Rozdrapywanie tęsknoty

3 maja 2010

Długi weekend, a taki krótki? Ledwie zdążyłam wycałować mamcię, ledwie okrążyłam ogród, robiąc zdjęcia niezapominajkom i czereśni, która jak na zawołanie zakwitła akurat na nasz przyjazd, już pakowałam torbę z aparatem do bagażnika.

Sobota, niedziela, poniedziałek. Słońce, szarość i deszcz.

Leżakowanie z książką na zielonej trawce, nadrabianie zaległości w rozmowach, popołudniowe grillowanie (szaszłyki w maślance i maśle orzechowym, pieczarki balsamico, cukinia z czosnkiem, spieczone kiełbaski i banany z czekoladą), spacery z moją nową miłością*, wąchanie ogrodu, który po majowym deszczu pachnie najpiękniej na świecie, przedpołudniowe kawy przy kawałku dziadkowej, waniliowo-kakaowej babki, podsłuchiwanie słowika, jazda rowerem po ogrodzie?

Pozostała garść zdjęć i rozdrapana tęsknota.
Poniżej coś na osłodę szarej końcówki weekendu, z mocnym akcentem rodzinnym.

TORT CZEKOLADOWO-ORZECHOWY

Na ciasto:

8 jaj
250 g zmielonych orzechów włoskich lub laskowych
250 g cukru
50 g bułki tartej

Na masę:
4 żółtka
6 łyżek cukru
2 kostki najlepszego masła (po 200 g jedna)
1,5 tabliczki czekolady deserowej
1 łyżka spirytusu

pół słoika kwaśnego dżemu (najlepszy z mirabelek)

Oddzielam żółtka od białek. Żółtka ucieram z cukrem na kogel-mogel, wsypuję doń orzechy i bułkę tartą. Białka ubijam ze szczypta soli na sztywną pianę. Dodaję do masy orzechowo-żółtkowej 1/5 piany, by trochę rozrzedzić masę. Następnie dodaję resztę piany i delikatnie mieszam całość. Przelewam masę do małej tortownicy i piekę ok. 30 minut w 180 stopniach C. (patyczek drewniany wetknięty do ciasta powinien być suchy).

W czasie, gdy piecze się ciasto, przygotowuję krem czekoladowy: żółtka ucieram na parze z cukrem, aż powstanie kogel-mogel. W makutrze ucieram na puch 2 kostki masła. Gdy masa jajeczna ostygnie, do makutry wlewam po łyżeczce masy, ciągle ucierając (masa musi być puszysta). Czekoladę topię w kąpieli wodnej. Gdy ostygnie, cieniutką stróżką wlewam czekoladę do masy maślanej, mieszając ją dokładnie. Na koniec dodaję łyżkę spirytusu.

Ostygły blat orzechowy przecinam w dwóch miejscach, tak aby powstały trzy okręgi ciasta. Pierwszy okrąg smaruję dżemem mirabelkowym, kładę nań drugi okrąg, na jego wierzchu rozsmarowuję 1/3 masy czekoladowej, po czym przykrywam go ostatnim blatem. Na górze i po bokach rozsmarowuję pozostały krem.

Tort powinien się chłodzić kilka godzin, aż do stężenia czekoladowego kremu.

Uwagi:

1. Na początku pragnę podkreślić, że przepis na tort znajduje się w naszej rodzinie od dawna i nie wiem, skąd się u nas wziął, kto go komu podkradł i kto skopiował, więc wybaczcie, ale nie podam jego źródła, narażając się pewnie na gromy z jasnego nieba.

