Pod naskórkiem świadomości

21 sierpnia 2009

Tomek w Gdańsku.
Za kilka tygodni strzepię kurz z sukienki i też tam powrócę, na razie jednak oddaję się cichej i spokojnej tęsknocie. Takiej, co kłuje, nie parzy; co szczypie, nie rozdziera ? wiem, że niebawem się zobaczymy i to łagodzi samotność.

Tymczasem?
strumień myśli przepływa przez głowę. Mogłabym je wyłapywać, siedzieć z wędką i czekać na tę złotą*, ale mi się nie chce. Niech płyną, niech ślizgają się po powierzchni głowy, zawieszone między świadomością a podświadomością.

Im więcej muszę się skupiać (prawo wekslowe to nie poezja), tym więcej myśli kotłuje się po tej drugiej stronie.

Na jednym z balkonów domu spokojnej starości, który niemal sąsiaduje z naszym ogrodem, widzę wielką, huśtana ławkę. Zastanawiam się, ile wieczorów jej właścicielka spędziła kołysząc się w rytm delikatnego wiatru, ile rozmyślań, wspomnień wypłynęło z jej głowy? Ile takich wieczorów jej zostało? Czy żyje przeszłością, wspominając dzieci, wnuki, miłości, nieszczęścia? A może po prostu jest tu i teraz, odcięta od tego, co było, skupiona na lekkim kołysaniu i cieple wieczora?

A wczoraj?
widziałam, jak mucha wpadła w pajęczynę. Szamotanie, gorączka. Podbiegł pająk i zaczęła się walka; opuściłam wzrok, próbując skupić się na testach, jednak ciekawość była silniejsza? Gdy zobaczyłam, jak mucha słabnie, postanowiłam dotrwać do końca tej brutalnej sceny. Po chwili mucha była już nieżywa, pająk uciekł do swej kryjówki. Śmieszne, jeśli spojrzeć na to z perspektywy świata, zatrważające w skali mikro.

I tak, skupiona na tysiącach szczegółów, na tym, co jest, a co będzie, na tym, co przegapiłam, patrząc się na pająka i muszkę, tonę w czasie, w ułamkach sekund.

Idę do ogródka**, tam wszystko jest pewne.
Cukinie, które cicho i niepostrzeżenie wyrosły na dorodne panny. Monstrualne dynie, których jest z kilkanaście. Kiedy odcinam cukinię od pędu dzielącego ją z macierzystym krzaczkiem, zaczynam rozumieć Jamiego Oliviera i jego miłość do buraków z własnej grządki.

Bo w warzywie, które wyszło spod naszej ręki, można się zakochać.

TARTA Z CUKINIĄ I OSCYPKIEM
(pomysł na tartę zaczerpnęłam z blogu Ewy)

Składniki:
płat ciasta francuskiego
2 nieduże lub 1 wielka cukinia
pół opakowania kwaśnej śmietany
1 zmiażdżony ząbek czosnku
ok. 50 g tartego oscypka
sól i pieprz do smaku

Cukinię dokładnie myję. Następnie kroję ją w cienkie plastry (o grubości niecałego centymetra), odstawiam.
Połowę sera mieszam ze śmietaną i czosnkiem, dodaję pieprz i ewentualnie sól (oscypek jest słony, więc można w ogóle nie solić śmietany).Smaruję ciasto śmietanową masą, po czym rozkładam na plasterki cukinii, tak, aby na siebie zachodziły.

Piekę przez kwadrans w 200 st. C.Po tym czasie wyciągam tartę z piekarnika, posypuję resztą sera i piekę kolejny kwadrans w temp. 200 st. C. (ostatnie 5 minut grzejąc sam spód ciasta).

Uwagi:

1. tarta jest dosyć słona, więc nie należy przesadzać z jej dosalaniem. Wg mnie można nawet z tego zrezygnować.

2. po wyjęciu z piekarnika, cieniutkie plastry cukinii są idealnie miękkie, a serowy kożuszek utrzymuje ich aromat, wilgoć i nie pozwala im wyschnąć. Tarta jest szybka w wykonaniu, totalnie bezstresowa, bo nic tu się zepsuć nie może (należy tylko pamiętać o dobrym podpieczeniu spodu, by ciasto zdołało „udźwignąć” nadzienie), a do tego naprawdę pyszna!

