W oczekiwaniu na ulewę… (finansjerki wiśniowe)

10 maja 2009

Dziesięć przypadkowych faktów o mnie:*

1. Zawsze chciałam urodzić się w maju. Oczyma wyobraźni widziałam majowe przyjęcia urodzinowe na świeżym powietrzu: zapach bzów, karuzela barw i stosy kruchych babeczek z owocami. Niestety, urodziłam się 6 miesięcy później: zapach wilgoci, wszechobecna szarość i stosy dymiącego bigosu.

(Oczywiście z bigosem tylko żartowałam 😉

2. Mam w mieszkaniu dwa bukiety bzu: jeden stoi na biurku, drugi w okolicach łóżka. Wszystko po to, by ciągle czuć jego zapach.

3. Wczoraj po raz pierwszy w życiu zobaczyłam rzeźbę w okularach.

4. Moje paznokcie się zaróżowiły.

5. Spodziewałam się dziś słońca, tymczasem świat zastygł w dusznej szarości i czeka na ulewę. Nawet mlecze wydają się mniej żółte.

6. Na parapecie pojawiła się błękitna doniczka z bazylią. Rośnij nam, malutka, bo już niebawem ułożę cię między pachnącym pomidorem a miękką mozarellą!

7. Byliśmy wczoraj z Tomkiem na pierwszym wspólnym ognisku, okazało się, że obydwoje lubimy zwęglone kiełbaski. Mała rzecz, a cieszy 😉

8. W moim starym portfelu znalazłam 100 zł. I nawet wiem, na co je wydam!

9. Uwielbiam myśleć, co robiłam rok temu o tej samej porze. Rok temu o tej porze wybierałam kolor okładki dla mojej pracy magisterskiej, wygrzewałam się na dużym balkonie w zielonej okolicy i podziwiałam nową bliznę, która pojawiła się po prawej stronie mego brzucha.

10. Po raz kolejny upiekłam:

.

WIŚNIOWE FINANCIERS

Składniki (na 1 blaszkę):

185 g stopionego masła ? szkl. mąki 1 szkl. zmielonych migdałów 1 i ? szkl. cukru pudru 6 białek świeżo starta skórka pomarańczowa (opcjonalnie) 18 wiśni bez pestek (użyłam mrożonych)

W misce mieszam schłodzone masło, mąkę, migdały, cukier puder i skórkę pomarańczową. W drugiej misce lekko ubijam białka, po czym mieszam pianę z resztą składników. Robię to krótko i niedbale ? tak, aby składniki się połączyły.

Foremki do finenciersów/muffinów wykładam papierem. Wlewam do nich masę. Na wierzchu ciasta układam po 3 wiśnie (nie rozmrażam och wcześniej).

Piekę w 200 st. C. przez 25 minut.

Uwaga: O smaku financiers pisałam już tutaj. W tym miejscu dodam, że kwaśne wiśnie idealnie pasują do słodkiego, chrupiącego ciasta.

* notka zainspirowana przeuroczym wątkiem na forum gazeta.pl; trafiłam na niego u Zemfiroczki (mówiłam, że mnie wciągnie!);

39 komentarzy

  • 9 lat temu

    Bardzo lubie czytac Twoje wpisy 🙂
    I ogladac te sliczne zdjecia 🙂
    Financiers bardzo smakowite! I nawet paznokcie pod kolor 😉

    Pozdrawiam cieplutko!

  • 9 lat temu

    a ja się uśmiecham jak to czytam Aniu co napisałaś 🙂
    A te sztabki przepiękne!

  • Ania
    9 lat temu

    Aniu financiers bomba zrobię na pewno tylko w muffinkowych foremkach – pewnie nie będą smakowały tak jak powinny ( jakoś mam tak, że jak coś powinno mieć taki kształt a nie inny to tylko w nim smakuje mi najlepiej 🙂

    a co do wątku na forum to niezły – już się wciągnęłam 😉 kurcze ile te 10 przypadkowych faktów może o człowieku powiedzieć ( przyjmując oczywiście, że są prawdziwe :))

    ja urodziłam się w czerwcu (konkretnie 1) i w sumie to chyba się cieszę, że akurat wtedy (choć aż do dzisiaj się nad tym nie zastanawiałam ) bo zawsze (nie wiem jak moje truskawki to robią) na urodziny mogę przynajmniej jedną zjeść 🙂

    i jak już pisałam wcześniej bardzo lubię czytać Twoje posty 🙂
    pozdrawiam !!