2. Wiem, co myślicie: ?maślana masa? Bleeee??. W zasadzie widok tortu z maślaną masą też napawa mnie przerażeniem, ale wierzcie mi, ten stanowi chlubny wyjątek w korowodzie mdłych, superkalorycznych tortów. Oczywiście, dwie kostki masła i orzechowe spody sprawiają, że wypiek jest tykającą bombą kaloryczną, ale jego smak jest boski. Intensywnie czekoladowy, z ostrzejszą nutką alkoholu, która wg mnie nadaje mu staroświeckiego charakteru (ja pamiętam takie torty z dzieciństwa), z orzechowym biszkoptem. Kwaśny dżem jest tu obowiązkowy, ponieważ kontrastuje ze słodyczą czekoladowej masy, a ponadto nawilża ciasto.

3. Ten wypiek pojawia się u nas od święta, raz-dwa razy do roku. W tym czasie zapominamy o jego kaloryczności i oddajemy się czekoladowo-orzechowej rozkoszy.
Czasem warto się zapomnieć.

*to ten przystojniak na drugim zdjęciu;

47 komentarzy

  • 7 lat temu

    Aniu, masz nowego piesulka??? To spojrzenie, te uszy, można się zakochać:) Już sama nie wiem, co lepsze kawałek tego tortu czy możliwość wygłaskania tego przystojniaka:) Najchętniej jedno i drugie;-)

  • 7 lat temu

    Zakochałem się..w torcie..i w przystojniaku:)) Cudne zdjęcia, jak zawsze.. A tort musi być obłędny..

  • Aniu! Przepiękny wpis! Cudownie ujęłaś to co pewnie większość z nas czuje podczas długich-krótkich powrotów do domu. A kalorie? Masa maślana? Ko by się tym przejmował przecież o wiele bardziej liczy się czas i ludzie (a nawet małe szczeniaczki:), z którymi jesteśmy. Serdeczne pozdrowienia!

  • 7 lat temu

    Ciasto wygląda wspaniale, masa maślana mnie w ogóle nie przeraża. Zjadłabym z rozkoszą 🙂

    Psiak jest piękny, oczka ma cudne i z przyjemnością bym go wymiziała – tylko Tinie nie mówcie, bo się jeszcze na mnie obrazi… 😉

  • Anonimowy
    7 lat temu

    oj, oj…

    piękny tort i nawet masa wygląda niezwykle apetycznie.

    Czy ten przystojniak to maltańczyk? W jakim jest wieku?

    Ja w październiku wyprowadzam się właśnie z domu i myślałam, żeby sprawić sobie takiego "pocieszyciela".

    Pozdrawiam ciepło,
    Magda.

  • 7 lat temu

    Czytam od dawna, komentuję (dopiero teraz), jak zawsze. Wiesz, Aniu
    (o ile mogę tak się zwracać), co mnie wielce urzeka na Twoim blogu? To, że, o czymkolwiek by nie było jest, jakoś tak podskórnie, zawsze ciepło i… rodzinnie. I – częściej nawet niż po przepis – zaglądam tu by zakosztować tej, niepowtarzalnej 'atmosfery' (zdjęcia, stylistyka – ceniona przez studentkę polonistyki, klimat), za to uwielbiam Truskawki, choć mało się odzywam. Pozdrawiam. Edyta

  • 7 lat temu

    A co na tę nową miłość, ta stara? 😉 Cudny psiaczek. A ciasto? Gromów nie będzie, bo jak mogłyby być, za takie dobrodziejstwa.

  • 7 lat temu

    Aniu mamy ogromnie podobne przepisy na tort orzechowo-czekoladowy w Rodzinie, u nas jest raz do roku na moje urodziny, to jest cudo, nie tort xD
    w tym roku nie sfociłam bo jak przybyłam to ostał się tylko jeden mały kawałeczek, reszta została pożarta przez Rodzinkę… ech… i to był tort dla mnie? xD

    jak ma na imię przystojniak? (:

  • 7 lat temu

    Wspaniały Ci wyszedł, równiutki i chociaż skromnie udekorowany to piekielnie zachwyca..

