Slajdy dnia powszedniego

21 listopada 2009

Niedawno rozpuściłam włosy, kilka osób mnie nie poznało. Fajnie jest iść przez miasto i czuć, jak kosmyki podskakują z każdym krokiem.

Na śniadanie zjadłam połówki jajka na twardo z majonezem, wędzonym łososiem i sokiem z cytryny. Zapomniałam o koperku, ale i tak było dobre.

Spotkałam w tramwaju moją dobrą koleżankę*. Droga do domu minęła mi bardzo szybko.

Dwa razy w tym tygodniu byłam nad morzem. Minęłam przytulonych emerytów. Widziałam gładkie, wyszlifowane przez wodę konary. Zabrałabym jeden do domu, gdybym miała gdzie go trzymać.

Na obiad zrobiłam makaron z sosem z suszonych prawdziwków i śmietany. W kuchni pachniało świętami ? to za sprawą aromatu namaczanych grzybów.

Wypiłam dobrą herbatę: z imbirem, cytryną i galaretką malinową od dziadków. Cieplej.

Śniła mi się kobieta w czarnej sukni z podciętymi żyłami. Zimniej.

Widziałam ?Rewers? B. Lankosza i utwierdziłam się w przekonaniu, że lubię Agatę Buzek i spokojniejszą wersję Krystyny Jandy. Poza tym nabrałam ochoty na sernik.

Z listy ?Do zrobienia w weekend? skreśliłam już długi spacer i pranie. Przede mną dobry obiad, dwa listy, trochę zdjęć, porządki**. Taka ze mnie weekendowa kura domowa.

Zrobiłam hummus, w wersji normalnej i de luxe. Z pieczonym czosnkiem i bez.

Dobrze jest.

HUMMUS KLASYCZNY

1 puszka ciecierzycy
1 ząbek czosnku
2 łyżeczki soku z cytryny
3 łyżeczki oliwy
2-5 łyżek wody, dla uzyskania upragnionej gładkości
sól

Ciecierzycę odsączam z wody. Wszystkie składniki miksuję na gładką masę.

Podaję z czymś chrupiącym (świeżymi warzywami pokrojonymi w słupki, naczosami albo ? o zgrozo ? chipsami solonymi) bądź smaruję pastą grzanki, ozdabiając ich wierzch odrobiną oliwy.

HUMMUS Z PIECZONYM CZOSNKIEM

1 puszka ciecierzycy
2 łyżeczki soku z cytryny
3 łyżeczki oliwy
2-5 łyżek wody, dla uzyskania upragnionej gładkości
sól i pieprz
główka czosnku

Czosnek dzielę na ząbki (nie obieram z łupinek!), układam na blasze i piekę w 180 st. C. przez ok.25 minut, aż zmięknie. Ciecierzycę odsączam z wody.

Gotowy czosnek wyciskam do miseczki, w której są już pozostałe składniki. Miksuję wszystko. Jeśli chcę, by humus był rzadszy, dolewam do niego więcej oliwy.

Uwagi:

1. Oczywiście nie rozgrzewałam piekarnika wyłącznie dla upieczenia główki czosnku? Piekłam go przy okazji robienia obiadu ? pieczonych warzyw. Kto czosnek piekł, ten wie, że po obróbce termicznej ten ostry zawodnik łagodnieje, stając się słodki, miękki i delikatny w smaku. Pyszny. Hummus z pieczonym czosnkiem jest łagodniejszy, dlatego go sobie popieprzyłam, co i Wam polecam 🙂

2. W moim humusie brakuje tahiny. Można zastąpić ją papką z uprażonego na patelni sezamu, ale mi nie chciało się tego robić, miało być szybko, łatwo i przyjemnie. Takoż i było 😉

3. Aha, humus z pieczonym czosnkiem to pomysł Magdy Gessler z książki, którą bardzo lubię ? ?Kolory smaków?. A przepis na klasyczny humus nie ma źródła, ale jeśli już bardzo chcecie, to polecam Wam tę stronę.*** To dzięki Michałowi K. dowiedziałam się, czym jest pesto i że gotowanie można zgrabnie łączyć z poezją.

*nie podoba mi się luka językowa dotycząca kręgu znajomych: mam bowiem sporo bliskich mi osób, które są dla mnie kimś więcej niż tylko koleżankami albo znajomymi, ale jednak jeszcze nie przyjaciółmi; i jeszcze jedno: czemu słowo przyjaciółka brzmi tak infantylnie? Jakby była stworzona wyłącznie do ?ploteczek przy kawce? albo ?pogaduszek o kosmetykach i ciuchach?. Przyjaciel brzmi całkiem inaczej: to słowo tchnie spokojem, powagą. Kojarzy się z długimi rozmowami, nie z pogaduszkami, z ważnymi tematami, nie z ploteczkami?

