kawa mrożona

Nie jest lekko, tyle Wam powiem. Ponad trzydziestostopniowe upały na finiszu ciąży to tortura. Mam cały wachlarz schładzających pozycji, kluczową rolę gra tu nowy w rodzinie – wiatrak, zimne okłady i takież napoje. Robię dzbany lemoniady, spijam litry wody z cytryną, moczę nogi w misce zimną wodą i leżę, czekając, aż skończy się kolejny dzień z piekła rodem.

Maj i czerwiec to czas serników na zimno, przynajmniej u mnie. Bywa kiczowato (sernik na galaretkach), elegancko (sernik truskawkowy na mascarpone – klik) i nostalgicznie (sernik na galaretkach). Ciasto pierwszy raz pojawia się u nas w połowie maja, bo w tym czasie przypadają urodziny Tomka, któremu mama od lat przygotowywała je z tej okazji. Przejęłam ten zwyczaj i – nie powiem, że regularnie, ale staram się – przygotowuję moją wersję.

browar pg4

Dzisiaj mam dla Was zajawkę z dwóch różniących się od siebie miejsc – restauracji Krew i Woda Marcina Pieterwasa w Gdyni i gdańskiego Browaru PG4. Relację z pierwszego znajdziecie tutaj – klik, a z drugiego tutaj – klik.

Moje wizyty w restauracjach to w pięćdziesięciu procentach ciekawe rozmowy, w pięćdziesięciu próbowanie specjalności szefów kuchni. Bardzo lubię jedno i drugie. Rozmowa z Marcinem Pieterwasem z restauracji Krew i Woda to jedna z najciekawszych, jakie przeprowadziłam, więc zapraszam Was do lektury.