Ciastka upieczone (przepis na pękające ciasteczka czekoladowe znajdziecie tutaj).
Śledzie upchane w słoikach – w tym roku zrobiłam ich aż trzy rodzaje. 
Prezenty zapakowane.
W domu czysto.
Podjadam ciasteczko i pakuję się do domu rodzinnego. Już niedługo Chris Rea i „Driving home for Christmas”.

Dzisiaj, dzień przed Wigilią, nie napiszę zbyt wiele, bo nie mam na to czasu. Przypomnę za to mój wpis o świętach sprzed lat i historii pewnej kasety magnetofonowej (o, tutaj), jeden z bardziej osobistych tekstów na Truskawkach.
I – jak co roku – życzę Wam udanych świąt
   

    

Moi drodzy, przyszedł czas na rozwiązanie konkursu z przeglądarką Opera. Wasze listy prezentowe były inspirujące, zaskakujące oryginalnością, a czasem bardzo zbieżne z moimi marzeniami.
Niezwykle ciężki był wybór osób, które zajmą drugie miejsce, bo nie miałam wątpliwości, że zwyciężczynią konkursu zostanie Kasia, za ciekawą, tematyczną, zabawną i elegancką listą „dla marzącej o podróżach”. Spójrzcie tylko (klik w obrazek powiększa go):

Do Kasi trafia zatem bon zakupowy do Empiku o wartości 200 zł.

Z kolei bon zakupowy do Empiku o wartości 100 zł trafia do Ani K.:

 i Funity:

Zwyciężczyniom gratuluję i proszę o przysłanie adresów, pod które mają być wysłane nagrody (piszcie na @: wlodarczyk.ania@gmail.com).

Lampki choinkowe okalają okno, krzaczek rozmarynu ozdobiony kilkoma „bombkami” i sznurem korali, stosik prezentów czeka na zapakowanie, można więc rzec, że panuje już u nas namiastka świątecznego nastroju.
Deszcz za oknem nie pomaga w tworzeniu klimatu, dlatego trzeba się natrudzić, by takowy stworzyć w domu… Pracuję nad tym w następujący sposób: zaparzam kawę, przelewam ją do ulubionego kubka, siadam na kanapie i czytam „KUKBUK Święta„. Jeśli rzecz dzieje się wieczorową porą, kawę zamieniam na kieliszek mandarynkowego likieru.
Przepis na likier pochodzi właśnie z „KUKBUK Święta”, dla którego przygotowałam kilka przepisów bożonarodzeniowych w stylu retro (np. na babkę makową, zupę migdałową czy „komput ze śliwek suszonych katrynek lub białych zwanych greckiemi”).
Rzeczona receptura pochodzi z 1903 roku, znalazłam ją u Lucyny Ćwierczakiewiczowej w „Jedynych praktycznych przepisach konfitur, różnych marynat, wędlin, wódek, likierów, win owocowych, miodów oraz ciast”. Likier smakuje i pachnie jak święta (o mandarynkowym smaku świąt opowiadam w nowym numerze Magazynu Obsesje).
LIKIER Z MANDARYNEK Lucyny Ćwierczakiewicz (1903 r.)
 
Mandarynki mają zupełnie odmienny od pomarańcz aromat, dla niektórych osób zupełnie nawet niemiły; jednak aromat ten jest o wiele delikatniejszy od zwykłych pomarańcz, głównie dlatego, że nie zawiera w sobie żadnej goryczy. 10 świeżych mandarynek z grubą skórką pokrajać na ćwiartki, wybrać ile się da pestki, zalać garncem spirytusu, włożyć laskę wanilji i zostawić w cieniu na 4 dni. Zrobić syrop z 4 funtów cukru, na które tylko wlać kwartę wody, ten syrop raz zagotować; wyszumować, i póki gorący, rozebrać spirytusem zlanym z pomarańcz, przefiltrować przez bibułę i zostawić na pół roku w spokoju, a będzie wyborny likier, z bardzo miłym aromatem. Można także zrobić likier na samych skórkach, nie używając wcale części soczystych, będzie jednak mniej delikatniejszy.
LIKIER MANDARYNKOWY, wersja współczesna
1 kg niepryskanych mandarynek
500 ml spirytusu
1 szklanka wody
250 g drobnego cukru
Wyszorowane mandarynki kroimy w plastry, wrzucamy do słoja i zalewamy spirytusem. Chowamy do kuchennej szafki na 3 tygodnie (w tym czasie 3-4 razy potrząsamy słoikiem, by przemieszać jego zawartość).
Po 3 tygodniach przygotowujemy syrop z cukru: w rondelku podgrzewamy wodę z cukrem, mieszając aż cukier się rozpuści. Po ostudzeniu zalewamy nim mandarynki ze spirytusem, mieszamy i odstawiamy słój 4 dni. Po tym czasie przecedzamy nalewkę przez gazę i przelewamy do karafki.
Uwagi:
1. Vintage cooking to mój blogowy cykl, w którym odświeżam stare receptury. W magazynie KUKBUK robię to w rubryce „Retro gotowanie”.
2. Ten sam przepis znajdziecie w KUKBUK Święta.
3. Nalewka nie będzie miała pomarańczowego koloru, jak może się wydawać, patrząc na mandarynki 🙂