**duuuuuużo kurzu w domu, na szczęście żadne z nas nie jest alergikiem 😉

*** polecam także pewien bajeczny konkurs 🙂

49 komentarzy

  • 7 lat temu

    piękny ten humus, a taki z pieczonym czosnkiem to nie robiłam jeszcze ,a to błąd chyba?

  • 7 lat temu

    Aniu!
    jak zawsze – piękne zdjęcia. Lubię zerkac razem z Tobą na świat 🙂

    nie lubię wyrazu – przyjaciółka. Właśnie dlatego, ze kojarzy mi się z ploteczkami, kawką. Przyjaciel – brzmi poważniej, cieplej.
    Pewnych realcji, więzi, odczuc – nie trzeba nazywac, ważne że są. To w nich najcenniejsze.

    Jak rozumiem zazwyczaj spinasz włosy 🙂 już nie mogę się doczekac stycznia, by Cię poznac osobiscie 🙂

    ściskam Cie, Andziolku!
    Karol VIII Promienny 😉

  • 7 lat temu

    jak Ci się podobał film Rewers? mnie bardzo, bardzo! chyba najlepszy polski film współczesny, jaki widziałam. "Nutka" historii opowiedziana bez martyrologii, wpleciona w losy rodziny.

    Moim zdaniem jednak cieżko mu będzie się przebic dalej – nie dlatego, że jest za słaby, bo jest doskonały, ale żeby ten film zrozumiec naprawdę trzeba znac polską historię, a przynajmniej jego zręby; weźmy chocby taką budowę PKiN (i potem skojarzenie że nasza babinka Buzek zapala swieczke na miejscu budowy pomnika polsko-radzieckiej przyjazni)

    niemniej jednak trzymam za niego mocno kciuki

  • 7 lat temu

    (nie chciałam powiedziec dlaczego te swieczke tam zapala, bo moze ktos sie wybierze na film, a niepotrzebnie go streszczac)

  • 7 lat temu

    Uwielbiam hummus. I z tahiną, i bez. I pieczony czosnek też (choć do hummusu jeszcze nie wkładałam).
    Zdjęcia oczywiście, piękne (jak zawsze :).
    A na Rewers chcę się wybrać: 1szy film polski od wieków, który mam ochotę obejrzeć.

  • 7 lat temu

    A, a co powiesz na "bliska koleżanka" :)?

  • 7 lat temu

    Wizyta u Ciebie to zawsze takie opatulenie się słowem i obrazem. Lubię tu wracać.

  • 7 lat temu

    😀
    A ja się zastanawiałam, co zrobić z ciecierzycą, którą to nabyłam wieki temu i do tej pory cierpiała męki w paczce wciśniętej w najdlaszy róg szafki. Przepisy brzmią kusząco, szczególnie ten hummus z czosnkiem 😉

    A co złego jest w byciu kurą domową od czasu do czasu?Q? Lepiej tak niż być kurą bez domu :p

    Pozdrawiam i życzę owocnego końca weekendu_

  • 7 lat temu

    zapisuje te wersje odswietna, bo przymierzam sie do hummusu od iks czasu i jakos ciagle mi nie po drodze… 🙂

  • 7 lat temu

    lubię Twoje slajdy, wiesz?
    niezmiennie mnie zachwycają
    kolorami, prostotą
    i słowa też lubię
    i Ciebie bym na pewno polubiła (-:

  • 7 lat temu

    Jak dobrze jest móc powiedzieć: "dobrze jest". Dopiero kiedy nie można, to człowiek rozumie, jak niewiele potrzeba do szczęścia, żeby móc to powiedzieć.
    Piękne zdjęcia. I cudny tekst. Potrzebny był mi dzisiaj:)
    Ciepłe pozdrowienia.

  • 7 lat temu

    Piekny hummus, jak my go uwielbiamy, także z plackami tortilli. :-)) Nigdy nie jadłam z pieczonym czosnkiem. Śliczne zdjęcia. 🙂 Ciekawa lista. :-))
    U mnie z listy weekendowej skreślony – średni spacer, kupno "Zwierciadła" i "WO", spotkanie w Czekoladziarni z przyjaciółką (plotki 😉 i czekolada z korzeniami, mniaaam) i wizyta w teatrze na jazzowym monodramie, wspólne granie z dziećmi w planszówkę (Puerto Rico) plus spacery z psem. Zostało – pieczenie ciasteczek z dziećmi, kupno cymbałków (gdzie???), szybkie zrobienie obiadu i wspólne obejrzenie z mężem "Mojej wielkiej greckiej wycieczki" plus góra prasowania do powspinania się po niej albo….

