Wałkujemy „Plenty” (quesadillas Yotama Ottolenghi)

5 kwietnia 2013

Ostatnio krucho u mnie z czasem.  Zdjęcia ze Szwecji czekają grzecznie w kolejce do obróbki, kilka historii leży w głowie, czekając na opisanie. Kwietniowe „lubię” już wynotowane w zeszycie, ale oczekuje premiery na blogu, rośnie też górka maili do odpisania i krąg znajomych do zobaczenia.
Ta quesadilla też przeleżała swoje w folderze zatytułowanym „nowe”, choć zupełnie na to nie zasłużyła. Jest bowiem tak pyszna, że powinnam pokazać na blogu natychmiast.
Quesadilla powstała na bazie przepisu Yotama Ottolenghiego z „Plenty”, książki, nad którą już się tutaj zachwycałam. Prezentowałam też na Truskawkach przepis z w/w pozycji – karmelizowaną cykorię zapiekaną pod chrupiącą skorupką, a na portalu Chabrowe Pole zachęcałam do upieczenia zielonego placka z porami, brokułami i gorgonzolą. 
Dzisiaj powracam z bezmięsną quesadillą z pastą z czerwonej fasoli i salsą z awokado, pomidora i czerwonej cebulki. Miodzio, mówię Wam.

QUESADILLAS Z PASTĄ FASOLOWĄ I LEKKĄ SALSĄ
(na 4 sztuki)
8 małych tortilli
100 ml kwaśnej śmietany
100 g startego sera żółtego (Cheddar najlepszy)
na pastę z czarnej fasoli:
230 g fasoli z puszki, odsączonej
1 łyżeczka mielonej kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kuminu
1/4 łyżeczki pieprzu kajeńskiego
1 łyżeczka świeżej pietruszki
na salsę: 
1/2 pokrojonej w cienkie piórka czerwonej cebuli
1/2 łyżeczki octu z białego wina
2 pokrojone drobno dymki
3 średniej wielkości pomidory, pokrojone w kostkę
1 ząbek czosnku, zmiażdżony
1/2 małej papryczki chilli, drobno pokrojonej
garść posiekanej natki pietruszki (albo kolendry)
sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
2 dojrzałe awokado, pokrojone w kostkę 
sól do smaku
Przytogotuję pastę fasolową, miksując na gładką masę wszystkie jej składniki. Następnie robię salsę, mieszając wszystkie jej składniki w oddzielnej misce.
Podgrzewam tortille, na każdej z nich rozsmarowuję pastę fasolową. Następnie na połowie tortilli  rozsmarowuję porcję kwaśnej śmietany. Na śmietanie układam salsę, posypują cheddarem. Składam tortillę na pół i podaję. 
Uwagi:
1. Przepis pochodzi z książki „Plenty” Y. Ottolenghi, tu z moimi zmianami (głównie co do ilości sera i śmietany, poza tym w oryginale zamiast pietruszki dodawano kolendry, której nie znalazłam w sklepie).
2. Quesadille przepyszne! Komu brakuje mięsa, może wrzucić grillowaną pierś kurczaka, ale ja uważam, że to zbyteczny dodatek 🙂

30 komentarzy

  • Jak miodzio to robię!

    • Jestem tego samego zdania, co Marta 😉 Pan R. się ucieszy. Ale nie pokażę mu tego od razu, bo będzie chciał zjeść natychmiast 😉 A póki co mam pewną rzecz to opublikowania na Czytelniczym 😉

      duży buziak

  • 4 lata temu

    Z tego co rozumiem, same tortille (placki) tez domowe? 🙂

    • 4 lata temu

      Czujne oko 😉 NIe, pomyliłam się w opisie… 🙂

    • 4 lata temu

      Nie chciałam, żeby to zabrzmiało jak poprawianie błędu 🙂 Bardzo ładnie wyglądała po prostu, zupełnie nie jak sklepowa. 🙂
      Już wiem, co zrobię jutro na obiad!

    • 4 lata temu

      Ależ poprawiaj, śmiało, nie mam nic przeciwko temu (a wrecz odwrotnie, bo nie jestem w stanie wyłapać sama wszystkich błedów, literówek, pomyłek)! 🙂 Dziekuję 🙂

  • Anonimowy
    4 lata temu

    vegetarians rock!

  • 4 lata temu

    pochrupałabym:)

  • 4 lata temu

    Świetnie wygląda 🙂

  • 4 lata temu

    To musi byc pyszne!

  • 4 lata temu

    Jeśli smakuje tak, jak wygląda, to muszę spróbować! 🙂
    Pozdrawiam,
    Ka.

