Młody człowiek i morze

23 września 2009

Zanim przejdę do właściwej notki, chcę Wam baaaaardzo podziękować za wirtualne wsparcie i mnóstwo ciepłych słów, jakie otrzymałam od Was przy okazji egzaminu. Jak widać, Wasze słowa miały dużą moc : )

Czy słoneczna plaża to dobre miejsce na zamykanie pewnego rozdziału w życiu?
Myślę, że tak, dlatego też dwa dni temu, tramwajem linii 6, udałam się na jelitkowską* plażę. Na miejscu zaopatrzyłam się w wodę mineralną i szesnastokartkowy zeszyt, po czym rozsiadłam się na moim szarym płaszczyku, tuż nad brzegiem morza.

Przymknęłam oczy i oddałam się jednostajnemu szumowi fal. Myśli, które wcześniej wirowały w mojej głowie jak stado wściekłych os, paragrafy, które mimo zdanego egzaminu przewalały się przed oczami, stos konieczności, powinności, obowiązków ? wszystko to zniknęło, rozbijając się z kolejnym uderzeniem wody o brzeg.

Czułam ciepło wrześniowych promieni słonecznych (słońce świeciło z taką mocą, że aż zazdrościłam emerytce w kostiumie kąpielowym, która rozłożyła się nieopodal i spacerowiczom moczącym nogi w wodzie?**).
Czułam zapach chłodnego morza.
Słyszałam pisk rybitw, a na horyzoncie zobaczyłam żaglówkę.

Tam, na plaży, byłam każdą komórką swego ciała, skupiona na odczuwaniu, odcięta od myślenia.

Gdy uznałam się za dostatecznie oczyszczoną ze zbędnych myśli, otworzyłam zeszyt i zaczęłam pisać. Na jednej stronie pojawiły się porażki i sukcesy minionego roku. Znalazło się też miejsce na nadzieje i złudzenia, na słodkie mrzonki i gorzką rzeczywistość.
Uporawszy się z tym, co było, przeszłam do tego, co będzie: dużo nadziei, sporo obaw, radość, ale i niepewność.

A dziś, pierwszego wieczora astronomicznej jesieni, siedzę przy biurku w P. Zeszyt schowałam do szuflady – moje myśli muszą się uleżeć. Zbieram śliwki, chodzę na orzechy, podziwiam dynie, przeglądam książki kucharskie i tonę w rzeczach ? te do zabrania, te do schowania, te do oddania, te do wyrzucenia?
Nawet cień głębszej myśli nie przemknie przez mi przez głowę, nie teraz, nie dziś.

Chyba coś upiekę.

TARTA Z GRUSZKAMI, GORGONZOLĄ I ORZECHAMI WŁOSKIMI

Składniki:

na kruche ciasto:

200 g pszennej mąki
50 g masła
50 g tłuszczu roślinnego
1 żółtko
szczypta soli
ewent. 2 łyżeczki zimnej wody

na nadzienie:

4 miękkie gruszki
kawałek Gorgonzoli (ok.150 g)
? szklanki wyłuskanych orzechów włoskich
250 ml śmietany 12%
1 duże jajko
pieprz i gałka muszkatułowa

Najpierw przygotowuję kruche ciasto: kroję tłuszcz w niewielkie kawałki, mieszam razem z mąką i solą. Gdy masa będzie przypominać okruchy chleba, dodaję żółtko i szybko mieszam składniki. Jeśli ciasto nie zbija się w bryłę, dodaję trochę zimnej wody i zagniatam.
Następnie zawijam ciasto w folię i wkładam do lodówki na con. pół godziny.

W tym czasie obieram gruszki ze skórki i kroję je w ósemki. Śmietanę mieszam z jajkiem, doprawiam pieprzem i szczyptą gałki muszkatułowej.

Wykładam ciastem formę do pieczenia. Nakłuwam ciasto widelcem i podpiekam w 200 st. C. przez 10 minut.

