Lapidaria toskańskie, cz. II

15 lipca 2009

33 komentarze

  • 8 lat temu

    "Nie sposób ogarnąć wszystkiego. W kilku miejscach robiłam zdjęcia, ale nie chciałam, by aparat przesłonił mi podziwianie, więc po prostu to oglądałam i zapamiętywałam."

    Skojarzenie.

    "Wychodzę z katedry na rozgrzany i oślepiający plac. Przewodnicy krzykliwie poganiają stada turystów. Spoceni farmerzy z dalekiego kraju filmują każdy kawałek muru, który wskazuje objaśniacz i posłusznie wpadają w ekstazę dotykając kamieni sprzed kilku wieków. Nie mają zupełnie czasu na oglądanie, tak bardzo pochłonięci są fabrykowaniem kopii. Włochy zobaczą wtedy, gdy będą u siebie, kolorowe, ruchome obrazy, które nie będą w niczym odpowiadały rzeczywistości. Nikt już nie ma ochoty studiować rzeczy bezpośrednio. Mechaniczne oko niezmordowanie płodzi cienkie jak błona wzruszenia." Z.Herbert, Barbarzyńca w ogrodzie.

  • 8 lat temu

    napiszę tylko … Ach!

  • 8 lat temu

    Aniu, właśnie czytałam M fragmenty wspomnień toskańskich I (o kawie, bo dokładnie rozumiemy, o czym piszesz, i podobnie zachwyceni snuliśmy się po Rzymie rok temu). A teraz zrobiłam się oczywiście głodna 😉 i spragniona dobrej kawy (a tu na działce tylko ekspres kap-kap, bu).
    PS. Masz bardzo, bardzo ładną sukienkę na ostatnim zdjęciu 😉

  • 8 lat temu

    Toskania powoli staje się moim marzeniem – dzięki opowieściom takim jak Twoja 🙂 Na dodatek właśnie skończyłam czytać "Winnicę w Toskanii" Ferenca Mate… Ach… Mam ochotę wykrzyczeć za Leszkiem Talko: "ten facet ukradł moje życie" 🙂

    Piękne zdjęcia.

    Pozdrawiam!

  • 8 lat temu

    Aniu, jak ja tęskniłam za Twoim pisarstwem, za nastrojem jaki tworzysz, a teraz jeszcze Toskania i to cudowne drzewko cytrynowe … powiem krótko … hmmmmm … i oddaję się chwili rozmarzenia, by za minutek kilka wrócić do szorowania i rozpakowywania :)))

    … powiem jeszcze jedno … dobrze być w "domu", a Twój blog jest nieodłączną częścią mojego miejsca na ziemi, gdzie mi dobrze i szczęśliwie 🙂

  • 8 lat temu

    Ja_n, dziękuję za ten cytat! Przepięknie powiedziane… Właśnie o to mi chodziło, z tym że Herbert, co oczywiste, mówi o tym o wiele piękniej.Nie czytałam jeszcze "Barbarzyńcy…" i gdy tylko uporam się z natłokiem pracy (czyli we wrzesniu), zdobędę tę książkę.

    KAsiu, to ja napiszę tylko: 🙂

    Ptasiu, cieszę się, że mamy podobne wrażenia z Włoch, przynajmiej w części 🙂 Sukienka na ostatnim zdjęciu nie moja, a najmłodszej siostry, nad czym bardzo ubolewam, bo nie mogę pożyczyc tej kiecki. Za mała!

    Anczito, znając Wasze tempo i miłosć do podróży, lada moment będę czytać reportaż z wyprawy do Toskanii 🙂

    Tili, jak miło, że tu zaszłaś 🙂 Trochę się obawiałam, że już CI się odechciało blogować!

    Pozdrowienia ciepłe zasyłam!

  • 8 lat temu

    No to ja się chyba do tej Toskanii wybiorę wreszcie… Klimatycznie u Ciebie, jak zawsze 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu, Barbarzyńca to najlepszy przewodnik po Toskanii. Można i trzeba go czytać tam, na miejscu, patrząc na to co Herbert w nim opisuje. Takie czytanie Barbarzyńcy to najlepszy chyba sposób zwiedzania Toskanii. Bardzo polecam, bo sam tak poznawałem tę krainę gdy byłem tam pierwszy raz.

