Sobieszewo to chyba idealne miejsce na piknik. Nie byłam w tym roku, ale doskonale pamiętam, że warto wybrać się w tamte strony, bo nawet latem mało który turysta tam dociera (ja wybieram Stilo w okolicy). Na krótsze wypady od Koliby w stronę Orłowa dociera 90% mniej ludzi, w ostateczności też się sprawdza:) Pozdrawiam

    • 5 lat temu

      To fakt, miejscówa 'zasopocka' jest dobra, czasem tam sobie plazowałam. A kosz polecam 🙂

  • 5 lat temu

    Super smaczne to sierpniowe menu:) My częściej jeździmy na pikniki do Mikoszewa, uwielbiam te puste plaże:)

  • 5 lat temu

    i nikt z przechodzących ludzi Was nie objadł?!? pycha menu! 🙂

    • 5 lat temu

      Tylko łypali oczami 😉 Ale byliśmy na uboczu…

  • 5 lat temu

    No bo jak to tak bez jajek? Marek ma rację, jajka być muszą. Ja poproszę teraz tę lemoniadę.

  • 5 lat temu

    małe przyjemności na pożegnanie lata.fajnie!

  • 5 lat temu

    Mi też 🙂
    Te zdjęcia są autentycznie i po prostu piękne, a menu idealne.
    Czy to jest taka forma, ta z ciastem, z tesco chyba? Fajna jest? Niedawno nie kupiłam bo się obawiałam co do jej przydatności i w ogóle – i jak? Jeśli oczywiście się nie mylę?
    Pozdrawiam

    • 5 lat temu

      Dziękuję! 🙂 Forma jest z Tesco, podobie jak jeszcze moja ulubiona do tart z wykladanym spodem. Wg mnie są idealne, to moje ulubione, a kosztowały tak niewiele.

    • 5 lat temu

      Bardzo dziękuję! Ten opis mnie zawstydził – piękny 🙂

  • 5 lat temu

    kocham, kocham. kocham piknikować na plaży. i to nic, że trochę piasku szoruje w zębach, gdy zajadam się bułką z soczystym dżemem. to nic!

  • 5 lat temu

    Smacznie, zdrowo i te piękne zdjęcia. Pysznie! 🙂

Zostaw komentarz