Na podpieczonym spodzie układam gruszki i kruszę gorgonzolę. Całość zalewam masą śmietanowo-jajeczną, a na wierzchu układam cząstki orzechów. Wkładam do piekarnika na kolejne 25 minut, z tym, że temperaturę zmniejszam do 180 st. C.

Uwagi:

1. przepis na kruche ciasto pochodzi z książki ?Tarty? (wyd. Muza). Ciasto jest delikatne, a dzięki obecności tłuszczu roślinnego zyskuje na kruchości. Czasem wzbogacam je o suszone zioła albo pieprz, a myślę, że dodatek posmażonej cebulki byłby fajnym podkręceniem smaku.
Natomiast nadzienie jest tak oczywiste, że nie mogę nawet nazwać go moim pomysłem…

2. Ta tarta jest mocno wytrawna i ciężkostrawna, więc zjedzenie więcej niż kawałka grozi przejedzeniem. Bardzo dobrze smakuje na ciepło, choć ja wolałam ją na zimno. Jako że gruszki i orzechy to bardzo jesienny duet, myślę, że to dobry wypiek na pierwszy dzień jesieni.

* Jelitkowo to ? jakże dźwięczna i urocza 😉 – nazwa jednej z dzielnic Gdańska;

** szanse na uroczy spacer brzegiem morza zaprzepaściłam już rano, w momencie, gdy postanowiłam, że ubiorę dziś spódniczkę w szkocką kratę i czarne rajstopy;

*** przyjechałam tu po resztę rzeczy i by choćby przez chwilę pobyć z rodziną;

41 komentarzy

  • 8 lat temu

    Bardzo lubię Cię czytać.
    Moc uścisków.

  • 8 lat temu

    Miałam już dziś nie włączać komputera, ale myślę sobie zerknę jeszcze sobie na durszlak, a tam miła niespodzianka- nowy post na Strawberries:) Myślę, że słoneczna plaża to bardzo odpowiednie miejsce na zamykanie, a zarazem otwieranie nowych rozdziałów w naszym życiu.
    Wiesz, że nigdy nie próbowałam gorgonzoli (a propos ładna nazwa, prawda?) z tą tartą musi pysznie smakować.
    Dużo spokoju i radości Ci życzę.

  • 8 lat temu

    Aniu gratuluję!
    A tarta musi byc pyszna…wszystko w niej jest,co lubię…upiekę!
    Całusy!!!

  • 8 lat temu

    Gratulacje!!! jesteś Wielka przez duże W (i A 😉 )
    to co kiedy na tartę wpadać? 😉

  • 8 lat temu

    Dobrze, że jesteś z powrotem. Brakowało mi Twoich słów i zdjęć, chociaż na ich widok zielenieję z zazdrości.

    I, gratulacje!

  • 8 lat temu

    Gratulacje wielkie!:)

  • 8 lat temu

    Aniu, gratuluję!!!

  • 8 lat temu

    Aniu, grauluje serdecznie!
    Dobrze, ze masz to za soba!

  • 8 lat temu

    Och Anulka jak dobrze znow przeczytac Twoja urocza notke, w tym tylko Twoim stylu!

    "Zbieram śliwki, chodzę na orzechy, podziwiam dynie, przeglądam książki kucharskie i tonę w rzeczach" – Ania, kupialm sliwki, jutro pojde na orzechy, przegladam Diesslowa i inne stare, tylko do dyni nic nie moge dobrac… chyba to, ze mialam takie sciereczki!

    A tarta: marzenie, dla mnie marzenie – to moje ulubione owocowo-serowo-orzechowe polaczenie wprost ideal! ach upieke, tylko wczesniej kupie taka piekna forme na tarte!

    Duze buzi :***

    PS. Tylko jaki to rozdzial sie zamyka, ze pieszsz o porazkach… jej, nie pytac? 🙁

  • 8 lat temu

    Tak sobie myślę, że i mi szczególnie teraz taki zeszyt by się przydał. Dobrze byłoby go zapełnić obszernie i pozbyć się nadmiaru myśli, ostatnio główie tych z gatunku "bez – nadziejnych"

    Gratulacje jeszcze raz Truskaweczko!