  • 8 lat temu

    slicznie opisujesz piekno Toskani, moim marzeniem jest wyjazd w te rejony, zoabczymy co to bedzie ale czytajac Twoje i innych wspomnienia z Toskani czuje coraz wieksza ochote, moze za rok? hmmm…

  • 8 lat temu

    Kolejny cieply i klimatyczny wpis, no i te zdjecia! Jak dobrze, ze tu jestes Aniu i ze zechcialas nam o tym wszystkim opowiedziec! :*

  • 8 lat temu

    Aż mnie skręca jak to czytam… z zazdrości i tęsknoty:) Zazdroszczę, ze właśnie stamtąd wróciłaś i tęsknię za Włochami.
    Ja miałam tak samo z rowerami, kiedy teraz przeglądam zdjęcia, dokumentacja rowerowa jest bogata bardzo. Tak samo z drzwiami, bramami i okiennicami.
    Nie wiem co to jest, ale Włochy mają w sobie coś takiego, że choćby raz tam zawitać, zawsze chce się wracać i tęskni się, jakby zostawiło się tak kawałek serca.
    Twoje plastyczne, płynące jak sny na jawie opowieści przeniosły mnie do tych miejsc:)
    Zdjęcie z kamykami jest mi bliskie, mam baardzo podobne i też lubię kamyki. Szczególnie te pastelowe:)
    Cudnie się Ciebie czyta, ale to i tak już wiesz Aniu:)
    Pozdrawiam Cię!

    P.S. Podoba mi się:
    * lakier na paznokciach, i kamyki
    ** sukienka
    *** generalnie WSZYSTKO

  • 8 lat temu

    pięknie to wszystko opisałaś, niezwykle wciągająca relacja

  • 8 lat temu

    Hm ,rozmarzyłam się Aniu jak tak ciebie czytam ,hm….

    p.s a zdjęcia pierwsza klasa

  • 8 lat temu

    Aniu, wpadłam tu dziś po południu, zmęczona upałem i wyszłam w dużo lepszym stanie. Wiesz, tu u Ciebie jest taka oaza, azyl. Od razu lepiej się żyje ;).
    A o Toskanii nic nie mówię. Ty powiedziałaś już wszystko.

  • 8 lat temu

    Czuję się dzięki Tobie jakbym tam była 🙂

    A kolorowe mosiężne drzwi? 😉

  • 8 lat temu

    Jejku… jak cudnie… Czuje jakbym dotykała tych chropowatych ścian, jakbym chodziła "Twoimi uliczkami", jakbym właśnie zostawiła jeden z rowerów stojących pod ścianą…
    Toskania we mnie dojrzewa…
    Dziekuję:)

  • 8 lat temu

    Aniu, przeczytałam (z przyjemnością nieukrywaną), obejrzałam (z przyjemnością nieukrywaną równie), zamyśliłam się, przywołałam w pamięci wspomnienia i odkładam na półkę w prawej półkuli. (Nie wiem dlaczego w prawej). Kiedyś znów wyciągnę i będę dalej składać w niekończący się toskański obraz… 🙂

  • 8 lat temu

    B.fajny sposób na odstraszenie natrętnych handlarzy 🙂
    Ale piekne masz te wspomniena,ach.. czuje sie jakbym tam była wczoraj,albo nie -przed chwilą..

  • 8 lat temu

    Pięknie piszesz o Toskanii To także moja miłość, od wielu już lat.
    Pozdrawiam

  • 8 lat temu

    Aniu Kochana 🙂
    Przeczytalam sobie jeszcze raz Twoj opis. Powoli. Bez pospiechu. Obejrzalam kazde zdjecie po kolei. I o ile przyznaje, ze Opowiesci z krainy Bobu byly dla mnie trosze niezrozumiale (ale ja juz Tobie pisalam, ze nie mam tak wrazliwej duszy jak Ty), o tyle ten wpis jest genialny. A najlepsze jest to, ze zdjecia moglby istniec bez opisu, a opis bez zdjec, a razem tworza cos wspanialego!
    Jesli kiedys napiszesz ksiazke o podrozach, to ja juz dzisiaj zamawiam jeden egzemplarz 🙂
    Fajnie, ze potrafisz tak chlonac piekne wspomnienia i z taka latwoscia je umiesz opisac 🙂
    Sciskam mocno i ciesze sie, ze piszesz pomimo tego, ze wiekszosc czasu poswiecasz na nauke :*

  • 8 lat temu

    Upał jak w Toskanii. Niedawno czytałam ?Wzgórza Toskanii? Ferenca Mate. U Ciebie klimat jest tego regionu Włoch dużo bardziej toskański… :)))

  • 8 lat temu

    KONIEC ??? już ??? powiedz, że to jeszcze nie koniec, proooszę ……

  • 8 lat temu

    An-no, cieszę sie, że Cię przekonałam ;))

    Ja_n, zaluję, że o tym nie pomyślałam wczesniej – teraz nie mam czasu na czytanie, a wtedy, przed wyjazdem do Toskanii, poświęciłam go na ksiażkę Tessy C-Borawskiej o Toskanii…

    Viridianko, mam nadzieję, że uda Ci się zrealizowac plany i wybierzesz się w te piękne rejony 🙂 Warto.

    Beo, dziękuję za ciepłe słowa!!

    Patrycjo, dziękuję za ten komentarz. Tak sobie myślę, że większośc osób przjeżdzających z Toskanii bedzie mieć podobne zdjęcia, bo chyba nie sposób nie zachwycać się tymi ścianami, rowerami i całym KLIMATEM Włoch… Ciekawa jestem Twego zdjecia z kamykami 🙂

    Margot, Aga-aa, cieszę się, ze spodobała się Wam moja relacja:)

    Olalala, dziękuję.