  • 7 lat temu

    Bycie kurą domową w Twoim wydaniu jest jednak zawsze kuszące 🙂
    A co do przyjacielskich określeń, to "koleżanka" wydaje mi się dużo bardziej infantylna. Koleżankę ma się na podwórku w piaskownicy. A co potem?? Jeśli to jeszcze nie przyjaciółka, to jak ją nazwać? Masz rację z tą luką. Anglicy nie mają tego problemu, bo każdy dla nich jest "friend", co też uważam, nie jest takie dobre. Na miano przyjaciela w końcu zasługują tylko niektórzy.
    Ale koniec tych rozważań, przyszła mi ochota na humus 🙂 Tyle, że może nie uwierzysz, ale nigdzie nie mogę znaleźć ciecierzycy :/

  • 7 lat temu

    Weekendowa kura domowa powiadasz? 😉 Hummus z pieczonym czosnkiem brzmi bardzo kuszaco, chetnie wyprobuje 🙂

    A co do dywagacji lingwistycznych, to rowniez uwazam, ze 'przyjaciel' brzmi o wiele powazniej… I musze przyznac, ze pod tym wzgledem jezyk francuski daje troche wieksze pole do popisu w kolezensko-przyjacielskiej terminologii, co rzecz jasna przypadlo mi do gustu 😉

    Pozdrawiam Aniu! I milej niedzieli zycze 🙂

  • 7 lat temu

    Oj ja tez posprzątać muszę,ale wykręcam się brakiem czasu.
    Mój pokój chyba musi poczekać do Świąt:) hehe
    Pozatym hummusa bym spróbowała z nachosem:)
    Słowa "przyjaciel" także wolę używać,brzmi prawdziwiej i dokładnie tak jak ja chcę żeby brzmiało.
    Pozdrawiam i zapraszam po odbiór
    wyróżnienia
    http://waniliowachmurka.blox.pl/2009/11/Wasze-oko-mnie-wyroznilo.html

  • 7 lat temu

    *planów na weekend nie robię bo i tak będzie inaczej niż wymyśliłam…
    **piękne zdjęcia – idealnie skomponowane!
    ***Rewers, a jakże warto zobaczyć, bo dawno tak się dobrze w kinie nie ubawiłąm jak na tym filmie!
    pozdrawiam serdecznie!
    E.

  • 7 lat temu

    Zdjęcia Twoje mnie jak zawsze zachwyciły. Piękne są.
    Choć piękne to chyba nawet za mało.
    I bliskości morza Ci zazdroszczę.
    I kina polskiego też.
    A hummus z pewnością spróbuję.
    I niech niedzielne popołudnie i tydzień nowy upłynie Ci w tonacji: cieplej.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • 7 lat temu

    hummus to jedno z piekniejszych odkryc mojego mieszkania we Francji 🙂 najbardziej go lubie w jakiejs libanskiej knajpce wraz z innymi skladnikami mezzé 🙂 🙂 🙂
    pieczony czosnek do wyprobowania zwlaszcza, ze mam jego jakby nadmiar 😉
    zajrzalam na strone, ktora polecasz, jest tam dosc powszechny blad, w przepisie autor zamiennie uzywa terminu ciecierzyca i cieciorka a sa to dwie rozne rosliny :
    Cieciorka (Coronilla L.) ? rodzaj roślin z rodziny bobowatych.
    Ciecierzyca pospolita (Cicer arietinum L.) ? gatunek rośliny jednorocznej należący do rodziny bobowatych.
    pozdrow trojmiejskie plaze 😉

  • 7 lat temu

    Aniu,
    Jak Ty robisz tak niezwykłe zdjęcia?
    🙂
    Zapraszam do mnie po wyróżnienie:)

  • 7 lat temu

    Tyle tu dzisiaj wątków, które nasuwają mi jakieś skojarzenia, że aż nie wiadomo, od czego zacząć, ale jak zacznę, to się rozpiszę tak okropnie, że pewnie długo nie skończę, więc będzie tylko taka drobnostka: oglądając Rewers, też sobie pomyślałam: ciekawe jaki jest przepis na ten sernik? I jeszcze ta urocza misa do ucierania, moja babcia też taką miała, ale ja wybieram mikser.

