Nastołówce szkolnej to danie, obok jajek w sosie musztardowym, stało na podium znienawidzonych potraw. Owsianka, serwowana w szkole jako rzadka zupa mleczna z pływającymi w niej kilkoma płatkami owsianymi, wracała nietknięta przez dzieci.
Ten wpis powstał w ramach współpracy barterowej z Thermomix. Miał być rolką, ale temat jest zbyt rozległy by sprowadzać go do krótkiego filmiku, więc zdecydowałam, że spiszę moje wrażenia na blogu.
Kto by pomyślał, że będę zbierać się do tego wpisu blisko rok! Blogi pokrywa warstwa kurzu, ale jednak to chyba na nich nadal najłatwiej znaleźć jakiś przepis –
Dzisiaj mam dla Was dwie zajawki wizyt w ramach projektu Pomorskie Prestige (o projekcie przeczytacie tutaj – klik).
Pierwsza wizyta w jednym z moich ulubionych miejsc w Gdańsku, w cudownej restauracji Tabun. Marynowane pstrągi, domowej roboty kozi ser, opowieść o chlebie, wizyta w ogródku, podglądanie miejsca, gdzie powstaje cydr Tabun, to tylko fragment atrakcji, które opisałam. Cały wpis przeczytacie tutaj – klik.
Moja druga wizyta miała miejsce w samym sercu Gdańska, nieopodal Bazyliki Mariackiej i w kamienicy, w której przez trzy lata szkoliłam się na adwokata 😉 Mowa o restauracji Gvara, w której zjadłam najlepsze kruche ciastko w życiu (a wierzcie mi, na kruchym cieście się znam, bo to mój ulubiony rodzaj). Kwaskowate, ciepłe jabłka ułożone na waniliowym kremie, z migdałową kruszonką to cudo, którego trzeba spróbować. Przed ciastkiem warto spróbować dorsza z kaszanką, z kalarepką duszoną na maśle i sosem gruszkowym. Więcej przeczytacie tutaj – klik.
Dzisiaj przybywam do Was z małą ściągą na wielkanocne potrawy. Tym razem ściąga nie różni się od tej z zeszłego roku, bo nie przybyło mi nowych potraw, musicie mi wybaczyć! Ale pozycje, które tu znajdziecie, należą do naszych ulubieńców.Tutaj – klik– znajdziecie wszystkie przepisy w jednym miejscu. W mozaice zapomniałam umieścić pyszny, lekki jak piórko „sernik” na jogurtach – przepis tutaj – klik.
Dzień dobry, dzisiaj mam dla Was zajawkę z kolejnej wizyty w restauracji w ramach projektu Pomorskie Prestige (klik – tu poprzednie wizyty).
Na zdjęciach widzicie potrawy, których spróbowałam w restauracji Majolika w Gdańsku Wrzeszczu. Tę restaurację zna większość mieszkańców Gdańska, potocznie funkcjonuje pod nazwą Willa Uphagena. To miejsce kryje w sobie wiele skarbów, a największym z nich są majoliki. Zachęcam Was do historyczno-kulinarnego spaceru do Majoliki. O mojej wizycie poczytacie tutaj – klik.