    Tarta – marzenie! 🙂

  • 8 lat temu

    O rany! Chciałam zaoytać o to co Basia, ale chyba nie wypada co? 🙁
    W każm razie Anulka cieszę się że wracasz! Kcuki mnie trochę bolą, ale warto było :))))) Spacerów brzegiem morza i wdychania jodo ogromnie zazdroszczę! Ale czekaj niech no ja tylko stanę na nogi i się ogarnę, to zabiorę Basię ze sobą, zakupimy parę nalewek i przyjeżdżamy 🙂 Możesz się już bać :))))
    Pisz, piecz i rób zdjęcia!
    Zanotowałam sobie przepis na ciasto:)
    Buźka!
    :*

  • 8 lat temu

    Miło znów Cię czytać. W Twoich postach zawsze znajduję jakiś przyjemny spokój. I tego spokoju życzę też Tobie, niech się wszystko ułoży na swoim miejscu!

  • 8 lat temu

    Aniu wiedzialam, ze moje kciuki nie pojda na marne 🙂 Gratulacje!
    A Twoja notka jest jak zawsze cudna i ciesze sie, ze wlasnie nia zaczynam dzisiejszy dzien.
    Tarta zas przyszniutka, to genialne polaczenie smakow.
    pozdrawiam

  • 8 lat temu

    Ciesze sie bardzo Aniu, ze zdalas ten egzamin 🙂 Teraz mozesz sobie spokojnie odpoczac i zbierac sily na ciag dalszy 🙂

    Zazdroszcze Ci morza. Mnie szum fal bardzo uspokaja i chetnie posiedzialabym sobie od czasu do czasu na plazy 🙂

    Pozdrawiam cieplo 🙂

  • 8 lat temu

    Ach, zapomnialam napisac o tarcie 🙂 Oczywiscie wyglada pieknie i bardzo apetycznie. A smak…moge sobie tylko wyobrazic :))

  • 8 lat temu

    Aniu, zwycięstwa i porażki to dwie strony medalu. Wspaniale, że potrafisz zapisać nimi zeszyt – musisz mieć wspaniałe i bogate życie 🙂 Teraz po zdanym egzaminie czas na kolejny etap – kolejne radości i zmagania, a tarta doda Ci sił 🙂
    Wspaniale się Ciebie czyta, podgląda Twoje smakowitości, cieszę się że wróciłaś 🙂
    Ściskam Cię mocno Anulko i moc całusków przesyłam :*

  • 8 lat temu

    Aniu, jeszcze raz Cię ściskam. 🙂 Wiedziałam, że zdasz. 🙂
    Domyślam się, że już lada dzień zawitasz w nowym mieszkaniu… Życzę Ci, by nowe miejsce było przyjazne, a obawy, które wypisałaś w zeszycie – zamieniły się w spełniające nadzieje.

    Fajnie mi, że zobaczyłam piękną tartę na dzień dobry. 🙂 Tym bardziej, że tarty kocham, przyrządzam i zjadam z ogromną przyjemnością. A taką jak dziś zaprezentowałaś – to jeden z moich ulubionych smaków. Cudo. 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu, gratuluję z całego serca! 🙂
    Spacer po jelitkowskiej plaży to wspaniały relaks, uwielbiam tam spacerować:)
    Cudownie piszesz Kochana, bardzo lubię Cię czytac.
    A tarta wspaniała – to połączenie smaków wydaje mi się idealne!:)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:)

  • 8 lat temu

    miło było przeczytać Twoje myśli ( po trochu moje, tylko jeszcze niespisane). zazdroszczę spaceru po plaży. a tartę koniecznie upiekę chociaż kaloryczna!
    udanego dnia!
    E.

  • 8 lat temu

    Gatuluję:)Niemalże poczułam tu morską bryzę:)

  • 8 lat temu

    Jak pięknie widzieć Colette zamiast tego śmiesznego znaku składającego się z SS na okładkach.
    Książkę chciałbym przeczytać chociaż teraz zgłębiam historię Annemarie Schwarzenbach.