    PS trochę się rozpisałam 🙂

  • 9 lat temu

    Marzy mi się taka forma 🙂

    A co do zabawy, to na jakiej zasadzie ona funkcjonuje? Ktoś Kogoś zaprasza do ujawniania tych faktów, czy każdy sam z siebie? Bo jak dla mnie super sprawa 🙂

  • Krokodyl
    9 lat temu

    Śliczny bez, piękne ciastka. Wiśnie na pewno smakują w nim uroczo. I paznokcie w kolorze owoców. ;-)))

  • 9 lat temu

    Ładnie Ci się zaróżowiły paznokcie;)
    U mnie również bez sobie siedzi w wazonie na biurku:)
    Śliczne wiśniowe wypieki!:D

  • 9 lat temu

    Aniu, och ten post jest slodki, naprawde nie uwierzysz mi ze miniony weekend uplynal mi (a przyczyna byla ta sama Zemfiroczki:) na czytani „10 przypadkowych…” i tez chwilke myslalam czy blogowo ich nie wykorzystac, a tu prosze jaka mila niepodzianka!
    A, piekne paznokcie – powaga 🙂

  • 9 lat temu

    Aniu, pięknie Ci się skatalogowały te małe codzienne przyjemności. Lektura obowiązkowa dla ponuraków i nudziarzy 😉
    … a ciasto – jak najbardziej do wypróbowania!

  • 9 lat temu

    cudny bez….super przepis!!!!!!!!!!!! :)))))))

  • 9 lat temu

    rozowe paznokcie slicznie pasuja do wisienek… 😉

  • 9 lat temu

    ha! i ja lubię zwęglone kiełbaski 🙂
    przypomniałaś mi, ze też miałam na swoim blogu umieścić „10 przypadkowych stwierdzeń o mnie” ale skleroza postępuje 😉

  • 9 lat temu

    Beo, Krokodyl, Olciaky: dziekuję za miłe słowa 🙂 Najpierw były paznokcie, potem friands 🙂

    Margot, b. mi miło, że sprawiłąm, ze ktoś się uśmiechnął czytając to wszystko 🙂

    Aniu, b. fajnie, ze się rozpisałaś! Lubię długie komentarze. W formie do muffinów też będą dobre, nawet więcej chrupkosci będzie. No, ale sztabki to sztabki, jakoś tak ładnie się prezentują 🙂
    Wątek niesamowicie wciągajacy… I pokazuje, że tylko myślimy, że jestesmy niepowtarzalni.

    Kasiu, mozesz się dopisać do tamtego wątku (podałam do niego link) i już bierzesz udział w tej zabawie 🙂 Ja napisałam tę notkę pod wpływem inspiracji tamtym wątkiem.

    Basiu, ale heca 🙂 Dziś Endo i ten wątek… B. jestem ciekawa, czy i jak wykorzystasz u siebie ten wątek. Mam nadzieję, że to zrobisz 🙂

    An-no, mogłabym te drobiazgi wyliczać w nieskończoność… Tylko kto by to czytał 🙂

    Gosiu, cieszę się, ze Ci się spodobały (wypieki i kwiaty:).

    Cudawianki, tak się przypadkiem złozyło. To nie było zamierzone 🙂

    Aga-aa, witaj w klubie wielbicieli zwęglonych kiełbasek;) To ja niecierpliwie czekam na Twoją 10-tkę!

    Pozdrawiam Was!

  • 9 lat temu

    obłędne są!! nigdy ich nie próbowałam, jakos zawsze się boje, a do tego nie mam takich cudownych foremek jak te Twoje, ciekawa jestem ich bardzo i kiedyś koniecznie muszę wreszcie coś wykombinować.

  • 9 lat temu

    Aniu, Ty to dobrze ujelas, z ta Endo to naprawde heca, szczegolnie ze tez jestem fanka Jej wczesnych komiksow. Oj „krolewicz jeczybulek” i jego „nie kupilas mi coli” to nasz domowy ulubiony tekst 🙂
    Czy pociagne temat „10 przypadkowych faktow”? Wlasnie nie wiem, stwierdzilam ze chyba byloby to za bardzo osobiste (chcialam tymi 10-cioma faktami opowiedziec trohe historii), a na blogach przemycam b. duzo „prywaty” i zaczynam miec czasem watpliwosci…
    Pozdrowienia sle 🙂

  • 9 lat temu

    Hihi wiesz Ania u Ciebie ta ulewa wydaje sie bardzo radosna. Jak czekanie na cos, co mialo nadejsc juz od dawien dawna.
    Z watku na GW bardzo sie usmialam 🙂 I jesli przyszloby mi opisac siebie w 10 punktach – nie dalabym rady i napisalabym same glupoty 🙂
    Bardzo kusisz ta foremka. Again 😛
    No i paznokcie (paznogcie?) bomba 😀

  • 9 lat temu

    Mnie się paznokcie zaczerwieniły 😉
    Patrzę na nie i patrzę i cały czas mam wrażenie, że to nie moje ręce…

    W brzuchu mi zaburczało na widok Twoich financierek z wiśniami!