    Oczko, oczywiście, ze drzwi też! Ale te częsniej były juz jakieś takie błyszczące, odnowione, więc rzadziej pojawiały się na zdjęciach. Choć mam też ze trzy pary wyjątkowo starych i pięknych wrót 🙂

    Ewelajna, to ja dziękuję! Za te słowa 🙂

    Małgosiu, jak ładnie to zabrzmiało "niekończący się toskański obraz"… Bardzo nostalgicznie. Ja mam te obrazy w głowie. Mam nadzieję, że kiedyś je odświeżę…

    Beato, dziękuję za miłe słowa!

    Polko, egzemplarz książki masz jak w banku, z dedykacją 😉 Wiesz, blog jest mi odskocznią i na pewno będę tu zaglądać, bo przeciez nie wytrzymałabym tak ciągle zauwając. Z tym, ze nie moge już tak mocno się udzielać, często czytam wpisy, ale już nie komentuję. Ale do czasu…:)

    Śnieżko, a ja po raz pierwszy słyszę o tej ksiązce- tytul brzmi zachęcająco! Ale mi komplement powiedziałaś, dziekuje 🙂

    Ki_ma, nooooo… KOniec…:) NIe chcę mnożyć odcinków o TOksnii, bo za jakiś czas wszyscy będą mieli już mnei dosyć 🙂

  • 8 lat temu

    coz moge napisac?? moja milosc do toskanii jest jeszcze wieksza i choc w tym roku nigdzie nie wybywam na urlop ze wzgledu na kruszynka to juz planuje nastepne wakacje w… toskanii!!
    p.s. gdyby ktos kiedys poprosil mnie o ubranie w slowa moich mysli, zglosze sie do Ciebie, bo chyba zrobisz to lepiej ode mnie…
    uwielbiam Cie czytac! w Twoich "opowiesciach" jest zawsze swiatelko nadziei…

    pozdrawiam serdecznie!

  • 8 lat temu

    Czy Ty czasem nie byłas u Pani Marii w posiadłosci Willa Costa w Marlii niedaleko Lukki ?? 🙂 My bylismy tam w maju, pieknie tam było, a znam to miejsce z Subiektywnego przewodnika po Toskanii, który tez czytałas. Jest tam nawet zdjecie naszego "czerwonego domku: Casa Domenica, moze znasz to miejsce??:)

    Pozdrawiam
    GosiaSamosia

  • 8 lat temu

    Cudawianko, jestem do Twych usług (jesli chodzi o opisywanie wrazen z podrozy) :)))

    Gosiu, zgadzam się! 🙂 Bylismy u p. Marii, ale trafilismy tam przez znajomych, ktorzy wczesniej tam rezydowali. My mieszkalismy w głównym domu, jesli tak to mogę nazwać. Ale malutki jest ten świat 🙂

  • 8 lat temu

    Jakie piękne są te wakacyjne zdjęcia!:) Można poczuć klimat Twoich wakacji:)

  • 8 lat temu

    I zazdroszczę umiejętności pięknego pisania!

  • 8 lat temu

    Zgadzam się z tą wyższością odrapanych ścian nad gładkimi 😉 Świetne fotki- sama przyjemność odkrywania.

  • 8 lat temu

    Delie (tak mogę do Ciebie pisać?:), jak miło, że tu zajrzałaś! Dziękuję Ci za ten słowa…:)

    Raincloud, witam Cię serdecznie 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu, ach… wspomnienia wracają.. Wspomnienia z Włoch. Z pięknej Toskanii i Umbrii. Dzięki Tobie czuję jakbym znowu tam była. Oj, chcę być, bardzo, bardzo chcę.
    Kocham Włochy miłością wielką. Kocham te cykady wrzeszczące w upale, kocham cyprysy i platany, kawę, te samochody, które jeżdżą jak chcą…:) A jednocześnie zatrzymają się zawsze widząc kobietę z dziećmi czekającą przed przejściem dla pieszych (nawet nie tylko przed przejsciem). Są grzeczni, mili i maja na wszystko czas.
    Och… alez wspomnien, mnóstwo, mnóstwo..
    Dziękuję:)

  • 8 lat temu

    Witaj Aniu,

    a ja 2-tygodnie temu byłam z rodziną u Pani Marii – niezapomniane wakacje, cudowne widoki i nawet te odrapane ściany mają ogromny urok.
    Robisz piękne zdjęcia, w piękny i osobliwy sposób uchwycone szczegóły.

  • 8 lat temu

    Majano, mam podobne uczucia, jesli chodzi o Włochy 🙂

    SanFran, dziękuję Ci za te miłe słowa! Prawda, ze fajnie się oglada miejsca, w których się było, a widziane oczami innej osoby? 🙂

Zostaw komentarz