    Gratuluję zdanego egzaminu Ania. Zadowolenie z życia niech Ci przyświeca w każdy dzień, nie tylko nad morzem. Tarta musiała być pyszna, to jedno z moich ulubionych połączeń.
    Radzę sobie z problemami codzienności i powoli wracam na swoje śmieci.

  • 8 lat temu

    gratuluje! gratuluje! gratuluje! bardzo sie ciesze ze wszystko poszło po Twojej mysli:)
    qurcze a ja wczoraj zjadlam ostatnią czesc mojej gorgonzoli, a dzisiaj gruszki wrzucilam do chlebka, bede musiala wybrac sie na ponowne zakupy bo tej tarcie nie przepuszcze

  • 8 lat temu

    Od niedawna czytam Twojego bloga i muszę przyznać, że robi na mnie ogromne wrażenie. Miło się czyta 🙂 Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie 😉

  • 8 lat temu

    Tartę zrobię sobie sama – ale tego morza, to strasznie ci zazdroszczę…
    A przy okazji gratuluję zdanego egzaminu. 🙂

  • 8 lat temu

    Piekny post Aniu, ale przeciez nie moze byc inaczej 😉
    Zycze Ci, by bylo coraz wiecej sukcesow, a coraz mniej porazek, choc i na bledach sie przeciez czegos nowego uczymy…

    Tarta brzmi wspaniale, bardzo jesiennie. Podoba mi sie, choc wierze, ze do lekkostrawnych faktycznie nie nalezy 😉

    Pozdrawiam!

  • 8 lat temu

    Gratulacje!
    Tarta fantastyczne, to nic, że nie jest najlżejsza.
    Życzę Ci, żebyś w przyszłym roku zapełniła cały zeszyt sukcesami, malutkie porażki zmieszczą się na bilecie autobusowym 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu – przede wszystkim gratulacje! Nikt chyba z zaglądających na Truskawkowe Pole nie miał wątpliwości, że egzamin może sprawić Ci jakies trudności.
    Życzę Ci dalszych sukcesów, bo skoro zalożyłaś zeszycik to w nim naszkicowalaś już plan na dalsze Twoje życie :)) Mam nadzieję , że jest tam także punkt o odwiedzaniu kulinarnych blogów. 🙂
    Twoją gruszkowa tartę upiekę zaraz po brioszce – bo już do niej jestem przygotowany. I będzie ona na Twoją cześć 🙂
    Trzymam kciuki za Twoje plany 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu – ogromnie się cieszę, że jedno z trudnych i ważnych wyzwań za Tobą.
    Uwielbiam Cię czytać – bo ja także w Twoich słowach odnajduję siebie.
    Tak, plaża to dobre miejsce na chwilę rozmowy ze sobą, próbę dystansu i zamknięcie pewnych drzwi. W moim życiu – właśnie plaża, nie słoneczna, nie zatłoczona turystami, ale pustawa, chłodnawa, o zmroku była miejscem moich "porachunków" z życiem.
    Porażki…każdy je ponosi.
    Odnosimy sukcesy, ale i porażki właśnie.
    Ja w tym roku też ich kilka nazbierałam i też wymagają mojego rozliczenia. Zeszyt już czeka…
    Całuję Cię mocno.
    Kochanie – Tarta jest fantastyczna. Ja też właśnie myślę o spożytkowaniu grzybów, których mam już w swoim zamrażalniku bardzo dużo.
    Pozdrawiam Cię ciepło!
    Miłego dnia
    Monika

  • 8 lat temu

    Aniu, gratulacje :)!
    Plaży to ja Ci zazdroszczę (zwłaszcza, ze w spódniczki ubieram się raz miesięcznie, albo jeszcze rzadziej :)), Gdańska jeszcze bardziej :).
    P.s. upiekłam Twoją tartę z gruszkami. Mmm ;)… Ale teraz musi odczekać w kolejce, bo jeszcze parę słodkości muszę opublikować przed nią.
    Pozdrawiam 🙂

  • 8 lat temu

    Ania sie nigdzie nie odzywa, az sie troche martwie (martwimy, Polka pewnie tez 🙂 az z nalwewka chcemy sie wybrac 🙂
    Buziaki Aniu :***

  • 8 lat temu

    Aniu, ani przez ułamek sekundy, nie wątpiłam, że wszystko pójdzie dobrze 🙂 Gratuluję!!!
    Cieszę się bardzo, że już jesteś 🙂 Jak zawsze zachwycasz pięknymi słowami i wyśmienitym przepisem!!!

