
Dzisiaj post z kategorii macierzyństwo, a w zasadzie rodzicielstwo. Będzie o wyborze wózka. Pamiętam ten ból szukania odpowiedniego wózka przed pierwszym dzieckiem. Wielka niewiadoma, co brać, w jakich przedziałach cenowych, na co zwracać uwagę… Nie należę do osób, które przed zakupem czytają tysiąc artykułów na ten temat, więc robiliśmy zakupy trochę po omacku. Nauczyłam się na swoich błędach podczas użytkowania, gdy pięć razy wylądowałam u wulkanizatora z przebitą oponą.
Z drugim dzieckiem jest zdecydowanie łatwiej! Po pierwsze, wiadomo, czego w wózku nie chcę i od razu umiem ocenić przydatne funkcje. Podobnie z resztą jest z innymi gadżetami – czas zweryfikował, w co niepotrzebnie zainwestowałam, a co było naprawdę warte swej ceny. Swoją drogą, planuję zrobić taki wpis – hity i kity spośród niezbędnych gadżetów, tylko wymaga on nieco czasu. Wróćmy więc do wózka, zapraszam Was na nasz rodzinny spacer.

Swój wózek miałam możliwość wybrać spośród oferty Baby Merc i w zasadzie już po pobieżnym spacerku po stronie zakochałam się w szarych tukanach! Po stonowanym wózku Olka, z Łucją zaszalałam. Miałam ochotę na wersję w pudrowym różu, ale ostatecznie zwyciężył pragmatyzm i stanęło na szarości. Całą ofertę producenta znajdziecie tutaj – klik, a moje tukany tutaj – klik.


Na co – oprócz koloru 😉 – zwracam uwagę wybierając wózek dla niemowlaka?