* rybkę, myśl;

** mój ulubiony ogródek to taki, którego nie trzeba pielić i podlewać, a w którym wszystko rośnie jak na drożdżach. Obecny częściowo spełnił moje oczekiwania ? zainwestowałam w niego kilka godzin wsiewania i rozsadzania plus kilkadziesiąt konewek wody (po czym odkryłam, że wąż ogrodowy sięga i do ogródka?). Reszta dokonała się sama: rzodkiewki, dynie, cukinie, sałata, koperek ? wszystko to rosło to jakby poza mną, bez wysiłku i troski;

43 komentarze

  • Anonimowy
    8 lat temu

    Aniu, prawdziwa i piękna magia płynie z Twoich postów. Wiesz, że i ja czuję tak upływający czas … szczególnie gdy uczyłam się do egzaminów, wtedy też patrzyłam na muchy i pająki, ptaki i koty za oknem, czując jak w każdym ruchu ich skrzydełek, w każdym skoku upływają sekundy … wcale nie stracone. A jeszcze ten ogród – własna cukinia i dynie, koperek i inne cuda – Aniu, dzięki że pozwalasz nam wpaść do swojego ogródka, zjeść szybkiej tarty i posłuchać Twoich zaczarowanych myśli 🙂 Ściskam Cię mocno :*
    Wysłałam Ci @ 🙂

    TILIANARA

  • Anonimowy
    8 lat temu

    pieknie piszesz Aniu :)a takiego ogrodka to zazdroszcze,w ktorym jest takie bogactwo skarbow :)) a tarta rewelka,musialabym tylko sobie oscypka kazac z Pl przywiezc,bo tutaj mimo,ze duzo polskich produktow jest,to oscypkow niestety nie 🙁

    GOSI@

  • 8 lat temu

    Można Cię czytać i czytać Aniu!:) Pięknie piszesz.
    Pozdrawiam!:)

  • 8 lat temu

    Tili i Gosi@, przepraszam za tę ingerencję w Wasze komentarze, ale mój post nie wyświetlał się w Explorerze (a w Mozilli tak) i musiałam go wykasować… Na dodatek nie mogłam dodać Waszych komentarzy z otwartego ID, więc jesteście jako 'anonimowy', ale podpisane 🙂 Ale chyba juz wszystko w porządku… NIe wiem, o co chodzi z tym Explorerem, czasem mi nie czyta postów 🙁

    Delie, dziękuję CI bardzo za te slowa!

  • 8 lat temu

    A ja napisałam długi komentarz i mi blogger odmówił opublikowania!

    Więc się tylko uśmiechnę do
    Ogrodniczki i do tarty. "Tarta ogrodniczki" – dobre 🙂

  • Anonimowy
    8 lat temu

    Wyszedł Ci niezły kawałek literatury i niezły kulinarny sukces zarazem…

    Ja oscyluję w życiu między przepracowaniem i bezgranicznym, destrukcyjnym lenistwem. Ale to prawda: kiedy nie ma na nic czasu i myśli są zajęte ciągłą pracą, przykrym obowiązkiem, wtedy widzi się jakoś więcej, w mgnieniu, w jakimś pomiędzy. Świat wokół się materializuje…

    A własna cukinia z ogrodu – wiem coś o tym 🙂

    AN-NA

  • 8 lat temu

    An-no, przed chwilą wkleiłam Twój komentarz – są jakieś problemy z przeglądaniem mego bloga w Explorerze, wiec musiałam wykasować posta (bo nie było widać tekstu w przeglądarce). Pewnie zapisałaś go jeszcze w skasowanym poście (potwierdzenie zdązyło do mnie dojść) i dlatego to zamieszanie.

    Ale komentarz jest! I nie dość, ze długi, to jeszcze zawierający miłe mi słowa…:)

    Pozdrawiam Cię ciepło i przepraszam za zamieszanie!

  • 8 lat temu

    tarta wygląda obłędnie i przepysznie, z oscypkiem, cukinią, ciastem francuskim, same pyszności

    wiesz co, mamy podobne upodobania co do ogródka 😉

  • 8 lat temu

    Aniu, nie ma sprawy 🙂 Cieszę się, że problem zażegnany 🙂
    Ściskam mocno :*

  • 8 lat temu

    A ja czasem wątpię. Mimo tej całej radości z własnych warzyw. Czasem, mówię, że czasem. Bo chwilami mam dość tej walki z deszczem (pomidory gniją zamiast dojrzewać…), gołębiami zasadzającymi się na młode liście kapusty, ślimakami…

    Ale wiem, wiem przecież, że warto.