  • 7 lat temu

    tort wyglada niesamowicie, ale Przystojniak… jeszcze lepiej! ;-))

  • 7 lat temu

    Aniu, obawy o maślaną masę wyjęłaś mi z ust… bo ja jej unikam i do teraz myślałam, że nigdy z takową nie zrobię; jednakże tylko krowa nie zmienia zdania, a ja przepis "zapisuję" tzn dodaję do zakładki "do wypróbowania"

    nie obiecuję, że wypróbuję, czy ze zrobię go w najbliższym czasie; ale mam nadzieję że będę o nim pamiętać we właściwym momencie; bo to i tort jest niecodzienny, na specjalne okazje

    pzdr serdecznie

    P.S. 25 sztuk orzechów?

  • 7 lat temu

    Aniu, jeśli to jest stary przepis, to pewnie kostka masła miała 250 gram [razem 500] – czy może być 400 gram?

  • 7 lat temu

    Tort cudowny ! Maślany krem wcale mnie nie przeraża , a ostatecznie można zrobić go mniej 😉

    Ten piesio przystojniak tak tęsknie spogląda…

  • 7 lat temu

    Aniu, przystojniak przystojny rzeczywiście nieziemsko!
    Takie rodzinne przepisy to skarb, prawda? nieistotne skąd pochodzą..
    A z tęsknotą – zależy jak na to spojrzeć, ale właściwie to dobrze mieć za czym tęsknić..
    Uśmiechy ślę na tę ponurą pogodę :-)))

  • 7 lat temu

    Czytając przepis pomyślałam, to musi być taki prawdziwy, dobry, staroświecki tort. Dzisiaj kicham na kalorie i z radością zjadłabym kawałek. Psiak cudny.

  • 7 lat temu

    Aniu,jaki wspaniały tort ! Coś cuuudownego!:))
    Zjadłabym ten kawał ze zdjęcia, boski jest!

    A psiak jest cudowny!:)
    Pozdrawiam ciepło:)))

  • 7 lat temu

    Czas spedzony w gronie bliskich jakos tak zawsze szybko ucieka… Niestety. Wiem cos o tym :))

    Piesek przeslodki. A takie torty lubie. I nawet nie przeraza nie ta maslana masa 🙂

    Pozdrawiam cieplutko.

  • 7 lat temu

    Aniu nie dziwię się, w tych oczkach można się zakochać 🙂 Cudowny jest.
    Ja też nie bardzo odczułam ten weekend. A plany na grillowanie… Jeśli kogoś cieszy grilowanie w strugach deszczu 🙂

    Tort fantastyczny. Chyba w każdym domu sa takie przepisy, które towarzyszą kilku pokoleniom. U mnie takim jest tort makowy i orzechowy 🙂

  • 7 lat temu

    nie wytrzymam, to zdjęcie pieska jest po prostu genialne! oczu od niego oderwać nie mogę!

  • 7 lat temu

    Aniu, ale cudna ta Twoja Milosc!!!!

    I ja nie przepadam za tortami z maslanym kremem. Ale sa i takie,ktore sa baaardzo smaczne wiec wierze, ze i tak jest w tym przypadku.

  • 7 lat temu

    Aniu i torcik i piesio wspaniały. Już widzę mojego synusia Amadeuszka jak by zobaczył psiaka zaraz by podszedł i spytał:
    – Mogę go pogłaskać ?
    Nie przejdzie obojętnie gdy widzi psy 🙂

    A torcik – oj zjadłabym taki oj zjadła 🙂

    serdecznie pozdrawiam

  • 7 lat temu

    jaki cudny pluszaczek :))

  • 7 lat temu

    Aniu,

    piesek zachwycił mnie najbardziej! Bo ja mam takiego małego-wielkiego fioła na punkcie psiaków 😉

    A i ciasto zachwyca mnie nie mniej.. Achh.. I choć maślanych kremów nie cierpię, to skoro piszesz, że ten jest zupełnie inny… Poproszę kawałek do spróbowania 😉

  • Jak mówiła moja nauczycielka fizjologii: dobre jedzenie musi byc tłuste. I o! A po nim zawsze można pobiegać i pojeździć na rowerze. Zresztą kto powiedział, że trzeba zjeść pół. Dżem z mrabelek? Ciekawam jak robisz. Bo mój jest słodki.
    Pozdrawiam. I ja to lubię spedzac długie weeekndy tam u ciebie, ale tym razem niestety w pracy.