  • 7 lat temu

    Hm, może zrobię taki hummus, tylko gdzie dostać tą puszkę ciecierzycy? 😮 Pięknie zakomponowane zdjęcia Aniu 🙂

  • 7 lat temu

    Przepiękne zdjęcia!
    Muszę spróbować hummusu z pieczonym czosnkiem, bardzo ciekawa wersja.
    A u nas też tyyyyle kurzu, a alergikami jesteśmy 🙁

  • 7 lat temu

    Ta kura domowa bardzo ogrzewa atmosferę 🙂 ciepło, dobrze jest u Ciebie.
    Mam wrażenie, że masz w sobie Aniu dużo pięknej harmonii.

    Js też mam problem z okreslaniem relacji – bliższej niż "koleżanka" a nie wiem czy "przyjaciółka".
    Chyba mówię wtedy opisowo 🙂 rzeczywiście jest tu luka.

    Hummusik prima sort. :))
    Całuję i dobrego tygodnia Ci życzę.
    M.

  • 7 lat temu

    Aniu, przepiękne zdjęcia i przepięknie napisane:)

    A hummusu nie probowałam jeszcze…

    Pozdrawiam Cię serdecznie!:))

  • 7 lat temu

    Aniu, stworzylas blog, obok ktorego nikt nie moze przejsc obojetnie 🙂 Ja tez nie wiec ciagle sie zaczytuje, rozmyslam nad tym co napisalas, i choc nie zawsze pisze komentarz to zawsze pamietam aby do Ciebie zajrzec :))

    Hummusu jeszcze nie jadlam. Musze sprobowac, koniecznie z czosnkiem, bo opisana przez Ciebie slodycz mnie zachecila 🙂

    Pozdrawiam cieplutko.

  • 7 lat temu

    Aniu chciałam Cię poinformować, że wyróżniłam Twojego bloga. Pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    Aniu, jak zawsze wizyta u Ciebie napełnia mnie spokojem i rozmarzeniem 🙂 I oczywiście również zachwytem, gdy patrzę na te boskie zdjęcia i smakołyki 🙂
    Buziak cieplutki :* Cieszę się, że jest Ci dobrze :)))

  • 7 lat temu

    Uwielbiam Twoje zdjęcia. Uwielbiam twoje "notki"*. Są takie… klimatyczne.

    A co do hummusu – kusi mnie to to od dawna, kusi. Ale nigdzie, ale to nigdzie nie mogę zdobyć ciecierzycy. Sklep ze zdrową żywnością mi zamknęli…

    Pozdrawiam,
    Zay

    * nie znoszę tego słowa. jest tkie właśnie infantylne. ale nie moglam znaleźć innego.

  • 7 lat temu

    Chciałam coś napisać, ale tak mi się jakoś zrobiło dziwnie w sercu, trochę smutno, trochę radośnie, i sama już nie wiem, co mogłabym… Zadumałam się.

  • 7 lat temu

    Ostatnie zdjeicie Aniu to wyglada tak jak ma wygladac hummus, a o tym to cos wiem 🙂 To zaglebienie z oliwa jest p e r f e k c y j n e!

    Wiesz co, wykonczylas mnie tym hummusem – bo w sobote tez go robilam, pierwszy raz w wersji "od samego poczatku" czyli moczenia ciecierzycy, gotowania pare godzin… Dawniej robilam z puszkowanej ciecierzycy i jest b. dobry, samam troche nie wierzylam ze z gotowanej moze byc jeszcze fajniejszy… Ale podalysmy tak samo z dobra kropla oliwy! To sedno smaku, ta ostatnia kropla 🙂

    Buziaki :*

  • 7 lat temu

    Margot, no chyyyyyba, ze błąd! 🙂 Dobra rzecz, ten hummus!

    Peggy, dziękuję 🙂 Tak, ja na codzień w kitce albo w warkoczyku (bo warkoczem tego nazwać nie mogę…, albo w luźnym koku. A to z powodu nadmorskich wiatrów – tu nie da się chodzić w rozpuszczonych włosach, bo wraca się z kołtunem… Rozpuszczam włosy gdy sprawdzę, ze bedzie bezwietrzny dzień 🙂

    Nino, "Rewers" to wg mnie światny film. Bo zabawny, bo oryginalny, bo muzyka dobra, bo aktorzy wyrazisci. Pozostaje nam trzymać kciuki, by mu się w Hollywood powiodło 😉

    Ptasiu, 'bliska koleżanka' brzmi już lepiej 🙂 A na "Rewers" Cię gorąco namawiam!

