Trele pastele

18 maja 2009

Na moje  nieszczęście lubię pastelowe barwy. Wszelkie rozmazania, zamglenia, niedomówienia, delikatne tony?

Wolałabym lubować się w wyrazistej czerwieni. Albo chociaż w krzyczącej zieleni?

Tymczasem do moich barw należą błękity, delikatne zielenie, gołębie szarości, mleczne róże… To czyni mnie jeszcze mniej wyrazistą, lekko rozwodnioną.

Jeśli nie wiecie, o co mi chodzi, powiem prościej: zawsze byłam bardziej Crystal niż Alexis*.
Kiedyś podkochiwał się we mnie chłopak, który w kościele grał na gitarze. Nie zwracałam na niego większej uwagi, bo kościelne chłopaki to jednak nie to. Jakiś czas później usłyszałam od koleżanki, że chłopak z gitarą powiedział, że może i by chciał ze mną chodzić, bom miła i ładna, ale jednak zbyt grzeczna dla niego. Po dziś dzień czasem się z tego śmieję.

Swego czasu, niesiona pragnieniem zmiany upodobań, kupiłam nawet czerwony sweterek. Ponosiłam? I odwiesiłam, bo on ciągle krzyczał!

Cóż poradzić, że lubię pastele…?

Serniczki

w szczególności.

PASTELOWY SERNIK NA ZIMNO**

Składniki:

5 opakowań różnokolorowej galaretki
4 homogenizowane serki waniliowe
truskawki (lub inne owoce)***

Przygotowuję galaretkę zgodnie z przepisem na opakowaniu. Gdy trochę się ostudzi, dodaję do niej pierwszy serek i dokładnie mieszam. Masę wylewam na dno tortownicy.
Robię kolejną warstwę, mieszając galaretkę z serkiem. Wylewam do formy dopiero, gdy pierwsza warstwa już stężała.
W ten sam sposób przygotowuję kolejne dwie warstwy.

Następnie układam na cieście pokrojone w plasterki truskawki, zalewam je galaretką (bez serka). Odstawiam do stężenia, po kilku godzinach jest gotowe.

Uwagi: zaletą tego ciasta jest fakt, że ma niewiele kalorii. Jest bardzo łatwy (robię go już od wczesnej podstawówki:) i efektowny, bo pastelowe warstwy wyglądają naprawdę ślicznie.


* jeżeli ktoś nie wie, o co chodzi (czy jest taka osoba?!), tłumaczę: to główne bohaterki ?Dynastii?, kultowego tasiemca, którym żyła cała Polska;

** niedawno miły memu sercu sernikożerca obchodził urodziny, to właśnie dla niego powstało to ciasto;

*** pierwsze truskawki w tym roku!

37 komentarzy

  • 8 lat temu

    A u mnie zależy od humoru.Czasami lubię sobie coś „wyblakłego” i spokojnego założyć. Jestem jednak z reguły tą lubiącą krzyczące kolory (w stylu krwista czerwień, czy też intensywny fiolet) – nie przepadam jednak za zbyt dużą ilością wzorów – wolę gładkie, ale właśnie mocne.
    Ale ale.. co do serniczka, to napisz jakich użyłaś galaretek? Mam ostatnio ochotę na coś mało kalorycznego i serowego.
    Pozdrawiam!

    ps. jak widać chłopak z gitarą nie był dla Ciebie parą;)

  • 8 lat temu

    Sernik piękny i pastelowy 🙂
    A kościelne chłopaki to jednak nie to … święta (!) prawda ;D

  • 8 lat temu

    No, ta czerwień z wierzchu to taka bardziej intensywna niż pastelowa…

  • 8 lat temu

    Aniu, ja też z tych grzecznych i też swego czasu (jeszcze w szkole podstawowej) pewien chłopak dał mi z tego powodu kosza 😉

    A pastelowe serniki, dokładnie takie jak ten z Twojego przepisu robiłam kiedyś nałogowo 😉 I tak sobie dzisiaj pomyślałam, że chętnie bym znów takiego spróbowała.

  • 8 lat temu

    zachwycające te pastele

    ostatnio polubiłam galaretki
    robiłam z kiwi
    robiłam z kwaśnymi jeżynami
    i robiłam galaretkowe pianki
    z kremowym serkiem na pewno spróbuję!

  • 8 lat temu

    Cudowny sernik! :))I pastelowo piękny Aniu!:))

  • 8 lat temu

    Ja też paste-love. Chociaż czasem pazurem zieleni też nie pogardzę! 🙂
    Piękne ciasto!!!