    Ściskam mocno i tysiące buziaków przesyłam :-***

  • 8 lat temu

    Andziolu!
    dziękuję za wsparcie. Oczekiwanie na wyniki dłużyło się niemiłosiernie. Pękałam z zazdrości, że wszyscy już wiedzą, a ja nie… ale ale ale
    teraz szczęśliwa jestem, jak diabli.
    Poza tym patrona już mam, więc odetchnęłam z ulgą :)))))
    cieszę się, że w tym samym czasie zaczniemy nowy etap 🙂

  • 8 lat temu

    A no jak napisalas u mnie Aniu to mnie olsnilo, ze skomentowalam z drugiego konta, nie wpadlabm na to… A to ja 🙂
    Tez mysle nad tym spotkaniem, najlepiej by mi bylo oczywiscie w Pradze, bo mialabym najblizej, ale moze tez byloby mi Was najlatwiej skusic, ze Praga piekna 🙂 Strasznie bym chciala, az czasem zaluje ze tak wszystkie jestesmy od siebie daleko, a nalewki powoli sie robia 😀
    Buziaki!

  • 8 lat temu

    Migdałowa, dziękuję 🙂

    Gatko, jesli lubisdość ostre sery, to gorgonzola Ci posmakuje 🙂

    Kass, koniecznie daj mi znac, jesli tylko upieczesz tę tartę! 🙂

    Aga-aa,wpadaj, gdy tylko zechcesz, ale nie obiecuję, że tarta jeszcze bedzie 🙂

    KaroLino, Delie, Kasiu, Ewo – dziękuję za gratulacje…:)))

    Basiu, jak miło mi czytać Twe komentarze! No proszę, znów te podobienstwa 🙂 Jeśli chcesz, dyńkę mogę Ci przesłać 😉 wyobraź sobie, że wyhodowałyśmy ich w ogrodzie kilkanaście! Wiesz, ta forma na tart właściwiw tylko wygląda ładnie, ale nie jest zbyt funkcjonalna… Niestety. teraz wybrałabym taką foremkę z wyciąganym spodem, Polka takie ma i mi szuka w UK 🙂
    Buziaki!

    Zemfiroczko, oj… mam nadzieję, że Twoje myśli szybko przejdą metamorfozę… To co, może kup zeszyt?:)

    POlko, wypada, nie wypada, tu Ci nic nie napiszę 😛 Ale w mailu to co innego…:) Myślę, że w przyszłości sobie jodu powdychamy razem, co? Nalewki sobie zapamietam, Basia już pisała, że się robią 😛

    Raincloud, dziękuję Ci za te słowa…

    Karolko, wiele kciuków było zaciśniętych z mojego powodu, więc nie mogło mi się nie udać!Dziękuję 🙂

    Majko, odpoczynku niewiele zaznam, niestety, bo obowiązki czekają! Ale wazne, że mogę już zrobic kolejny krok 🙂

    Tili, całego zeszytu nie zapełniłam, za mało czasu! 🙂 Ale dobrze piszesz, czekają mnie kolejne zmagania. Uf…:)

    Małgosiu, już niebawem, niebawem będę w Gdańsku, zgadza się! 🙂 KOńczę pakowanie i strrrrasznie się z tego cieszę 🙂

    Majano, dziękuję Ci!!! 🙂

    Enchocolatte, tartę można jeść na raty, wtedy jednak jest mniej kalorycznie 😉 Upiecz, bo fajna. Dobrze smakuje z winem…

    Piegowata, dzięki! 🙂

    Michale, już nas strasznie zaintrygowałeś swoimi sekretnymi wysiłkami, więc Twój powrót podwójnie cieszy 🙂
    Ach, jak ja się cieszyłam, gdy mogłam zmienić lekturę na coś 'ludzkiego'! 🙂

    Viridianko, dziękuję Ci! :)Leć po ser i gruszki, bo tarta warta zachodu 🙂

    Isadora, dziękuję za odwiedziny i te miłe słowa 🙂

    I.nna, dziękuję 🙂

    Beo, ach, jak ja lubię czytać komplementy 😉 I dziękuję Ci za te życzenia.

