31 stycznia 2018

thermomix przepisy
Thermomix z przystawką Varoma;

Z Thermomixem jest tak, że wszyscy, którzy go mają, są nim zachwyceni. Znam kilka, jak nie kilkanaście takich osób, a rozpiętość ich umiejętności kulinarnych jest ogromna: używa go koleżanka, która z Thermomixem ogarnęła podstawy sztuki kulinarnej, moja ciocia Basia, wiele koleżanek-blogerek, a także znajomi szefowie kuchni, korzystający z niego podczas pracy w restauracji. Niejednokrotnie pytałam ich, co takiego niezwykłego ma ten sprzęt, czego nie mają inne? Teraz, po miesiącu użytkowania mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że znam odpowiedź.

Thermomix jest bardzo intuicyjny. Wystarczyło, kilka minut na szkoleniu, by się z nim zaznajomić. Po powrocie ze szkolenia zabrałam się za lekturę książki „Kulinarne ABC”, dołączanej do sprzętu, gdzie w prosty sposób objaśniono wszystkie jego funkcje. Potem zabrałam się do pracy i „przerobiłam” wszystkie możliwości Thermomixa.

Thermomix bez przystawki Varoma; połączenie z platformą Cookidoo;

Co odróżnia – według mnie – Thermomix od dobrych robotów kuchennych (inaczej: zalety sprzętu):

  • wielofunkcyjność: są roboty, które siekają, miksują, ubijają i wyrabiają ciasto i to już jest super; Thermomix do tego jeszcze „umie” ważyć składniki, gotować na parze, gotować w klasyczny sposób i smażyć!
  • przy dobrej organizacji pracy wielofunkcyjność pomaga zaoszczędzić brudnych naczyń, bo wiele dań można zrobić bezpośrednio w Thermomixie, bez dodatkowych garnków i sprzętów
  • siekanie i miksowanie Thermomixem to wyższa szkoła jazdy, aksamitne masło orzechowe mamy już po niecałej minucie, robot da radę również z lodem, ziarnami (własna mąka!) i innymi twardymi zawodnikami
  • wszystkie brudzące się części robota można myć w zmywarce (co za ulga!)
  • podczas najcięższej pracy (kruszenie lodu, wyrabianie ciasta drożdżowego, itp.) robot nie skacze po blacie, jak to mieli w zwyczaju jego poprzednicy, jest stabilny, a nie zajmuje więcej miejsca niż inne roboty
  • świetna rzecz dla rodziców: w Thermomixie można wprowadzić blokadę, więc żadna ciekawska łapka go nie uruchomi (u mnie to plaga)
  • możliwość ustawienia czasu miksowania/ucierania/gotowania/innej czynności pozwala na więcej swobody w kuchni – Thermomix sam się wyłącza, a ja mogę w tym czasie robić coś innego
  • połączenie z internetem, które pozwala na szperanie w bazie przepisów Cookidoo (klik) bezpośrednio z Thermomixa. Przepisy, które można tu znaleźć, objaśnione są krok po kroku, szczypta po szczypcie; początkujący jest po prostu prowadzony za rękę i jedyne, co musi, to zadbać o umieszczanie składników w odpowiednim czasie; dodatkowo, platforma pozwala na układanie menu na cały tydzień, przygotowywanie list zakupów i inne ułatwiające życie kuchenne funkcje.

A tak wygląda gotowanie żurku w Thermomixie;

O ile początkowo darzyłam Thermomix  tylko sympatią, po tygodniu użytkowania zaczęłam się w nim zakochiwać. Dzisiaj rozumiem te achy i ochy, bo to świetny sprzęt. Co ciekawe, sprawdzi się u początkującego, który chce krok po kroku przygotowywać przepisy (specjalna aplikacja Cookidoo ma w bazie kilka tysięcy szczegółowych receptur), jak i u zaawansowanego kucharza, który szuka niezawodności i ma wysokie wymagania wobec sprzętu.

Wadą Thermomixa jest jego cena, ale biorąc pod uwagę jego multifunkcyjność, myślę, że to dobrze zainwestowana suma. Na pytania „czy warto?” bez cienia wątpliwości odpowiadam, że tak. Gdybym mogła cofnąć czas, nie kupiłabym trzech robotów kuchennych, które przewinęły się przez moją kuchnię i przyrządu do gotowania na parze, tylko od razu sięgnęła po Thermomixa.