  • 8 lat temu

    Az przeszedl mi dreszcz po plecach kiedy czytalam to, co napisalas. Zawsze tak sie dzieje, kiedy czytam cos pieknego 🙂

    Tarta przesliczna. Ja na wlasny ogrodek musze poczekac jeszcze jakis czas. Na razie nie mam warunkow ku temu.

  • 8 lat temu

    Aniu, och swoja cukinia i swoj ogrod to wspaniala sprawa, zazdroszcze Ci nieco i juz planuje wydzierzawic rabatke u przyjaciol na przyszle lata, bo na dom z ogrodem sie nie zanosi…
    Bardzo fajna ta tarta, polaczanie cukini i oscypka zwlaszcza – i nie zal mi go bo wczoraj mialam salatke z oscypkim i eksperymentalnie… szczypta czubricy 🙂 pychota Aniu, dziekuje raz jeszcze! A czy czubrice latwo jest kupic w Pl?

    Usciski, jak tam testy? :*

  • 8 lat temu

    W takim otoczeniu, to ja bym się nawet chciała uczyć. Jestem dzieckiem bardzo miejskim i nawet zazwyczaj z betonem mi dobrze, ale jak Cię czytam i oglądam, to wyobrażam sobie, jak te grządki pielę (bo taka jednak jest moja wizja ogródka) i bardzo z tego jestem zadowolona. Wszystko jest możliwe, na razie moje dwie ziołowe doniczki na parapecie trzymają się dzielnie.

  • 8 lat temu

    Aniu, ciesze sie ze skorzystalas i mam nadzieje, ze tarta Ci posmakowala. Moze dlatego slona, ze z oscypkiem? A moze kazdy ma inne kryterium slonosci 🙂 Dla mnie byla idealna.
    Pieknie piszesz 🙂

  • 8 lat temu

    Czas szybko mija,zanim się obejrzysz ujrzysz Tomka*.
    🙂
    a Ja też kiedyś byłam świadkiem takiej brutalnej sceny,ofiarą nie była mucha,ale pasikonik,którego pająk zaczął oplątywać nicią,wyssał z niego krew i zawlókł ze sobą do kryjówki.
    To chyba było jeszcze gorsze zjawisko,wspomniany wyżej pająk musiał być jakimś sadystą.
    I tak mile kończę swój komentarz.
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

  • 8 lat temu

    Aniu piszesz pięknie, nie można się oderwać…
    Bardzo, bardzo lubię Cię czytać.

    Tarta wygląda przecudnie i musi wspaniale smakować z warzywek z własnego ogródka:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

  • 8 lat temu

    A witam:) Miło mi, że do mnie zaglądnęłaś:) Twojego bloga często odwiedzam i to już od dawna. Bardzo mi się podoba. Serdecznie Cię pozdrawiam:)
    PS. Zaimponowałaś mi swoimi segregatorami we wcześniejszym wpisie:) Ja aż takiego porządku nie mam:(

  • 8 lat temu

    Aniu, uwielbiam czytac Twoje posty, potrafia przeniesc w inny swiat.
    Tarta wyglada przepysznie, w sam raz na kolacje, do tego dobre wino:)
    pozdrawiam

  • 8 lat temu

    I mnie czekają tygodnie tęsknoty, z którą myślałam, że sobie radzę. Na razie radzę, ale będzie ciężej niż sądziłam. Zaczytałam się "w Tobie" Aniu i nie chce mi się stąd wychodzić…

    Całusy i udanego weekendu:)

  • 8 lat temu

    Aniu tarta wygląda ekstra, nie probowalam jeszcze polaczenia cukinii i oscypka ale widze u Ciebie ze musi byc smaczna, bardzo smaczna :))
    a wiesz co? my z mama tez mamy dynie w ogrodku, mam nadzieje ze cos z tego bedzie bo kwiaty były wspaniałe!