    PS
    Na stole w jadalni stoi oooogromy wazon bzu… z własnego drzewka.
    A kiełbaski z grilla jadam tylko i wyłącznie spalone 😀

  • 9 lat temu

    Jejciu jakie piękne! A jak cudownie napisałaś:)
    Co do kiełbasek z grilla – uwielbiam zwęglone!:)

  • 9 lat temu

    Aniu, jak dla mnie powinnaś była napisać „moje PIĘKNE paznokcie się zaróżowiły”… Choć zapewne, o tym, że mamy coś pięknego sami niechętnie mówimy. 🙂
    Może to dziwne, może śmieszne, może nawet głupie, ale bardzo lubię przyglądać się cudzym dłoniom. Bo one, tak sądzę, mówią niejedno o człowieku.
    To niewielkie ujęcie, które widzę na zdjęciu wystarcza, by nabrać pewności, co do delikatności jaka w Tobie mieszka. 🙂

  • 9 lat temu

    Uwielbiam takie „gry”… Ile mogą o człowieku powiedzieć! Tych błahych rzeczy… „Nieważnych”, a jednak najważniejszych. Ja również kocham zapach bzu, bo pachnie on właśnie wiosną, ciepłem i szczęściem, no i tak samo jak Ty wyczekuję słońca…
    A financiers jeszcze nie jadłam, ale na pewno muszą być pyszne, szczególnie z wiśniami właśnie. Mniam, mniam :).

  • 9 lat temu

    Kuchnia-Monsai,musisz spróbowac je upiec, warto 🙂 Masz foremkę na muffiny? Też wyjdą!

    Basiu, blogi bez prywaty są mniej smaczne…:) Oczywiscie do niczego nie namawiam, ale lektura Twoich 10 pkt byłaby dla mnie czymś b. wciagającym.
    Aż sobie na stronę Endo zajrzałam. Już zapomniałam, ile fajnych rysunków tam było!

    Polko, ulewy nie była, może dlatego jeszcze tu tak radośnie 🙂 Za to dziś jest (ulewa, znaczy się 😉 i tez jest radosnie, bo uwielbiam ulewy, byleby miały umiar.
    Paznokcie 🙂
    To co, jeszcze jedne financiersy na tym blogu i kupujesz foremkę? 😉

    Anoushko, też mam ochotę na czerwone paznokcie…:) Mój bez też z ogrodu (maminego). Mamy ich całą alejkę, niesamowicie pachnie…

    Majano, milo więcej, ze jest nas wiecej! Wielbicieli zwęglonych kiełbasek 🙂

    Małgosiu, wiesz, one-paznokcie- tak ładnie wyszły na zdjęciu. Rzeczywistosc nie jest aż tak różowa ;))

    Olalala, w rzeczy samej, financiers pyszne są, jeśli tylko będziesz mieć okazję wypróbowac jakiś przepis, zrób to. Warto!

  • 9 lat temu

    Ania a ja do Ciebie foremke znowu podziwiac:) I paznokcie 🙂 A wiesz jesli chcesz miec ladniejszy smoothie to wrzuc sobie kilka malin – mysle ze to doda charakteru i podkreci smak 🙂
    I daj znac czy Tobie smakowalo co?
    Chcialam Tobie @ podrzucic, ale nijak nie moge znalezc u Ciebie 🙁

  • 9 lat temu

    Looks lovely :-)!!

  • 9 lat temu

    Aniu, skoro chciałaś urodzić się w maju i lubisz to zapraszam do mnie. W mim malutkim ogródku pod oknem rośnie piękny bez i tak oszałamiająco pachnie 🙂 Stosy babeczek z owocami też się przygotuje 🙂
    I ja lubię przypominać sobie co robiłam rok temu o tej samej porze – wspaniale jest zobaczyć jak się zmieniłam, albo co pozostało bez zmian 🙂
    Zabieram finansjerkę i zmykam :*

  • 9 lat temu

    Przepraszam za literówki, ale jestem przed przeprowadzką i piszę z klawiatury ciut zdezelowanej – miało być „… skoro lubisz bez …” i „w moim malutkim ogródku …”

    Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • 9 lat temu

    Aniu, pomysle nad tymi „10cioma” 🙂 nie moge w tej chwili wogole wyobrazic sobie ich formy, ale kusi mnie to.
    Teraz dopiero dotarlo do mnie „lubimy zweglone kielbaski” – ach nie moge doczekac sie lipca i chocby jednej takiej dobrze spalonej 😉

  • 9 lat temu

    Bardzo mi sie podoba te „10 przypadkowych” Tak pieknie to wszystko napisalas, ze sama mam chote dopisac sie do watku 🙂
    Poza tym ja urodzilam sie w maju, dokladnie 2 dni temu i rozumiem za czym tesknisz.
    A blizne po prawej stronie brzucha tez mam i to prawie od roku hehhehe

    Co do babeczek to sa urocze.

    pozdrawiam

  • 9 lat temu

    śliczne to ciasto!
    a ja bym chciała, żeby konwalie były zawsze dostępne 🙂 chociaż wtedy, gdzie ich urok? 🙂 w zapachu! 🙂

  • 9 lat temu

    Polko, rzeczywiscie, nie ma tu do mnie maila! to sie zmieni lada moment 🙂

    Gine, thanks! :)))

    Tili, stosy babeczek, powiadasz…? Brzmi kusząco. Ach…A literówek nie zauwazylam, serio.

