Po przerwie związanej z dopieszczaniem nowego kurczaka w stadzie, wracam z cyklem relacji dla  Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w ramach projektu Pomorskie Prestige (klik).

Moja pierwsza wizyta miała miejsce w magicznym Eliksirze, restauracji i drink barze położonym na terenie gdańskiego Garnizonu. Boże, jak mi tam było dobrze! Dawno nie jadłam tak pysznych, wysublimowanych, a jednocześnie nieprzekombinowanych dań! Żałuję, że nie mogłam spróbować popisowych drinków, ale wszystko przede mną. Cała relacja z wizyty w Eliksirze tu – klik.
Drugie miejsce, które odwiedziłam, to sopocka Cafe Polskie Smaki w Grand Hotelu. Obłędny widok na serce Sopotu (ale w bezpiecznej odległości od tłumów) i kuchnia kaszubska w pełnej krasie. Cudowne sielawy, jagody traktowane jak złoto i dużo ciekawostek kulinarnych, bliskich naszym podniebieniom, ale jednak odkrywczych. Cała relacja tu – klik.

spaghetti z pomidorami

Nadchodzi fala upałów (ponoć), więc to dobry moment na zaprezentowanie jednego z moich ulubionych obiadów na takie momenty. Jest ekspresowy, lekki i orzeźwiający. Zdecydowanie kolejny przepis na jedną rękę! Pozostałe receptury na szybkie gotowanie znajdziecie tutaj – klik!

Tymczasem zapraszam na pasta al pomodoro crudo, co oznacza, że na Waszym talerzu wyląduje makaron ze świeżymi pomidorami, wzbogacony o swoich ulubionych kompanów – czosnek, bazylię i oliwę. Już kiedyś dzieliłam się przepisem na to danie, razem z opowieścią o jednej z moich najładniejszych wycieczek rowerowych – klik.

baby merc

Dzisiaj post z kategorii macierzyństwo, a w zasadzie rodzicielstwo. Będzie o wyborze wózka. Pamiętam ten ból szukania odpowiedniego wózka przed pierwszym dzieckiem. Wielka niewiadoma, co brać, w jakich przedziałach cenowych, na co zwracać uwagę… Nie należę do osób, które przed zakupem czytają tysiąc artykułów na ten temat, więc robiliśmy zakupy trochę po omacku. Nauczyłam się na swoich błędach podczas użytkowania, gdy pięć razy wylądowałam u wulkanizatora z przebitą oponą.

Z drugim dzieckiem jest zdecydowanie łatwiej! Po pierwsze, wiadomo, czego w wózku nie chcę i od razu umiem ocenić przydatne funkcje. Podobnie z resztą jest z innymi gadżetami – czas zweryfikował, w co niepotrzebnie zainwestowałam, a co było naprawdę warte swej ceny. Swoją drogą, planuję zrobić taki wpis – hity i kity spośród niezbędnych gadżetów, tylko wymaga on nieco czasu. Wróćmy więc do wózka, zapraszam Was na nasz rodzinny spacer.

baby merc

Swój wózek miałam możliwość wybrać spośród oferty Baby Merc i w zasadzie już po pobieżnym spacerku po stronie zakochałam się w szarych tukanach! Po stonowanym wózku Olka, z Łucją zaszalałam. Miałam ochotę na wersję w pudrowym różu, ale ostatecznie zwyciężył pragmatyzm i stanęło na szarości. Całą ofertę producenta znajdziecie tutaj – klik, a moje tukany tutaj – klik.

baby merc

baby merc

Na co – oprócz koloru 😉 – zwracam uwagę wybierając wózek dla niemowlaka?