    Lo, dziękuję!

    Dagal, mam jeszcze trochę pomysłów na ciecierzycę, więc jeśli nie chcesz hummusu, to na razie się wstrzymaj 🙂 Ale dobry jest, więc polecam!
    Ja lubię czasem 'pokurzyć' domowo 😉

    Cudawianko, dawaj! 🙂

    Asiejo :))))

    Delie, a mi potrzebna była piosenka, którą mi ostatnio zacytowałaś 🙂 Dużo dobrych myśli mi przyniosła…

    Krokodylu, z plackami tortilli, powiadasz? A wkłądacie coś jeszcze do nich? Brzmi fajowo! Wiesz, Twoje plany weekendowe były o wiele bardziej huczne niż moje 😉 Ja do kina chodzę w tygodniu, bo taniej 😉

    Raincloud, ale ładny komplement mi powiedziałaś 🙂 Fakt,'koleżanka' też nie jest zbyt fortunnym określeniem… Ciężko, ciężko!

    Beo,jeśli wyprobujesz, to zrobisz zdjecia, mam nadzieję? Fajnie byłoby obejrzeć coś 'mojego' w Twoim wykonaniu!

    Olciaky, ja tez jadłam z nachosem 🙂
    I dziękuję za wyróżnienie! Super!

    Enchocolatte, ja lubię planować 🙂 Wychodzi z tego połowa zamierzeń, ale bez planowania to już w ogole nic bym nie zrobiła…

    Amarantko, dziękuję Co za to życzenie z przedostatniego wersu.

    Leloop, ale dobrze, ze nie użyłam nazwy cieciorka 🙂 Zastanawiałam się nad tym i stwioerdziłam, że ciecierzyca brzmi poważniej. Ale nie miałam pojećia, że to nie sa zamienne nazwy, dziękuję za oświecenie! Jak ja lubię się uczyć z Waszych komentarzy 🙂
    Aha, melduję, ze plaża pozdrowiona! 🙂

    Goś, dziękuję Ci! 🙂

    KaroLino, a ja bym z przyjemnością przeczytała taki długi komentarz 😉 Lubię je (komentarze), są jak listy. Ha, na misę też zwróciłam uwagę! U nas mówi się na nią makutra.

    Porcelanko, a może suszoną gdzieś masz? Też miałam ten problem, gdy mieszkałam w P. – brak takich produktów.
    Dziękuję za te słowa o kompozycji, cenne.

    Felluniu, dziękuję! I współczuję – alergii…

    Moniko, z tą harmonią niestety różnie bywa, ale jedno jest pewne- gdy piszę, zawsze ją czuję.Z resztą bywają dni, gdy tę harmonię czuję, gdy wszystko jest płynne i spokojne.
    Gdy Ciebie czytam, też mam takie uczucia.

    Majano, myślę, ze Ci hummus posmakuje! 🙂

    Majko, dziękuję 🙂 Wiesz, najbardziej mnie cieszy to, że czasem moje słowa są przedmiotem Twoich rozważań. To genialne, że zachodzi tu miedzy nami jakaś interakcja.

    Isadora, dziękuję! :)))Bardzo mi miło!

    Tili, Ty ciągle jesteś rozmarzona, więc ja pewnie niewiele się do tego przyczyniam 😉 Ale miło słyszeć 😉

    Zaytoon, dziękuję Ci! I wiesz, popieram Twoje zdanie o 'notce', też nie lubię tego wyrazu. Kojarzy się z plotką, czymś wyświechtanym i niechlujnym.

    Mirabelko, to jesień… 😉

    Basiu, ale komplement! Urosłam, czytając Twój komentarz, bo tyś wyrocznią bliskowschodnią, znawczynią takich smakołyków! 🙂 Ha, a już lektura o namaczaniu ciecierzycy mnie ujęła, bo ja sama, nie dalej jak wczoraj tez namaczałam moją pierwszą suszoną. I proszę, kolejne podobieństwo między nami. JAkie to jest fajne uczucie, zbiegać się w takich drobizagach 🙂 Buziaki!

    Kochane, dziękuję Wam za te komentarze!

  • 7 lat temu

    dziekuje 🙂

  • 7 lat temu

    Jest dobrze.