  • 7 lat temu

    Witam po raz pierwszy truskawko:). Czy ten białasek to westy czy maltańczyk?:):):. Moje oczy są czułe na białe pieski:D

    Pozdrawiam

  • 7 lat temu

    Ale cudo masz obok siebie Aniu, to spojzenie jest po prostu zabojcze:)
    Co do tortu, wyglada bosko, nic tylko chwytac lyzczke i zajadac. Wspanialy.

    Pozdrawiam cieplo

  • 7 lat temu

    Anulka przyznaj sie wykasowalas mi komentarz bo ci sie nie podobal 😀
    Ech no napisalam wczora z wieczora a tu nic :/
    Jeszcze raz 🙂
    Totry z maslana masa so NAJLEPSZE! (Patrz moj urodzinowy sprzed roku) 🙂
    Ze bawilas sie pysznie to wiem, ale mam nadzieje ze przed wszystkim ODPOCZELAS!
    Aniu wiesz jak pisalam mi o tym piesku to nie sadzilam ze on jest taki CUDNY! I chociaz ja wole te wieksze, to ten bylby w stanie zawladnac mym sercem 🙂
    I wwiesz ten tego mam nadzieje ze uwazalas na siebie jak szlas do pracy bo te gromy szalaly az tu bylo slychac 😀 UCH 😀
    Ej wez nie pracuj dzisiaj i poobijaj sie ze mna co? 🙂

  • 7 lat temu

    Cudowna ta Twoja nowa miłość;)
    Ach..
    Tort, tort od święta nie tuczy:D
    Buziak wielki, Aniu!

  • 7 lat temu

    Takie zdecydowanie lubie – bo nie widze maki… a duzo czekolady i masla to moje klimaty….zas tytul posta swietny – to rozdzieranie tesknoty przejmujaca mi sie podoba.

  • 7 lat temu

    Oj Ania, psie dziecko jakby powiedziala moja Mami, jest urocze, takie oczy proszace, nie dziwie sie juz jestes cala jego :-))

    Czytajac nazwe tortu myslalam, ze bedzie to biszkopt (Pola mnie zatlucze, ale ja nie cierpie biszkoptow:) a tu prosze taki makaroniokowy niemal, z kwaskowata nuta – jak poczestujesz to zjem dwa kawlaki, maslo jest dla ludzi 🙂

  • 7 lat temu

    zaraz ble , te tort to pyszny musiał byc
    A piesek jak śliczny

  • 7 lat temu

    ja uwielbiam torty czekoladow-orzechowe z maślanym kremem. Chrzanic cholesterol i centymetry w biodrach! 🙂

    Pieseczek jest śliczny; jak się nazywa ta rasa? Trzy lata temu poznaliśmy takiego pieska na wakacjach w Chorwacji, był przemiły, wesoły, i zakradał się do nas rano w tajemnicy przed swoimi właścicielami, żeby nas budzic cichutkim poszczekiwaniem, dopóki ktoś z nas nie wziął go do swojego łóżka.

  • 7 lat temu

    Raz na jakiś czas można się poddać tortowej rozpuście 🙂

    Cieszę się Aniu, że miałaś choć taką chwilę. W ogrodzie, z książką, na rowerze. Mam nadzieję, że złapałaś oddech.

    Rozczuliło mnie spojrzenie Twojej nowej miłości 🙂 a jak się nazywa Twój nowy towarzysz?

