Z pola łąki lasu: czosnek niedźwiedzi

3 maja 2016
Osiemnasty kilometr spaceru. Nagle przed oczami staje nam wielkie „pole” niedźwiedziego czosnku. Można pomyśleć, że to fatamorgana, ale intensywny, charakterystyczny zapach stanowi niezbity dowód na to, że to się dzieje naprawdę. Oto stoimy w samym środku zielonego morza o aromacie czosnku…

***

Tym bardziej cieszy mnie wizyta u mamci, która ma miniplantację czosnku niedźwiedziego w ogrodzie – mogę zaszaleć! 

Jeszcze kilka słów co do zbioru czosnku (tekst uzupełniony dzięki Waszym wskazówkom): w mojej ulubionej książce „Dzika kuchnia” Łukasza Łuczaja czytam, że czosnek niedźwiedzi powinno się zbierać do 1 maja, a potem jeszcze przez 3 tygodnie, ale jego smak jest już nieco mniej intensywny. Zasada jest taka, by zbiór nastąpił przed rozkwitnięciem kwiatów. Należy pamiętam, że ta niepozorna roślina o wyglądzie łudząco przypominającym trujące konwalie, ale pachnie tak specyficznie, że nie sposób się pomylić. W Polsce roślina ta jest pod częściową ochroną, nie można jej zbierać (a szkoda – ciekawie pisze o tym w tym miejscu Łukasz Łuczaj), ale nic nie stoi na przeszkodzie, by takowe ziółko sobie wysadzić.
Czosnek niedźwiedzi można potraktować jak szpinak, dusząc jego liście i podając np. z makaronem. Można też przygotować z niego pesto – dzięki temu zabiegowi zachowamy całość jego aromatu (tłuszcz to świetny nośnik smaku, polecam również masełko z naszym bohaterem). Takie pesto świetnie pasuje do makaronów, sałatek, zup, dodaję je do rozgniecionego awokado, twarożku, pokrojonych w plastry pomidorów… Cudowny, ostry smak czosnku niedźwiedziego świetnie podkręca potrawy, a do tego nie pozostawia w ustach nieprzyjemnego posmaku. 
Porcja dla koleżanki i dla mnie;
Ale przejdźmy do konkretów – po pierwsze, pesto:
PESTO Z CZOSNKU NIEDŹWIEDZIEGO
duża garść świeżego czosnku niedźwiedziego
ok. 1/2 szklanki oleju rzepakowego
duża szczypta soli
1 łyżeczka soku z cytryny
W blenderze miksujemy czosnek, wlewamy olej, dodajemy sól, sok i miksujemy. Czosnek niedźwiedzi źle się miksuje, więc nie zraźcie się, gdy konsystencja nie będzie idealna.
MASŁO Z CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM
1/2 kostki masła, miękkiego
garść czosnku niedźwiedziego
duża szczypta soli
Miksujemy czosnek niedźwiedzi z masełkiem i solą. Przekładamy do miseczki, chłodzimy. Smarujemy nim grzanki, dodajemy do jajecznicy, zup, itp.
MAKARON Z CZOSNKIEM NIEDŹWIEDZIM, SUSZONYMI POMIDORAMI I SŁONECZNIKIEM*
2 porcje makaronu spaghetti
kilka suszonych pomidorów
2 garście czosnku niedźwiedziego
1 łyżka masła
sól i pieprz
2 łyżki słonecznika
Makaron gotuję wg wskazówek na opakowaniu. Na patelni rozgrzewam masło, dodaję grubo posiekany czosnek, solę i pieprzę. Podsmażam, aż się skurczy i zmięknie. Dodaję pokrojone w paski pomidory. Na drugiej patelni prażę na złoto słonecznik.
Do ugotowanego makaronu dodaję podduszony czosnek niedźwiedzi z pomidorami, posypuję słonecznikiem. Jeśli całość jest za sucha, skrapiam oliwą. Zajadam!
* ten przepis kwalifikuje się do działu „Przepisy na jedną rękę” (klik), przygotowanie go zajmuje maksymalnie 15 minut;

22 komentarze

  • 12 miesięcy temu

    och, jak w filmie – trafić nagle na takie pole czosnku niedźwiedziego. Marzę. A Tobie zazdroszczę i serdecznie pozdrawiam!

  • 12 miesięcy temu

    Aniu,
    Czosnek niedźwiedzi zrywa się zanim wypuści kwiatostany i zakwitnie a ochrona częściowa znaczy, ze trzeba mieć zezwolenie na zrywanie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ochrona_cz%C4%99%C5%9Bciowa
    lepiej wiec uprawiać w ogrodzie albo kupić z legalnego źródła. Albo pojechać do Szwecji 🙂
    http://megimoher.blogspot.fr/2015/06/czosnek-z-miodem.html

    • 12 miesięcy temu

      Dokładny zapis o możliwości zbioru czosnku niedźwiedziego w Rozporządzeniu Ministra Środowiska w sprawie ochrony roślin z 2014 r. brzmi: "Zbiór ręczny z licznych populacji, wyłącznie na obszarze województw: śląskiego,małopolskiego i podkarpackiego. Zostawić nie mniej niż 75% populacji. Nie należy uszkadzać części podziemnych".
      Pozdrawiam serdecznie

    • 12 miesięcy temu

      Poza tym, że tylko w tamtych (południowych) województwach ^^, to chyba trzeba mieć w ogóle pozwolenie… http://lukaszluczaj.pl/nielegalny-czosnek-niedzwiedzi/ Więc ja bym się tym zbieractwem publicznie nie chwaliła ;).