    Felluniu, dziękuję Ci, oby Twe słowa się spełniły 🙂

    Desmondzie, ha, cieszę się, że tak tu we mnie wierzono ;)Ech, niestety całego zycia w zeszycie nie umieściłam, ograniczyłam się zaledwie do kilku miesięcy wstecz i naprzód… Na wiecej nie mam sił!

  • 8 lat temu

    Moniko, dobrze, ze mogę przeczytać takie rzeczy. Troszkę mnie wzrusza fakt, że czasem widzisz siebie w tym, co piszę. To oznacza, ze jest to prawdziwe. Ciekawa jestem, jak spożytkujesz grzybki 🙂

    Olalala, z niecierpliwością czekam na fotki tarty! 🙂

    Barbaro, już odkryłam, kim jesteś ;))

    Karolciu, dziękuję Ci za te miłe rzeczy!

    Peggy, gra-tu-lu-ję! Wyczekałaś się, ale chyba było warto? 🙂

    Pozrowienia cieplutkie Wam ślę i dziękuję za te wszyyyyyyystkie słowa!

  • 8 lat temu

    Jej!
    jelitkowa plaża powiadasz?
    wiesz,że na Jelitkowie moja śp. ciocia mieszkała?:P
    kiedyś spędzałam tam co roku wakacje;)
    Pozdrawiam i cieszę się z powodu wyników egzaminu,wiedziałam ,że będzie dobrze.
    Nie napisałam ci tego,bo nie miałam czasu-sama wiesz jak to jest,ale nie skłamie jeśli napiszę,że pomyślałam o Tobie:)

  • 8 lat temu

    Pewnie że się marwtiłam! Ale Ania już jest to dobrze. O tak powdychamy razem 🙂 Z Basi nalewką. A ja myślę że o jeszcze conajmniej dwóch osobach do wspólnego 'wdychania' hihih
    Skrobnij Piękna :*

  • 8 lat temu

    Aniu, piszesz ze ta forma do niczego… Mialam taka metalowa-teflonowa i w sumie byla OK, ale wlasnie ze wzgledow estetycznych marzyla mi sie ta biala, ale mowisz ze to nie jest dobry pomysl – a przykleja sie do niej ciasto, czy trudno je wyjmowac raczej?
    Dynie podrzucisz – moze daj jakies zdjecie, bo lubie na nie patrzec!
    :*

  • 8 lat temu

    Olu, jelitkowska plaża jest najlepsza z możliwych (w Trojmieście:)! Dziękuję za ciepłe myśli i słowa 🙂

    Polko, w końcu zapomniałam napisać CI w mailu o porazkach, ha!

    Basiu, forma ładnie wygląda, ale ciasta raczej z niej nie wyciągniesz. Pierwszy kawałek z reguły idzie na straty, bo najtrudniej go wyjąć. Marzy mi się właśnie taka z wyciągany spodem, bo jest bezproblemowa. Ale ostatnio próbowałam wyciagnąc jeszcze świeże kruche z mojej formy i mi się to udało – przechyliłam tylko formę i wyszło. Jednak zawsze jest ryzyko, ze tym razem akurat się nie uda… Ale chyba sama musisz ocenić, jaką formę wolisz.
    Dyńki będą niebawem, bo sezon zaczynam mój pierwszy sezon dyniowy
    😀

    Buziole! 🙂

  • 8 lat temu

    mniam 😀

  • 7 lat temu

    Wygląda fantastycznie – skoczę dziś na Kleparz po gruszki. Orzechy mam w domu – jeszcze świeże.

Zostaw komentarz