    I jeszcze napiszę, że ładny talerzyk z kwiatuszkami na Twoich jeszcze ładniejszych zdjęciach widzę…

  • 7 lat temu

    Bo Ty Basik mojego biszkoptu nie jadłaś 😀
    Jeszcze 😛

  • 7 lat temu

    Jaki cudny piesek !!!
    Slodziutki !
    Tort rownie fantastyczny , taki polski , maslany! Super!
    Ja tez tesknie za rodzina , wiec troszeczke Cie rozumiem 🙂

  • 7 lat temu

    Tort obłędny. I pies też obłędny! 🙂

  • 7 lat temu

    Brzmi jak bardzo udany długi weekend 🙂 A zdjęcia psiaka wprost cudowne.. aż mi się zachciało przytulać 🙂

  • 7 lat temu

    Sama drżę na myśl o tych wszystkich kaloriach w tym torcie, ale… jak sama wspominałaś, raz na wieki nie zaszkodzi.

    Twoja nowa miłość jest wspaniała.
    Ukradł i moje serce.
    Słodziak! 😉

    Pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    Śliczna psina, nie dziwię się, że już się w nim zakochałaś!!! 🙂 A tort wygląda nieziemsko, ale od kiedy jestem w ciąży, to nie mam ochoty na nic słodkiego…

  • 7 lat temu

    Od wielu, wielu dni mam okropną ochotę na taki własnie tort. Z takim kremem maślanym własnie. Z kwaskowym dżemem. Z orzechami i czekoladą. I tylko brak okazji powstrzymuje mnie przed upieczeniem. Choc gdyby się tak mocniej zastanowić, to w sumie i okazja i konsumenci szybko by się znaleźli;)
    Jest piękny i MUSI być pyszny!

  • 7 lat temu

    Rozpusta!
    Uściski, równie rozczarowana ulotnością długiego weekendu 😉

  • 7 lat temu

    O rany jaka ta miłość jest cudna 😉

  • 7 lat temu

    Jako że ostatnie 20 minut spędziłam odpowiadając na komentarze, które mi WCIĘŁO (^$*&&^*#!!!*&$^$&*^!!), musicie mi wybaczyć, że odpowiem zbiorowo, mając na wzgledzie Wasze pytania. Po pierwsze: piesek to Maltańczyk, zwie się ROcky (wymyśliła to imię moja najmłodsza siostra…). PIesek jest w P., z rodzicami. Po drugie: dziękuję za miłe słowa osobom, które odezwały się tu po raz pierwszy (sprawiłyście mi ogromną radość:) i stałym bywalcom.
    Po trzecie, bardziej szczegółowo: Nina, dzięki za uwagi co do przepisu! Miałam problemy z edycją tekstu i takie głupoty mi wyszły 🙁 Już poprawione wszystko.
    Narzeczona, dzem z mirabelek u nas zawsze był kwaśny, bo słuzył właśnie jako baza do tortu, nigdzie więcej go nie używamy. Nie wiem, jak go się robi, bom go nie robiła nigdy… Jak nie ma tego dzęmu, to bierzemy renklodowy albo powidła, ale to już są słodkie rzeczy i tego efektu nie ma…

    A na koniec pozdrowienia ciepłe!

  • 7 lat temu

    do usług; dobrze, że poprawiłaś, bo coś czuję, że wiele osób zrobi to ciasto 🙂

  • 7 lat temu

    Aha… No i właśnie dopiero się śliniłam na widok malinowej tarty u Ptaśki, a tu masz!… babo placek, a raczej tort.

    Ten biały słodziak też niezły 🙂

  • 7 lat temu

    Rocky przeslodki! Ma takie figlarne spojrzenie 🙂
    A tort… nawet sie nie bede wypowiadac, zeby sobie niepotrzebnego smaku nie robic 😉 Moze i mnie kiedys znow dane bedzie takich smakolykow sprobowac.

    Pozdrawiam Aniu!

  • 7 lat temu

    Wspaniały tort …mocno czekoladowy pycha !:)

Zostaw komentarz