    • 12 miesięcy temu

      Ale ja nigdzie nie napisałam, że zbieram czosnek, tylko napisałam, ze widziałam pole takowego 🙂 A potrawy przygotowałam z maminej ogrodowej uprawy 🙂

      A gdyby tak ze Szwajcarii przywieźć to zioło – bedzie na legalu, bo niezrywane w Pl? 😀

    • 12 miesięcy temu

      Svenson, ciekawe, dziękuję bardzo!Ciekawe jak ze sprzedażą tegoż czosnku.

    • 12 miesięcy temu

      Leloop, w Szwajcarii chyba też można zrywać?
      Oczywiście ja tylko na legalu 😛 Dobrze, że można legalnie uprawiać czosnek niedźwiedzi, hi hi. Co prawda mi nie wyszło, rósł mi bardzo lichy za każdym razem, gdy go wysadzałam.

    • 12 miesięcy temu

      Tak wszyscy zrozumieliśmy – że to z tego pola ;). A myślę, że przywieźć z zagranicy można, chyba ze smardzami tak właśnie jest?

    • 12 miesięcy temu

      Zmienię to zatem, jeśli tak się kojarzy, coby nie wpaść w sidła gajowego Maruchy.
      😀

      Z zagranicą trochę żartowałam, na pewno można. U nas CzN jest chroniony ,nie zakazany do spożycia. W ogrodniczym można kupić nasiona do wysiewu przecież.

    • 12 miesięcy temu

      Tak, napisz wyraźnie, że choć widziałaś pełną łąkę, to pesto pochodzi z innego źródła ;).
      A swoją drogą… ja wysiałam sadzonki. W sumie ciekawe skąd one były.

    • 12 miesięcy temu

      Na allegro można kupić sadzonki, nie daj się zastraszyć Aniu, w Polsce to ludzie uwielbiają krecić afery z niczego. Uściski.

    • 12 miesięcy temu

      Nie afery, tylko trochę głupio ściągnąć sobie na głowę np. dobrą zmianę, tj. władzę narodową. Była kiedyś sprawa z panią, której smardze wyrosły w ogródku… http://www.gazetalubuska.pl/wiadomosci/miedzyrzecz/art/7924984,smaczne-smardze-wyrosly-w-ogrodku-pani-jozefy-grzybobrania-jednak-nie-bedzie,id,t.html

    • 12 miesięcy temu

      Swoją drogą nie wiedziałam, że smardze są pod ochroną, ale żadnego na oczy nie widziałam – no problem.
      Margarites, na Allegro, mówisz? Z przyjemnością bym się zaopatrzyła.

    • 12 miesięcy temu

      Moje też z Allegro, ale te zeszłoroczne dosadzone jakieś trefne – tylko część wzeszła :(. Pierwszy sort ok.
      W ogóle to jedyny dziki czosnek niedźwiedzi widziałam na cmentarzu w Londynie.

  • 12 miesięcy temu

    Pole czosnku…mniam, nigdy nie spotkałam, wszystko wygląda imponująco, smacznie. Pozdrawiam ciepło

  • 12 miesięcy temu

    Nikt tu żadnej afery nie kręci, piszemy jak jest. Zresztą Ania sama pisze, że pesto z czosnku ogrodkowego, choć pierwotnie nie wynikało to z kontekstu. w Plu można kupić i sadzonki i nasiona nie można tylko zrywać dziko rosnącego, spożycie nie jest zakazane ????

    • 12 miesięcy temu

      Afery afery, nie wiem w którym roku wszedł ten przepis, ale chodziło o masowe pozyskiwanie czosnku dla celów przemysłowych, jak ktoś zerwie kilka liści do obiadu z lasu, nikt nie będzie molestował ludzi, dlatego zapis jest o częściowym pozyskiwaniu. Gdyż tak to wyglądało, firmy zielarskie skupowały czosnek niedźwiedzi i ludzie wpadali do lasu jak po grzyby, ryli całe połacie ziemi, wybierając wysztko, jak leci. O czosnku wystraczy porozmawiać z leśniczym, wiele w tej kwestii wyjaśni. Mój jest dobrotliwy. Nakręcanie się i straszenie nie ma sensu, serio.

  • 12 miesięcy temu

    Aniu, czosnek to leśny dzikus, lubi próchniczna, przepuszczalna glebę, trochę słońca, trochę cienia, jak to w lesie. Ty zdaje się dysponujesz tylko balkonem, dla niego to za mało :/

  • 12 miesięcy temu

    U mnie czosnek w warzywniaku wczoraj było po 4,90

  • 12 miesięcy temu

    Ja właśnie kilka dni temu widziałam czosnek niedźwiedzi w sklepie, i tak sobie myślę, że kupię i zrobię takie zieloniutkie pesto 🙂

  • 12 miesięcy temu

    Też mam w ogródku i też licho rośnie 🙂

  • 11 miesięcy temu

    to cudeńko odkrył mój Tato jakieś 2 lata temu. od tego czasu, gdy tylko zbliża się sezon (czyli w sumie już po nim), przynosi zieleninę do domu i obdarowuje resztę 😉
    osobiście wykorzystuję tylko do surówek, czyli podejrzewam, że niezbyt twórczo 😉
    pozdrawiam

Zostaw komentarz