  • 8 lat temu

    Mnie cieszą trzy maliny na krzyż, jakie udaje się wyhodować w środku miasta. Cieszyłyby mnie też jajka od własnych kur. Szkoda, że to nierealne, może na emeryturze… ach.
    A potęsknić za Kimś to dobra rzecz. Oczyszczająca i potrzebna.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  • 8 lat temu

    Własnie zrobiłam znowu drożdżowe Liski z wiśniami(miast jagód) i czytam o Twojej tarcie. Jeszcze nigdy nie zrobiłam sama ciasta francuskiego, raz, że nie ma takiego w pobliskich sklepikach, dwa, że w hipermarketach nie wpadło mi w oko (nawet nie wiem, gdzie go szukać…). A chętnie spróbowałabym, bo bardzo lubię 🙂 Przepis wydaje się apetyczny 🙂

    To prawda, przyroda widziana z bliska daleka jest od idyllicznego obrazu. Nie sposób nie dostrzegać walki o przeżycie, śmierci- czasem pełnej okrucieństwa (z ludzkiej perspektywy). Świat nie jest tak naprawdę jakimś super miłym miejscem do życia, a my jesteśmy największymi drapieżnikami na tej planecie- stanowiąc taką samą jego część jak ów obserwowany przez Ciebie pająk (choć chciałoby się czasem poutożsamiać 😉 z beztroskim, fruwającym, niby zupełnie nieszkodliwym motylkiem/muszką/ew. pszczółką ;P

    Miłego wypoczynku Aniu 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu, czy ta urocza tarta, to ta sama, której moja pokrzyżowała plany blogowe? 🙂 Uch, jakoś tak bez składu i ładu napisałam, ale wiem, że wiesz o co chodzi… 🙂
    A zdjęcia cudne, cudne…:)
    Pozdrawiam powakacyjnie Aniu. 🙂

  • 8 lat temu

    Witaj Aniu.
    Pięknie tu u Ciebie. Rzeczywiście chyba obie mamy słabośc do niebieskiego 🙂 Bardzo lekko się czyta Twoje listy. Można odpocząć i pomyśleć…
    Podoba mi się u Ciebie bardzo.
    Przesyłam dużo ciepłych myśli i do zobaczenia.
    Przepis super, a zdjęcia…KLASA!

    Spokojnego wieczoru 🙂
    M.

  • 8 lat temu

    A ja ciesze sie ze mnie znalazlas, przez co ja moglam znalezc Ciebie. Ladnie tu u Ciebie i tak ciekawie, troche lirycznie, troche poetycko, momentami sentymentalnie, ba, nawet filizoficznie.
    Musze sie dobrze rozgladnac, zeby niczego nie przeoczyc.
    Przepis na tarte wyprobuje, tym bardziej ze jestem z Beskidow, wiec problemu ze swiezutkimi oscypkami nie ma. A maz i ja jestesmy wielbicielami tego specjalu.
    Podoba mi sie rowniez styl ktorego uzywasz piszac bloga, ma w sobie namiastke dobrej literatury a Ty talent do pisania…
    z pozdrowieniami, savannah

  • 8 lat temu

    Zapachniało nostalgią…
    …a tarta przepiękna,
    i pewnie przesmaczna :-)))

  • 8 lat temu

    piękna tarta. i do tego z oscypkiem. niedługo się po oryginalne wybieramy, przywieźć Ci trochę? 🙂

  • 8 lat temu

    też się witam:* i mam taką samą konewkę:]

  • 8 lat temu

    Aga-aa, chyba większość osób ma takie upodobania, jeżeli chodzi o ogródki 🙂

    Lisiczko, pomidory uprawiasz? Szacun 🙂 Z sałata w tym roku przezywałam to samo, cała podziurawiona… A niedawno mi ślimaki zaczęły bazylię podgryzać!

    Majko, dziękuję Ci za te słowa!

    Basiu, ja dzierżawię rabatkę u mamy, bo własny ogród będę mieć w tak dalekiej przyszłosci, ze trudno mi to nawet sobie wyobrazić… Ale pewnie to kiedyś nastąpi 🙂
    A wiesz, ja czubricy w Polsce nie widziałam, ale nawet się za nią nie oglądałam… W każdym razie fajnie, ze Ci smakuje 🙂 Ja ją wrzucałam (bo już się konczy) do wielu rzeczy, ale dotychchczas najlepiej smakowała mi jako przyprawa do kurczaka. Jego mięso jest delikatne, a czubrica dosyć mocna, więc ładnie się prezentowała smakowo.
    Całusy, Basiula!