  • 8 lat temu

    Tak! To jest wlasnie to ciasto, co je na imprezy wszelakie robil moj wujek 🙂 Ale nigdy nie chcial zdradzic przepisu… Pozniej jak juz podroslam sama sobie przepis wyszukalam 😉 Bardzo lubie to ciasto i powiem Tobie moja Droga Aniu ze mnie natchnelas do zrobienia czegos podobnego 🙂 Mniej pastelowego, a bardziej czarno-bialego bo ja z kolei lubie czern. A i ostatnio nawet fiolet ale ciemnt taki. W czern wpadajacy 🙂
    PS
    O foremkach odpisalam na gmail 🙂

  • 8 lat temu

    sliczny ten serniczek – taki delikatny i z tego, co piszesz, to jakos mi do ciebie pasuje! chetnie bym sie poczestowala…
    pozdrawiam serdecznie

  • 8 lat temu

    Piękny pastelowo-tęczowy sernik. A Ty Aniu nawet wypowiadasz się pastelowo, więc chyba nie warto walczyć z naturą 😉

  • 8 lat temu

    Ja też z frakcji zupełnie nie krwisto krzycząco czerwonej. Wolę krzyczeć inaczej.
    Serniczek… bardzo miły dla oka. Bardziej prowokujący niż można by było się spodziewać po pastelach…

  • 8 lat temu

    Aniu, jakos Cie widzialam (nie wiedziec czemu?) bardziej w owym golebim niz krzyczacej zieleni… A z „koscielnego chlopaka” usmialam sie do lez, z gitara to jeszcze moglby byc, nie? 🙂

    Wiec donosisz tym samym, ze sa truskawki, czyli makaron mozne juz robic Aniu? Usciski :*

  • 8 lat temu

    Podobają mi sie atkie słodkie kolory… 😉

  • 8 lat temu

    Ja tez bym sie chyba nie zainteresowała chłopakiem który gra na gitarze w kosciele hihi

    A co do serniczka. Piekny, kolorowy i napewno pyszniutki 😉

  • 8 lat temu

    Dynastia to pewien symbol, z orientowania się w którym czuję się niejako wykluczona z racji wieku- jestem ledwo pełnoletnia!

    pastelowe jest piękne, to kolejne ładne słowo. takie apetyczne i zachęcające, że uśmiech sam pojawia się na twarzy (przynajmniej mojej)

  • 8 lat temu

    Pastele, powiadasz? Ja z tych co czekoladowo-pomarańczowo się noszą. I czerwony lubię. Charakter mi na pastele nie pozwala. Oraz typ urody 😉
    Ale pastelowe tulipany uwielbiam. A serniczek – subtelny, a i owszem 🙂

  • 8 lat temu

    Jstnk, chodzi Ci o smaki galaretek czy o firmę? 🙂 Ja dobierałam galaretki wg kolorów, zatem była wiśniowa, malinowa, porzeczkowa. I jeszcze agrestowa i gruszkowa, ale wierz mi, one wszystkie smakują podobnie 😛

    Doroto, dziekuję. Pochwała od mistrzyni serników to jest to 😉

    Pinos, no tak, wierzch sie wyłamał… Wybacz 😛

    Karolciu, to na co czekasz, do dzieła 🙂

    Asiejko, dziekuję! I próbuj, próbuj.

    Majano, dziękuję w imieniu sernika 🙂

    Agato, pazur zieleni ja wolę w naturze, nie na sobie. Ale to wszystko kwestia gustu 🙂

    Aniu, to prawda, trochę do mnie pasuje 🙂

    Komarko, z naturą już nie walczę 🙂 Dziekuję za miłe słowa!

    Lisiczko, ładnie to ujęłaś. „Wole krzyczeć inaczej”. Ja też.

    Basiu, truskawki sa, ale nie wiem, czy powinnam Ci pozwolić na makaron ze śmietanką w ich towarzystwie…A to dlatego, że te pierwsze truskawki niestety były tylko atrapami prawdziwych owoców. Bez smaku, jedynie zapach i kolor. Ale wiedziałam, że tak może być! Czekam, czekam…

    Marylin,Emmo, dziękuję 🙂

    *I, no tak, musisz nadrobic zaległosci i obejrzec kilka tysięcy odcinków Dynastii 😛

    An-no, pastele, powiadam 🙂 Nie wyobrażam siebie w pomarańczach! Ale to kwestia natury, choć ja taka pastelowa do końca nie jestem. A tulipany – najlepsze białe i różowawe. Uwielbiam!

    Pozdrawiam Was, dziewczyny 🙂

  • 8 lat temu

    A ja za takimi serniczkami nie bardzo przepadam,ale cóż zrobić.Widać za bardzo wyrazista jestem:P

  • 8 lat temu

    O, Polko, jak ja Cię nie zauwazyłam?! Wybacz… 🙂

    Ciekawa jestem Twojego serniczka, czy można się go niebawem spodziewać? 🙂

    Czerń to i owszem! Bardzo lubię, bo to klasyk wsród kolorów.

    PS za gmail dziękuję ;), niebawem się doń ustosunkuję! teraz zmykam, bo sporo pracy przede mną…

  • 8 lat temu

    Aniu, przepadam za pastelami. Najbardziej jaśniutki róż i jaśniutka brzoskwinia. Latem tylko te kolory! I w muzyce słuchanej przeze mnie też same łagodności:) Moja druga połowa, choć męska w 100%, też można powiedzieć, że pastelowa z natury jest! I dobrze nam z tym:)
    P.S. Serniczek taki bardzo lubię!

