
W 2019 rok wchodzę krokiem spokojnym i bez zbędnego hałasu. Nic nie zakładam, niewiele planuję, wystrzegam się mocnego wybiegania w przyszłość.
W kuchni bez wielkich szaleństw – na Sylwestra tortille z hummusem i warzywami oraz serkiem kremowym, ogórkiem i łososiem, śledzie, jajka z majonezem i łososiem, sałatka wieśniacka. Pod tą tajemniczą nazwą, która funkcjonuje w moim domu rodzinnym, kryje się sałatka z ananasa z puszki, konserwowego selera, kukurydzy i wędzonego kurczaka, oczywiście wszystko jest zanurzone w majonezie. Zgadnijcie, która potrawa cieszyła się największym powodzeniem? Oczywiście ta ostatnia! Można zajadać się curry, sushi i pierogami, ale gdzieś na końcu języka są kubki smakowe, które tęsknią za szalonymi sałatkami z lat dziewięćdziesiątych. Przynajmniej ja takie ciągle mam.