Szlak Kulinarny Centrum Gdyni: restauracja Petit Paris

21 sierpnia 2012


Restauracja Petit Paris

ul. Śląska 21, Gdynia
czynna: od godz. 12:00
http://www.petitparis.pl
W ramach wędrówek po Szlaku Kulinarnym Centrum Gdyni byłam już w knajpie wietnamskiej i japońskiej, więc dla odmiany postanowiłam spróbować  bliższej nam kuchni. Wybór padł na Petit Paris.

Zaczęłam od kieliszka wina musującego (12 zł). W międzyczasie pojawiła się chrupiąca ciepła bagietka z oliwą, której znów nie mogłam się oprzeć. Z bąbelkami w głowie przeszłam do wyboru przystawki. Stanęło na smakowitym pucharku fraicheur, czyli marynowanych szyjkach rakowych (jadłam je po raz pierwszy w życiu) w sosie koktajlowym aromatyzowanym imbirem i świeżą kolendrą z guacamole i różowym grapefruitem (25 zł). Nazwa długa, cena dosyć wysoka (raki), ale rzecz pyszna! Delikatne szyjki rakowe w połączeniu z kolendrą, aksamitnym awokado i kwaskowatym grapefruitem smakowały przednio. Następnie przyszła kolej na zupę cebulową (11 zł) o słodkawym, winnym posmaku, z posypaną serem grzanką.
Danie główne ? filet z sandacza z puree z pietruszki, chipsami z buraków i vinaigrette z jabłek Granny Smith i orzechów laskowych (38 zł) weszło na stół przyozdobione kwiatami. Talerz wyglądał tak ładnie, że żal było mi psuć artystyczną wizję kucharza. Ryba była delikatna i świetnie grała z orzechami laskowymi i kwaskowatym jabłkiem. Drugie z dań, których spróbowałam, to supreme z perliczki pieczone z oliwą truflową, podawane z potrawką z kurek aromatyzowanych szałwią (35 zł). Podano do tego kremowe delikatne ziemniaki Dauphiniose (przynajmniej tak mi się wydawało, nie było ich w menu). Miękkie mięso z dodatkiem kurek i z truflowych echem to sprawdzone i pyszne połączenie, więc talerz został zupełnie wyczyszczony.
I wreszcie deser ? jako że nie mam w domu prawdziwego palnika do przyrządzania chrupiącej skorupki cukrowej, zamówiłam creme brulee (12 zł). Serwowany tu deser spokojnie wystarczyłby dla dwóch osób, porcja była bardzo solidna, ale tak pyszna, że zjadłam ją całą?
I jeszcze słówko sprawach ?pozajedzeniowych?: restauracja urządzona jest prosto i elegancko, potrawy podawane są w białej zastawie, która zawsze podkreśla urodę dania (pod warunkiem, że nie jest to kwadratowy talerz ?zdobiony? suszonymi ziołami na brzegach?). Obsługa jest bardzo miła (gdzie się podziały wszystkie niemiłe kelnerki? 🙂 ani razu na takowe nie trafiłam!), ale nie nachalna. A w tle cicho sączy się muzyka (niestety nie francuska).
Kolejne miejsce, do którego wrócę.

11 komentarzy

  • 5 lat temu

    O Mamusiu, nie wiem jak Tobie udało się te wszystkie pyszności pomieścić w brzuszku!Ja pewnie bym wysiadła po bagietce i zupie 😛
    Podziwiam za odwagę, nie wiem czy bym spróbowała raczków.
    Przedstawiłaś miejsce rzeczywiście godne uwagi 🙂

    • 5 lat temu

      Oczywiscie sama tego nie jadłam 🙂 MIałam pomocnika!

  • 5 lat temu

    Jedzenie wygląda pięknie 🙂

  • 5 lat temu

    Apetycznie wyglądają wszystkie potrawy, szkoda, że mam tak daleko do Gdyni 🙁

  • 5 lat temu

    Och, uwielbiamy sopockie Petit Paris. Ilekroć jesteśmy w Trójmieście, wizyta w tej restauracji to obowiązkowy punkt wycieczki 🙂 To tam jedliśmy najlepszą w życiu jagnięcinę, creme brulee i ślimaki 🙂

    • 5 lat temu

      Chciałam spróbować tych ślimaków, ale w końcu stanęło na rakach, których nigdy nie jadłam (ślimaki niegdyś probowałam).

  • 5 lat temu

    Mieszkam tak blisko i nie wiedziałam, że taka knajpka jest…muszę tam koniecznie zajrzeć! 😉

  • 5 lat temu

    francuska:)jak tak,to wpadam!

  • Anonimowy
    5 lat temu

    "PP" moja ulubiona 🙂 Osobiście wolę sopocką od gdyńskiej, ale kwestia gustu….
    Pozdrawiam
    Maja

    • 5 lat temu

      NIe byłam jeszcze w sopockiej, ale z pewnością tam też się znajdę 🙂

  • Anonimowy
    5 lat temu

    Gdyńska PP jest bardzo dobra, zresztą sam właściciel jest rewelacyjną rekomendacja…"pańskie oko konia tucz" Philipe miał okazje gotować w Dworze Oliwskim i dania które wychodziły spod jego dłoni były mistrzowskie

Zostaw komentarz