  • 8 lat temu

    Ale piękne kolory 🙂 Taka pastelowa tęcza 🙂

  • 8 lat temu

    Dla takiego serniczka to chyba i ja polubię pastele. Na co dzień wolę jednak bardziej wyraziste kolory, takie raczej Alexis 😉

  • 8 lat temu

    Aniu, tak sie pytam i pytam, bo sie troszke boje ze tutaj na dobre sie skoncza… A obiecalam Ci, wiec zapomnialam o nich calkowicie… Jutro jednak zrobie rozeznanie na targu jak sytuacja wyglada 🙂
    Sciskam :*

  • 8 lat temu

    Za kawałek takiego serniczka dałabym się pokroić… na takie właśnie sernikowe kawałeczki 🙂

    Ja jestem z tych krwistoczerwonych – ten kolor we wszelkich odcieniach przeważa w mojej garderobie.
    I jeans.

  • 8 lat temu

    oj ale czemu „na nieszczęście” lubisz pastele? pastele są śliczne!

  • 8 lat temu

    Basiu,uroczyscie melduję, że zaczęło się! Sezon truskawkowy…
    Dziś kupiłam pół kg za aromatyczne, czerwone truskawki. Smakują niesamowicie… To co, niebawem makaronik? 😉

  • 8 lat temu

    Czytam Cię od dawna, ale jeszcze nie zauważyłam, że jesteś rozwodniona :)… A co tam! Jeżeli tak lubisz, to taka bądź, nie :)?
    Ja właśnie dziś jadłam pierwsze (i to ogrodowe, żeby było lepiej) truskawki. W ilości dwie niestety, ale ważne, że jadłam :). A serniczek, czy wyrazisty, czy nie, boski :).

  • 8 lat temu

    A ja lubię czerń, niezmiennie od ładnych 10 lat, choć zdradzam ją czasem 😉 W ubiegłym roku robiłam jej mariaż z bielą, teraz zachwycam się żółtym i zielonym 🙂

  • 8 lat temu

    Zrobiłam, zrobiłam!! 😀 Aniu, potrafisz narobić smaka 😉 Wprawdzie nie tyle paseczków, tylko trzy z galaretką i miałam pewne problemy ze stygnięciem warstwy spodniej ale warto było troszku się pomęczyć i poczekać 😀 Wyszedł bardzo smaczny 😀

    Nazwaliśmy go z mężem „obcak” ;D tudzież „flaki obcaka” ;D (to rezultat oglądania „Trzeciej planety od słońca” i cyklu Obcych ;P Bajecznie się trzęsie, kiedy go nieść na talerzyku do skonsumowania 😉 ^_^

  • 8 lat temu

    Oczko, czerń też, też! Ten kolor lubi chyba każda kobieta… Wyszczupla i dodaje tajemniczości.

    Porcelanko, baaaaaaardzo się cieszę, że Cię zainspirowałam :))) Zapomniałam napisac na blogu, że mieliśmy z tym ciastem małą przygodę: w pewnym momencie kawałek przeleciał tuż NAD MOIM RAMIENIEM. Jakim cudem? Ano takim, że Luby siedział na ramieniu fotela(a ja na fotelu, a w dłoni trzymal talerzyk z porcją ciasta. I w pewnym momencie ten kawałek spadł i plasnął na stół, tuż obok mnie 🙂

  • 8 lat temu

    To LATA? :DDDDD
    Wiedziałam, że to nie może być materia martwa ;PP :DDDD

    Pozdrawiam Cię serdecznie Aniu :))

  • Anonimowy
    7 lat temu

    a jaką pojemność powinny mieć te serki? 🙂

  • 7 lat temu

    To male opakowania, nie umiem teraz okreslic gramatury- 150 g?

    pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    tak sobie myślę, że zrobię sobie ten serniczek jak się już truskawki pojawią, bo to szybki przepis jest (:

    mam Aniu pytanie jednak, jak dużej tortownicy użyłaś? pewnie przydałoby się ją uszczelnić, tak?
    i czy każdą galaretkę rozpuszczałaś w 500ml wody jak na opakowaniu? czy w mniejszej ilości?

    pozdrawiam ciepło!

  • 7 lat temu

    Viri, tortownica była 23 cm, ale robiłamm i w 26, też jest ok. Nie uszczelniałam jej niczym, bo galaretka mi nie przeciekała, ale jezeli Twoja forma nie jest szczelna, to uszczelnij 🙂 A galaretkę robiłam we wskazanych proporjach wody, no, może dawałam ok. 3 łyżki płynu mniej.

    Daj znać, jesli zrobisz!

    🙂

  • 7 lat temu

    Już zdecydowałam, że zrobię na bank… na pewno jeszcze przed wakacjami (;

    dam znać z pewnością, tak jak i przy zupie dyniowej J.O. xD

  • 7 lat temu

    miałam donieść więć donoszę, cała relacja + fotorelacja tutaj:

    http://cioccolatogatto.blox.pl/2010/06/Pasiasty-sernik.html

    (;

Zostaw komentarz