    KaroLino, wizja pielenia ogródka nigdy nie napawała mnie radością 😉 I powiem Ci, że wbrew pozorom w ogrodzie nauka idzie jeszcze gorzej, bo jest wiele rozpraszaczy. Ale nie mogę siedzieć w domu!

    Ewo, tak słoność wynikała z faktu, że użyłam oscypka. Niemniej jednak tarta była pyszna, dziękuję za pomysł! 🙂

    Olciaky, wiesz, u mnie to wyglądało tak samo (pająk wysysał soki z muszki), ale nie chciałam wprowadzać tak drastycznych i obrzydliwych opisów, bo ja tu jedzenie prezentuję! 😉

    Majano, dziękuję! Warzywa z ogrodka to fajna sprawa 🙂

    Alinko, miło, że się odezwałaś 🙂 Łatwiej wtedy nawiazać kontakt z innym blogiem 🙂

    Olu, dziękuję!

    Patrycjo, Liska napisała ponizej, że tesknota to dobra rzecz, bo oczyszcza. Ja się z tym w pełni zgadzam, z tym, że czasem jest ciężko… Najgorsze są dla mnie momenty tuż przed zaśnięciem – nie ma się do kogo przytulić…

    Viridianko, u nas też mnóstwo kwiatów dynia wypuściła (i nadal to robi). Jesienią utoniemy w dyniach 🙂

    Lisko, jajka od własnych kur to byłoby coś 🙂 Ja zbyt późno je doceniłam… Bo kury hodowała moja babcia, ale wtedy to nie wiedziałam różnicy między takim jajkiem a tym przemysłowym.

    Porcelanko, bardzo lubię Twoje długie komentarze 🙂 Stanowią uzupełnienie mojego tekstu 🙂 Wiesz, ja tu tez miałam kłopoty z ciastem francuskim, ale dowiedziałam się, że w Biedronie jest. I chodzę do tego sklepu, zawsze po dwa składniki – ciasto francuskie i bazylię. Chociaż tę ostatnią już sobie wyhodowałam 🙂

    Małgosiu, tak, to ta! wszystko zrozumiałam :)))

    Moniko, jak miło, że zajrzałaś! Dziękuję za te miłe słowa!

    Savannah, tak się kończą wędrówki po sieci – odkrywam nowe blogi, nowych ludzi…:) Wiesz, zazdroszczę Ci dostępu do świeżych oscypków!

    Lunatico, dobraaa była 🙂

    Ally, dziękuję Ci bardzo za propozycję! 🙂 Ale wiesz, ja mam jeszcze zamrożonych kilka (z majowe wyprawy)i na razie mi starczy 🙂

    Sanguine, miło, że wpadłaś 🙂

    Pozdrawiam Was, dziewczyny!

  • 8 lat temu

    Cześć Aniu, no jestem ciekawa kogo ci przypominam 🙂 Ta tarta wygląda przepysznie! Chociaż osobiście jakoś oscypki źle mi się kojarzą, może zastąpić je czymś innym?

  • 8 lat temu

    To prawda Aniu (Lisko;),

    Bo kto jak kto, ale z tęsknotą jestem obeznana i fakt zawsze robiła Nam dobrze (rozłąka). Ta świeżość powrotów:) Tylko czasem ciężko samej zasypiać a gdy zobaczę, doznam czegoś wspaniałego, łapię się na tym, że chciałabym się tym z Nim podzielić.

    Pozdrawiam bardzo!

  • 8 lat temu

    Aniu ładnie opisałas tęsknotę, ja inaczej przezywam rozłake, jestem wtedy jakby częsciowo sparalizowana…można rzec niepełnosprawna… i fizycznie i umysłowo :))…nie…nie…nie żeby od razu obłąkana czy nawiedzona…nie, to coś w rodzaju częsciowej niemocy która np. nie pozwala na skupieniu sie na innych, lub zrozumieniu fabuły filmu…dziwnie to u mnie przebiega… ale to fakt, że dystans jest czasem potrzebny żeby uświadomic sobie wagę związku…

    Tarta! samo słowo juz łechce podniebienie, a jeszcze z cukinią…mmmm pycha!
    Pozdrawiam.

