Dzień dziś szary i mdły w posmaku. Słońce pamiętam tylko z czwartkowego popołudnia, gdy tęskno spoglądałam przez okno w pracy. To już norma, że z nadejściem weekendu robi się zimno i moje marzenia o Wielkim Plażowaniu wkładam między kartki książki, którą czytam.Aplikuję więc słońce na talerzu –

Po pierwsze, bardzo chciałam podziękować Wam za odzew, jaki wywołał wcześniejszy post. Nie spodziewałam się takiego zaciekawienia i sympatii : ) Dla ścisłości pragnę dodać, że Vintage cooking to nie jest durszlakowa akcja, tylko cykl, który zamierzam prowadzić na blogu, ale jeżeli ktoś się skusi na przepisy, które będę prezentować i zechce się ze mną podzielić rezultatami, będzie mi niezmiernie miło.