12 maja 2020

Słowem wstępu: lubię oszczędność pochwał, słów i gestów. Nie lubię egzaltacji, nie umiem zachwalać swoich dzieł, opatrując je przymiotnikami “najlepsze”. Jeśli jakiś talerz lub miska ląduje na moim Instagramie (klik) lub na blogu, oznacza to, że to mi smakuje i w mojej ocenie jest co najmniej dobre, a najczęściej pyszne. Rzeczy niedobrych albo średnich nie pokazuję, bo jaki byłby tego sens? Więc gdy dostaję pytania “czy było dobre?”, jestem dosyć zdziwiona. Stąd ten wstęp.

Wczoraj pokazałam na Insta gnocchi z pokrzywą i szpinakiem, które mi się przyśniły jakiś czas temu.  Temat wydawał mi się dosyć niszowy, ale spotkał się z dużym zainteresowaniem, więc postanowiłam szybko go spisać. Jako że trwa maj, ruszajcie w krzaki po pokrzywę (tutaj – klik – napisałam, jak się do tego zabrać).

Słowem wyjaśnienia: przygotowując moje kluchy, bazowałam na niepozornej książeczce “Smaki Toskanii” Aleksandry Seghi, ale tak go przerobiłam, że mocno odbiera od oryginału. Do środka dodałam pokrzywę, sporo czosnku, a potem polałam kluchy oliwą z chrupiącym czosnkiem. W zasadzie kluchy bardziej przypominają gnudi niż gnocchi, ale w oryginalnym przepisie są to “gnocchi z Casentino” i tego się trzymam. Gnocchi zawierają zwykle ziemniaki, są małymi, korpulentnymi kluseczkami, a gnudi to większe, ale lżejsze kluseczki zwykle z ricottą w roli głównej, trochę jak nadzienie do ravioli bez ciasta.

Przepis jest bardzo łatwy do wykonania i całkiem szybki, można go zrobić z dzieckiem u nogi. Co fajne – nadaje się dla małych i dużych (dla małych trzeba zmniejszyć ilość czosnku).

KLUSKI Z POKRZYWĄ I SZPINAKIEM

  • 250 g tłustego twarogu, zgniecionego praską do ziemniaków (delikatne grudki mile widziane, to nie ma być jednolita papka)
  • 200 g świeżej pokrzywy
  • 300 g świeżego szpinaku
  • 2 jajka
  • 3-4 płaskie łyżki mąki
  • 2-3 ząbki czosnku
  • sól i pieprz

na oliwę czosnkową:

  • 4 łyżki oliwy
  • 2 ząbki czosnku, pokrojone w cienkie płatki

do podania:

  • parmezan

Pokrzywę i szpinak duszę w kilku łyżkach wody, pod przykryciem. Gdy szpinak zmniejszy objętość, odcedzam calość i drobno siekam. W misce gniotę twaróg , dodaję zieleninę, wyciśnięty czosnek, solę i pieprzę (porządnie), to jest czas na spróbowanie masy. Dodaję jajka, mieszam, dodaję mąkę – ma jej być tyle, by z ciasta bez problemu uformować kulkę wielkości orzecha włoskiego.

Kulki gotuję we wrzątku, od wypłynięcia ok. 4 minuty (zawsze sprawdzam jedną, rozcinając ją – środek nie może być surowy). Kulki gotuję w bulionie warzywnym, można gotować w osolonej wodzie.

Odcedzone kluchy układam na talerzu, podaję polane czosnkową oliwą (na oliwie podsmażam czosnek, aż stanie się lekko złoty i chrupiący jak chipsy – uwaga, by go nie spalić) i hojnie posypane parmezanem.

Uwaga:

Pokrzywę można w całości zastąpić szpinakiem albo pomieszać z miętą.

 

3 komentarze

  • zozo
    3 miesiące temu

    oooo, coś pysznego 🙂 czas wyruszyć na kolejny zbiór pokrzyw.

    • Ania Włodarczyk
      3 miesiące temu

      Polecam gorrrrąco!

  • 2 miesiące temu

    O ja! Chyba skorzystam 🙂 Zwłaszcza, że szpinak mam swój własny, z balkonu 😉

Zostaw komentarz