    Super jak można sobie to powiedzieć. Humus pierwsza klasa, czailam sie na czosnkowy ale jeszcze nie wymyslilam zeby ten czosnek upiec – takze dziekuje!
    Zdjecie piekne, wpis zgrabny jak nie wiem co – jak zawsze u Ciebie Aniu 🙂

  • 7 lat temu

    Hummus dobra rzecz, ba nawet bardzo dobra! ale makaron też smaczliwy 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu, wszystkiego najlepszego. Już Ty wiesz dlaczego 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu kochana wszystkiego najlepszego !!!:))))

  • 7 lat temu

    Ptaszki ćwierkają wszędzie, że Ania Truskawkowa ma urodziny! 😀 Najlepszego i najsmaczniejszego!!

  • 7 lat temu

    Ania ma urodziny? 🙂 Aniu! Sto wspaniałych lat Ci życzę! :** Buziaki ogromniaste! 🙂

  • 7 lat temu

    Dzisiaj to już naprawdę miało nie być żadnych komentarzy, a zerknąć na durszlak to chciałam tylko tak na chwilkę. Ale zanim wyłączę komputer, to jednak muszę Ci życzyć wszystkiego naj, najlepszego, odkrywania w tym nowym, które teraz przeżywasz (jednak Ci zazdroszczę…) samych pozytywów, nawet w listopadzie.

  • 7 lat temu

    Ja też, ja też…! do życzeń się dołączam! Wszystkiego NAJPIĘKNIEJSZEGO, Aniu! Serca od ludzi i dla ludzi, uśmiechów tam gdzie trzeba, a smutnych dni grubo przeplatanych tymi nadziejnymi i optymistycznymi. Uściski serdeczne:*:*:*

  • 7 lat temu

    Aniu, wszystkiego najlepszego, niech każdy dzień będzie dla Ciebie piękny i niezapomniany. Miej radość z każdej chwili, niech drobiazgi sprawiają Ci przyjemność, niech trudności będą łatwe do pokonania i niech sami dobrzy ludzie stawają na Twojej drodze.

  • 7 lat temu

    wszystkiego najlepszego! smacznego życia i mnóstwo radości!

    buziaki:*

  • 7 lat temu

    Po pierwsze, to bardzo podobają mi się takie slajdy. Urywki, zapisane momenty, niedopowiedziane historie. Są częścią czegoś całego, czegoś, co najlepiej smakuje niedokończone.
    Po drugie, świetny jest ten hummus :). Nigdy go jeszcze nie jadłam, ale wiem na pewno, że z nachosami by mi smakował.
    Po trzecie i najważniejsze, wszystkiego najlepszego, Aniu :). Niech te ostatnie półtorej godziny urodzin będą najlepszymi godzinami dotychczas. Więcej Ci życzyć nie mogę, może tylko tego, żebyś zawsze miała co sobie zażyczysz ;). Najlepszego, mówiąc skrótem 😀 :*!

  • 7 lat temu

    Aniu wszystkiego najlepszego urodzinowo! a w prezencie – wyróżnienie, zapraszam do mnie!

  • 7 lat temu

    Wszystkiego najlepszego Truskawkowa Aniu! :***

  • 7 lat temu

    Właśnie przez wzgląd tego powiewania długich włosów na wietrze, zastanawiam się czy, aby może jednak je znowu zapuścić. Wciąż się waham 😉

    "Przyjaciel" – racja brzmi poważniej i doroślej. Między koleżeństwem i przyjaźnią stawiam jeszcze znajomość 😉 Zatem znajomi wpasowują mi się idealnie jako bardzo bliskie koleżeństwo 😉

    buziak

  • 7 lat temu

    Rany Aniu, ja to nie docieram nigdzie ostatnio… A powiedz Ty mi czy sprobowalas z niej robic hummus? Tak jak Ci mowilam, kropla oliwy najwazniejsza! :*

  • 7 lat temu

    Leloop, nie ma za co 🙂

    Cremebrulee, dziekuję Ci za te słowa 🙂 A hummus z pieczonym czosnkiem gorąco polecam!

    Aga-aa, smaczliwy 🙂

    Basiu, z namaczaną, gotowaną ciecierzycą jeszcze hummusu nie robilam, ale skoro mówisz, że inaczej smakuje, ze lepiej, to muszę to zmienić 🙂

    No i dziękuję Wam za zyczenia, dziewczyny!

  • 7 lat temu

    Aniu, Twój hummus też jest bardzo apetyczny i ładny 🙂 Muszę wypróbować wersję z główką pieczonego czosnku. Koniecznie!

Zostaw komentarz