Zanim przejdę do przepisu, mam dla Was jeszcze podpowiedź, jak zacząć pracę z Thermomixem (oczywiście spisane na bazie własnych doświadczeń). Kolejność punktów nieprzypadkowa!

Jak zacząć pracę z Thermomixem:

  1. Umów się na szkolenie. Pracownik Thermomixa ugotuje z Tobą pierwsze dania i wyjaśni, jak działają wszystkie funcje.
  2. Przeczytaj instrukcję obsługi załączoną do sprzętu.
  3. Przeczytaj książkę „Kulinarne ABC”, dołączaną do każdego Thermomixa. Znajdziesz w niej całą wiedzę potrzebną na start pracy ze sprzętem (czasy siekania, sposób czyszczenia robota, itp.).
  4. Przygotuj kilka/kilkanaście przepisów z książki „Kulinarne ABC”. To taka rozgrzewka przed gotowaniem na własną rękę. Pozwala nabrać wprawy w obsłudze Thermomixa.
  5. Zaloguj się do platformy Cookido i wybieraj z kilku tysięcy receptur.
  6. Twórz własne przepisy, korzystaj z Thermomixa według swoich upodobań!

Dzisiaj mam dla Was idealny przepis na przetestowanie Thermomixa – masło orzechowe, które robi się w dwie minuty (dziesięć, jeśli musicie wyskoczyć do osiedlowego sklepu po orzeszki). Jeśli nie macie Thermomixa, musicie miksować orzeszki co najmniej kilka minut, aż do uzyskania preferowanej gładkości.

MASŁO ORZECHOWE Z THERMOMIXA

  • 1 płaska łyżka cukru
  • 400 g orzeszków ziemnych (prażonych, solonych)
  • 10 g oleju słonecznikowego
  1. Do naczynia miksującego włożyć cukier, zemleć 10 s/obr. 10.
  2. Dodać orzeszki, zemleć 30 s/obr. 10, składniki zagęścić kopystką ze ścianek na dno naczynia miksującego.
  3. Dodać olej, zmiksować 20 s/obr. 6-8, stopniowo zwiększając obroty. Podawać jako dodatek do pieczywa.

Przepis pochodzi z książki „Kulinarne ABC” Thermomixa, to oryginalne brzmienie – tak konstruowane są wszystkie przepisy (jak widzicie to jest b. czytelne, przejrzyste i szczegółowe). Swoją drogą, to bardzo fajna książka, przygotowałam z niej już kilkanaście potraw. Znajdziecie tu przegląd wszystkich kategorii potraw: sosów, zup, dań głównych, deserów pieczonych i niepieczonych, napojów, a nawet przetworów.

5 komentarzy

  • Zenek
    9 miesięcy temu

    Jak dla mnie sprzęt jest troszkę przereklamowany i nie wart swojej ceny. Mialem okazję testować go przez 2 dni i nie zrobił na mnie wrażenia. Natomiast moi znajomi są nim zachwyceni 🙂

  • Ala
    8 miesięcy temu

    Używam od ponad roku. Waga ma problemy z dokładnym ważeniem. Pomoc to częsty problem. Najfajniejsze to dla mnie przepisy. Ostatecznie w drugim podejściu kupiłabym tylko książkę i sporo zaoszczędziła. Obiad dla 4 czy 5 osób nie wchodzi w grę. Mąż sam zjada ok 1,5l zupy a co z resztą rodziny? Poza tym, nie smaży jak napisałaś. Dusi. Oraz wiele innych…. Pozdrawiam tak czy owak bardzo serdecznie

    • Ania Włodarczyk
      8 miesięcy temu

      A właśnie nad wagą się zastanawiałam. Jeśli chodzi o ilość potraw, to mi pasuje, ale fakt, nie mam dużej rodziny.

      • Ania Włodarczyk
        8 miesięcy temu

        Pozdrowienia 🙂

  • Urszula
    8 miesięcy temu

    Witam, termomix nie smaży, jedynie podsmaża pojedyncze składniki, ale o typowym smażeniu nie ma mowy, albo coś mnie ominęło ?

Zostaw komentarz