  • 4 lata temu

    Wygląda pysznie!! I wegetariańskie danie-super!
    My czasami robimy podobne, z masą fasolową (fasolka zmielona + kolendra,cebula podsmażona)i do tego dodajemy sos pomidorowy (cebula, czosnek, sól, cukier, pomidory z puszki) + na wierzch ser żółty – też pycha!

    pozdrawiamy,
    AM

  • 4 lata temu

    Quesadilla – zawsze i wszędzie 🙂 Ja sama nie wiem czemu w mojej biblioteczce nie ma jeszcze "Plenty". Chyba czym prędzej trzeba to zmienić.

    • 4 lata temu

      Shinju, gorąco polecam "Plenty". To jedna z moich ulubionych książek, kopalnia inspiracji.

  • 4 lata temu

    ojej, momentalnie zgłodniałam 😛

  • 4 lata temu

    Jako fankę quesadilli zachęciłaś mnie! 🙂

  • 4 lata temu

    Ale narobiłaś mi smaka, ostatnio nawet szukałam jakiegoś ciekawego przepisu, ale jakoś nic mi nie pasowało w tych, które znalazłam. Zrezygnowana zrobiłam bardzo prostą przekąskę – placki posmarowane lutenicą, na to plasterki salami, papryka pokrojona w paski i ogórek. Wszystko zawinęłam i pokroiłam na małe kawałki na jeden kęs. Będę musiała wypróbować Twój przepis, bo natchnęłaś mnie na zrobienie czegoś bardziej ambitnego 🙂

    • 4 lata temu

      Przekąska brzmi miodzio! Uwielbiam lutenicę 🙂

  • Anonimowy
    4 lata temu

    Aniu,

    z tej strony stała czytaleniczka z Wrocławia ( Wrocław pozdrawia!). Właśnie obejrzałam wywiad przeprowadzony z Tobą podczas zeszłorocznego Blog Forum Gdańsk. Jesteś bardzo, bardzo sympatyczna:) Było to miłe doświadczenie, spojrzeć na Ciebie i posłuchać, a nie tylko przeczytać Twój tekst. Ciekawa konfrontacja wyobrażenia i rzeczywistości, która znacznie owo wyobrażenie, i tak bardzo pozytywne, przerosła.

    Jeśli o mnie chodzi, przyciągają mnie zdjęcia i teksty oraz (w dalszej kolejności) przepisy.

    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, Basia.

    ps. Uściski dla sierściucha, również od mojej dwójki:)

    • 4 lata temu

      Basiu, dziękuję bardzo za miłe słowa. Jej, to nagranie skrywam głęboko, bo to straszna rzecz 🙂 Ale w sieci nic się nie ukryje… Tym bardziej jest mi miło za to, że wyraziłaś się o nim ciepło…:)

  • 4 lata temu

    Zrobilam, bylo pyszne! Polecam takze fish tacos http://www.saveur.com/article/Recipes/Saveur-100-2011-Fish-Tacos-with-Roasted-Tomato-Salsa
    Saveur to zdecydowanie najlepszy magazyn o jedzeniu!
    Pietruszke lepiej zastapic swiezym cilantro

  • 4 lata temu

    Robiłam z przepisu Yotama Ottolenghiego sernik z bakłażanami i wyszedł genialny. Twoja propozycja rónież przemawia do mnie bardzo:-)

    • 4 lata temu

      O, tego jeszcze nie robiłam! Trzeba to zmienić 🙂

  • 4 lata temu

    Podmiana kolendry na pietruszkę to według mnie bardzo słuszna decyzja i u mnie z pewnością nie byłaby powodowana brakiem tej pierwszej w sklepie:) kolendrę suszoną lubię, ale świeża sprawia dla mnie że cała potrawa smakuje jak mydło. Co innego natka! Twoją lekko odmienioną wersję quesadillas przygotowałabym bardzo chętnie, szczególnie że to takie prościutkie (wiadomo, że lepiej smażyć tortille i gotować fasolę, ale z tą perspektywą zebranie się do takiego przepisu mogłoby zająć trochę więcej czasu…)

    • 4 lata temu

      Ja do świeżej kolendry długo się przekonywałam, teraz już ją 'czuję', ale nie zawsze mam na nią ochotę, własnie ze względu na intensywny smak.

      Pozdrowienia ciepłe ślę 🙂

  • 4 lata temu

    Tortilla wygląda jak dobrze przygotowany placek w domu

    • 4 lata temu

      Niestety jest tylko dobrze odgrzanym plackiem 😉

  • 4 lata temu

    Dwie godziny wczoraj w kuchni – i to to cudo wyszło przesmacznie!!!!
    Dzięki ogromne za ten przepis!!!!

    • 4 lata temu

      Bardzo się cieszę 🙂 Choć 2 godziny to sporo czasu, chyba że ilośc quesadilli była duża 🙂

    • 4 lata temu

      oj tak, ilość była spora ale opłacało się:)

Zostaw komentarz