    Basiu, tu jest większe grono wielbicieli zweglonych kiełbasek 😉 Mama nadzieję, że skusisz się na swoją dziesiątkę. Pisze się samo 😉

    Karolko, no proszę, zaraz się okazę, ze leżałyśmy w tym samym szpitalu 😛

    Ally, do konwalii jeszcze nie doszłam! Bo tez uwielbiam. I nie wiem,co bardziej-bez czy konwalie. Ciężki wybór…

  • 9 lat temu

    10 przypadkowych od wczorajszej lektury Twojej blotki krążą mi po głowie. Bardzo podoba mi się zabawa. Prywaty na blogach doszukuję się zawsze bo dodają tylko smaczku potrawom.
    Jak to mówią w kwestii paznokci – ładnym we wszystkim…:)

  • 9 lat temu

    Aniu, chyba przekombinowalam z tym „10 przypadkowych” i nadal zadnego nie mam pomyslu, ale jak obiecalam ze pomysle, to pomysle 🙂
    Tak patrze na te Twoje sztabki i straszna mam na nie teraz ochote!

  • 9 lat temu

    Strasznie podobaja mi sie te punkty które napisałaś 😉

    A co o ciasteczek, wygladają pieknie. Pierwszy raz widze taką formę

  • 9 lat temu

    Aniu jak na nie patrze to aż sie głodna robię

  • 9 lat temu

    Aniu, ja się urodziłam…prawie w maju 😉 (30 kwietnia) i wcale mi się ta data nie podoba. Wszyscy wyjezdżają wtedy na długi weekend i w związku z tym mogę zapomnieć o urodzinowych przyjęciach ;-(

    Też lubię bez i cieszę się, że kwitnie w moje urodziny(przynajmniej w Polsce, tu gdzie teraz mieszkam jeszcze nie zakwitł)

    O tym, że ubóstwiam financiers już Ci chyba pisałam. Być może już za kilka dni kolejny (mam już dwa) przepis na te migdałowe cudeńka pojawi się na moim blogu 😉

  • 9 lat temu

    Oprócz niesamowicie smakowitych zdjęć za upieczeniem financier przemawia fakt, że zrobiłaś jej po raz kolejny. A jeżeli smakują tak jak wyglądają to muszę je spróbować !!

  • 9 lat temu

    Noooo rzeczywiście Cię wciągnął ;))

    Stówkę sama chcialabym znaleźć. I też jestem listopadowa ;))

  • 9 lat temu

    Michał, widzę,że 10 PFoT pojawiło się i na Twojej stronie. Fajnie sobie poczytać 🙂

    Basiu, Twój fanklub cierpliwie czeka:)

    Hi hi, Emmo, mnie też głód bierze od patrzenia na te wypieki 😉

    Karolciu,z niecierpliwością czekam na Twoje financiersy, już sobie wyobrazam, że bedą wygladać bosko… Na datę urodzin nie narzeka, bo mogłaś urodzić się w listopadzie, a to dopiero kiepski moment na świetowanie! 🙂

    Nino, masz rację 🙂 A wiesz, pewnie się tu jeszcze kiedyś jakieś financiersy pokażą!

    Oczko, no proszę. Będziemy swietowac w tym samym miesiącu 🙂

  • 9 lat temu

    Sztabki złota z wiśniami wyglądają niesamowicie apetycznie!! :)) Coraz bardziej mam ochotę zdobyć foremkę i wypróbować przepis :))

    10 przypadkowych faktów – rzeźba w okularach? 😀 Gdzie?? 😀

  • 8 lat temu

    Aniu, czy istnieje mozliwosc zastapienia mielonych migdalow mielonymi orzechami? wiem, ze z pewnoscia ta proba moze sie nie udac, ale zapomnialam ich kupic kiedy bylam w miescie a teraz to juz z domu sie njie chce wysciubic nosa:)
    pozdawiam

  • 8 lat temu

    Mam nadzieję, ze nie odpisuję za późno… Kiedyś widziałam financiers ze zmielonych orzechów laskowych. Nie jest to juz klasyczny wypiek, ale na pewno też można migdały zastąpić orzechami. Ciekawa jestem tego smaku, więc koniecznie daj znać, jesli upieczesz, Joanno!

    Pozdrawiam 🙂

Zostaw komentarz