  • 8 lat temu

    Aniu kochana, to widze ze obie marzymy o ogrodku i zapowiada sie ze obie bedziemy dzierzawic przez chwile 🙂

    A o czubrice Cie pytalam, bo moja Sistars jedzie za kilka dni do Bulgarii i moze w takim razie Ja poprosze, wiec z Bulgarii przez London dostaniemy przyprawe, co myslisz?
    Wlasnie potem doczytalam, ze lepiej smakuje z miesem, ale ta proba nadal przede mna…

    duze :*

  • 8 lat temu

    aha,a już myślałam,ze to Ja trafiłam na jakiegoś wybitnie drastycznego pająka;)
    No fakt,nie zachęcałoby to do jedzenia,zwłaszcza mięsa.

  • 8 lat temu

    Amaleno, myślę, myślę i na razie nic nie wymyśliłam. Ale w końcu zaskoczę i wszystko skojarzę, o czym nie omieszkam Cię poinformować 🙂

    Patrycjo, fakt, że niemożliwość dzielenia się chwilą "tu i teraz" jest przykra. Bo później często trudno to odtworzyć, trudno oddać oddać jakiś moment słowami.

    Kass, bardzo mnie poruszył Twój opis tęsknoty. To, że jest taka silna i że odczuwasz ją wręcz fizycznie. To bardzo ładne. Choć "ładne" trochę głupio tu brzmi.

    Basiu, ja już jestem ciekawa Twoich sadzonek w ogródku! 🙂 Jako że chemikowi o wiele bliżej do biologii niż prawnikowi, spodziewam się rewelacji!
    Kupno czubricy w Bułgarii to bardzo dobry pomysl – jest niedroga (a w zasadzie taniuśka) i pełno jej wszędzie. Niechaj siostra kupuje 🙂
    I w winegrecie czubrica jest fajna, to dodatkowa nuta wzmacniająca smak. Moja mama miesza często czubricę ze słodką papryką (przyprawiając mięsa), wg mnie to b. dobre połączenie, bardzo trafione.
    Aha, Basiu, dziękuję Ci za maila! Właśnie go odebrałam, strasznie mnie ucieszył :)**

    Olu, zachowajmy więc w nasze mroczne tajemnice dla siebie, coby ludziom nie obrzydzić jedzenia 😉

    Tradycyjnie pozdrawiam! 🙂

  • 8 lat temu

    Tarta brzmi pysznie! I jeszcze ten oscypek…
    To cudne miec taki ogrodek, bardzo o takowym marze.
    I mam podobnie jak Ty : im bardziej musze sie skupiac na czyms waznym, tym wiecej 'innych' mysli cisnie sie do glowy 😉

    Pozdrawiam!

  • 8 lat temu

    Aniu, chciałam Ci powiedzieć, że tarta jest rewelacyjna!!! Zrobiłam wczoraj na kolację z roladą ustrzycką zamiast oscypka, bo to jedyny wędzony ser jaki mieli w polskim sklepie…Dodam, że przepis oryginalny był mi już znany wcześniej, ale tamta tarta nawet w połowie nie smakował tak dobrze jak Twoja wersja 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spróbować, także z oscypkiem.

    Pozdrawiam cieplutko !!!

  • 8 lat temu

    Beo, spróbuj kiedyś tę tartę 🙂

    Karolciu, baaaardzo się cieszę, że Ci smakowała! 🙂

    POzdrawiam cieplutko…

  • 8 lat temu

    Pisałam wczoraj, ale komentarza nie ma 🙁 Tarta jest przepyszna, dziękuję za przepis!

  • 8 lat temu

    :)))) Cieszę się ogromnie, Edysiu!

  • 7 lat temu

    Zrobię to w tym tygodniu! Zamówiłam już ciasto francuskie… Dzięki, Ania – Twoje przepisy są 1-szej klasy!

  • 7 lat temu

    Marto, baaaaardzo się cieszę 🙂
    Jeśli jestesmyprzy cieście francuskim, to poleca Ci tartę z zielonymi szparagami – boska.

    Ale na szparagi jeszcze długo trzeba czekać…

  • 7 lat temu

    Wezmę to pod uwagę. Na razie "skołowałam" cukinki i "oscypka", czyli tradycyjny polski ser wędzony 😉 czy jakoś tak. Ech ta unijna nomenklatura…

Zostaw komentarz