#3 ZOOM NA SMAK: doświetlenie zdjęcia

11 grudnia 2020

zoom na smak

Zapraszam Was na 3. lekcję fotografii kulinarnej ZOOM NA SMAK, tworzoną pod patronatem Canon Polska. Wszystkie lekcje znajdziecie tu: #zoomnasmak.

Kontynuuję zagadnienie OŚWIETLENIA ZDJĘCIA w jesienno-zimowym czasie. Dzisiaj temat dla średniozaawansowanych, opowiem jakich ustawień technicznych używam, by wyłuskać nieco więcej światła w szarobury dzień.

Ja mam swoją trójcę parametrów odpowiadających za światło:

  1. ISO-światłoczułość: jeśli zdjęcie idzie do druku, dobrze, by nie przekraczała wartości 250. Ale jeśli szaro jest i buro, nie żałuj sobie i ustaw wartość w przedziale 500-800. Pamiętaj tylko, że im większe ISO, tym większe “ziarno”, czyli takie grudki widoczne na zdjęciu. Ja lubię ten efekt, kojarzy mi się z fotografią analogową. Jeśli Tobie on przeszkadza, można go nieco zniwelować w postprodukcji.
  2. EV-KOMPENSACJA EKSPOZYCJI: szukaj w aparacie takiego magicznego oznaczenia. Ustawiając EV na wartości dodatnie uzyskasz jaśniejsze zdjęcie niż to, które wynika z pierwotnych ustawień aparatu. Często korzystam z tej funkcji, latem zwykle ustawiam EV na minusowe wartości, zimą na dodatnie.
  3. NISKA WARTOŚĆ PRZYSŁONY: im niższa (czyli np. f 1.4 czy 3.2, a nie f 11 :), tym więcej światła dostaje się do obiektywu. Im więcej światła w obiektywie, tym mniejsze ryzyko rozmazanych zdjęć i większa plastyczność fotografii.
  4. PODSTPRODUKCJA, czyli wychodzimy z ustawień aparatu. Postprodukcja daje duże możliwości, już w pierwszych suwakach uzyskujesz możliwość mocnego rozjaśnienia zdjęcia. Generalnie lepiej jest zrobić za ciemne zdjęcie, niż za jasne. W przypadku prześwietleń (zabłyśnij i użyj slangu fotografów: przepaleń, czyli białych punktów zdjęcia, z których nie da się wydobyć żadnego obrazu) sytuacja jest z reguły beznadziejna, ale jeśli jest za ciemno, często zdjęcie da się uratować.

Zdjęcie, które widzicie, powstało kilka dni temu podczas prowadzonych przeze mnie warsztatów fotografii kulinarnej on-line. Doświetliłam je blendą, o której opowiadałam w poprzednim odcinku Zoom na smak.

Zostaw komentarz