O wyższości ciasta nad garścią suszonych moreli (batony daktylowo-migdałowe bez pieczenia)

27 listopada 2015
Po ciąży wróciła mi ochota na słodkości. Wcześniej ciasta, ciasteczka i czekolada mogły dla mnie nie istnieć, liczyły się tylko ziemniaki, śledzie i mięso. Słodycz wkradała się do mojej kuchni jedynie pod postacią owoców i – to był wyjątek od niejedzenia słodyczy – lodów.
A potem nagle się odblokowałam i strrrasznie zachciało mi się czegoś słodkiego. Karpatki, ciastek-gniazdek (parzonych), pączków, szarlotki, batonika Kinder Bueno… Po kilku „rzutach” na słodkie, moje podniebienie wróciło do normy. A norma jest taka, że raz na jakiś czas mam ochotę na kawałek ciasta. Najczęściej wybieram się wtedy na spacer do ulubionej cukierni, jednak kiedy księciunio (czytaj: mój synek) skusi się na dłuższy sen za dnia, udaje mi się coś upiec. Albo przygotować coś słodkiego bez pieczenia.
Batony migdałowo-daktylowe chodziły mi po głowie, odkąd dostrzegłam je u Pistachio. Rzecz o tyle dziwna, że nie przepadam za „zdrowymi” słodkościami, tzn. gdy nachodzi mnie ochota na słodycze, zamiast garści suszonych moreli czy słodkiego kremu z kaszy jaglanej zawsze wybiorę kawałek kalorycznego ciasta czy zakazaną drożdżówkę. Nie wierzę w porady w stylu: „zamiast czekolady zjedz suszone morele”, przynajmniej wobec mnie one nie działają. Nie ekscytuję się modnymi składnikami – karob zalega u mnie w szafce, po nasiona chia sięgam raz na ruski rok, nie interesuje mnie ksylitol, a na słowo „gluten” nie dostaję wysypki…
 
Ale do tych batonów poczułam miętę. Skuszona faktem, że nie nie trzeba ich piec, przygotowałam je pewnego popołudnia i z miejsca się w nich zakochałam. Planuję kolejne wersje, w tym również z tym nieszczęsnym karobem, który spogląda na mnie błagalnie za każdym razem, gdy otwieram kuchenną szafkę.
BATONY DAKTYLOWO-MIGDAŁOWE BEZ PIECZENIA
100 g migdałów
50 g orzechów włoskich
150 g daktyli bez pestek
50 g suszonych moreli
3 łyżki oleju kokosowego (jeżeli ma twardą konsystencję, trzeba go podgrzać do uzyskania płynnej)
4 łyżki gorzkiego kakao
2 łyżki pestek słonecznika
30 g wiórków kokosowych
Kwadratową foremkę (ok. 20 x 15 cm) wykładam folią spożywczą.
Orzechy i migdały miksuję na malutkie kawałki o strukturze bułki tartej. Dodaję daktyle, olej kokosowy, kakao i miksuję całość do połączenia składników i uzyskania dającej się formować masy. Dodaję pestki i wiórki kokosowe, mieszam całość. Uwaga: jeśli daktyle są twardawe, kroję je w cząstki, zalewam 2-4 łyżkami wody i podgrzewam w rondelku, aż zmiękną i przeistoczą się w masę. Można je również podgrzać w mikrofali.
Masę wykładam do formy i rozprowadzam na grubość około 1 cm, dociskając dłońmi, żeby wyrównać powierzchnię. Wstawiam do lodówki na 2 godziny, po tym czasie kroję masę w kwadraty.
Uwagi:
1. Przepis – prezentuję tu z moimi zmianami – od Pistachio. Klik!
2. Wersja karobowa: zamiast kakao dajemy taką samą ilość karobu.
Obok daktyli można dorzucać suszone morele, śliwki, rodzynki, żurawinę – co dusza zapragnie.
3. Zamiast batonów, z masy można utoczyć kulki – wówczas uzyskujemy pyszne trufle, idealne na prezent mikołajkowy.

10 komentarzy

  • 2 lata temu

    super batoniki! uwielbiam takie!

  • 2 lata temu

    Dużo bym dała, żeby się dowiedzieć, jaka jest ta Twoja ulubiona cukiernia? Ja w Gdańsku niedawno odkryłam NOTOCIACHo, bajeczny klimat 😉

  • 2 lata temu

    Jak myślicie, nasion chia też można dorzucić? Bo na mnie chia patrzą z wyrzutem, ale nie wiem czy można ich używać tak "na sucho"…

    • 2 lata temu

      Myślę, że można, bo kupowałam takie batony z nasionami chia 🙂

    • 2 lata temu

      Tez mam chia w szafce i rozwazalam jej dodanie ? wg mnie zagra!

    • 2 lata temu

      Dzięki, spróbuję!

  • 2 lata temu

    Ja też wybiorę ciasto (albo Kinder bueno), ale czasami, naprawdę czasami odkryję coś zdrowego i słodkiego, co mnie zauroczy. Całe szczęście.

  • 2 lata temu

    Też tak mam – jak słodkie, to na całego 😉
    Ale batoniki wyglądają smakowicie 🙂

  • 2 lata temu

    Wyglądają jakoś tak ekskluzywnie i drogo 😉
    Robię w tygodniu! Ech, jak jest zimno, to słodkiego się chce…

    • 2 lata temu

      P. S. Księciuniowi uniżone pokłony zasyłam! 🙂

Zostaw komentarz