Pavlova, kawa, ja

2 lutego 2009

Słodkie powroty, słodkie prezenty, słodkie przywitanie.

Upiekłam czekoladową bezę.
Jest chrupiąca, ja na bezę przystało. W środku się lekko ciągnie, a kawałki czekolady, które zgromadziły się w jej wnętrzu, stanowią niespodziankę dla pewnego siebie (bo wiedzącego, czego się spodziewać) podniebienia. Bita śmietana łagodzi kakaowe oblicze ciasta. Kwaśna mandarynka zastępuje maliny i truskawki, za którymi tak tęsknię.
Dobre. Baaardzo dobre!


Zaparzyłam kawę. Do ulubionej miseczki włożyłam solidną porcję Pavlovej. Usiadłam przy biurku i z nieukrywaną rozkoszą zaczęłam rozmyślać, jaką lekturę wybrać na weekend.

No dobrze? Tak naprawdę długo się nie namyślałam!

(?)Po śnieżnej Wielkanocy wiosna zwyciężyła całkiem nagle, lecz było to klasyczne zwycięstwo Pyrrusowe. Już w kwietniu wszystko naraz rozkwitło, a następnie migiem przywiędło, ponieważ, na fali globalnego ocieplenia, prosto z Afryki przybyły masy globalnego powietrza tropikalnego. Bzy momentalnie poczerniały, słowikom odechciało się śpiewać, a nad Poznaniem rozsnuła się apatia skwaru. (?)

CZEKOLADOWA PAVLOVA

(przepis autorstwa Nigelli Lawson, z moimi modyfikacjami)


Składniki:

6 białek
300 g drobnego cukru
3 łyżki kakao
1 łyzeczka octu balsamicznego
50 g ciemnej czekolady (posiekanej)
300 ml słodkiej śmietanki
puszka mandarynek

Białka ubijam na sztywną pianę. Dodaję po łyżce cukru, ciągle miksując. Na koniec dodaję kakao, ocet i czekoladę. Mieszam delikatnie i wykładam na blachę do pieczenia. Wyrównuję boki, wierzch. Wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 st., natychmiast przykręcam do 150 st. C. Piekę ok. 1,5 godz. Studzę w otwartym piekarniku.

Przekladam na paterę, odwaracam bezę. Wykładam na nią ubitą śmietanę. Na wierzchu układam kwaskowate owoce, posypuję startą czekoladą (niewiele).

Uwagi: 1. Ta beza jest trochę wytrawniejsza. Dzięki (albo przez)czekoladzie wewnątrz jest bardziej ciągnąca. Następnym razem upiekę ja tylko z kakao, bo czekolada w środku – choć dobra – wydaje mi się tu zbędna.
2. Poczatkowo dziwiło mnie, że śmietana nie jest w ogóle słodzona, ale odkąd spróbowałam Pavlovej, wiem, że dodatek cukru jest zbędny. Słodycz bezy „dosładza” śmietanę.

19 komentarzy

  • 8 lat temu

    Swietnie wyglada ta czekoladowa beza 😀

  • 8 lat temu

    Ja też tęsknię za wiosną, ale też za malinami, truskawkami. Myśle o sezonie cytrusowym, który tak niedaleko, bo na Sycylii.
    Fragment książki bardzo zachęcający, jak skowronek ‚co śpiewem wołał wiosnę’. Może czytanie ciepłych słów sprawi, że wiosna wcześniej przyjdzie?

    Miłego dnia 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu cudowna ta beza. A jakie piękne zdjęcia. Ja zawsze robię wersję z malinami 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • 8 lat temu

    Aniu, prawie lato już u Ciebie, a nie tylko wiosna 🙂 Pyszna Pavlova i choć bez podobnie jak u Ciebie wytęsknionych truskawek, za to z mandarynkami prawie wita nas latem … a za oknem wciąż śnieg, za to słońce pięknie świeci na widok tej bezy :)))

    Miłego dzionka 🙂

  • 8 lat temu

    Piękna Pavlova ! Ach, jakże ja tęsknię za wiosną, za latem, za tymi pysznymi owocami.
    Aniu, piekne zdjęcia ! Robisz je na jakimś mostku ? Super są 🙂

  • 8 lat temu

    wygląda bajecznie.
    i jeszcze to towarzystwo kawy..
    (:

  • 8 lat temu

    Przecudne zdjęcia przecudnej Pavlovej :)! Musi być pyszna z kawą i lekturą. Też uwielbiam książki M. Musierowicz, ale wielką ich wadą jest to, że się je tak szybko czyta ;)… Przeczytanie całej Jeżycjady nie trwało długo :)…
    Pozdrówka

  • 8 lat temu

    Aniu to ja Ci smacznego życzę, bo pewnie na jednym kawałku bezy się nie skończy. 🙂
    Już to chyba wcześniej pisałam, że ja w domu nie mam szans na Pavlovą, bo potem sama muszę całą dużą porcję zjeść. Ale jak już tak bardzo bardzo mi się chce, to kupuję jedną porcję w ulubionej cukierni. I tez jest pysznie. 🙂 A do letnich owoców, wbrew wszystkiemu, już bliżej niż dalej! I to mnie trzyma na duchu! 🙂

  • 8 lat temu

    Lubię czekoladową Pavlovą. Niestety nigdy mi nie wychodzi tak wysoka jak ta zwykła. I czekoladę też ograniczam do minimum. Och, chyba teraz bym zjadła , bo tak apetycznie wygląda Twoja

  • O reeety! Przepysznie wygląda ta czekoladowa beza! Cudo!

  • 8 lat temu

    Zawartość tak mnie nie pociągnęła jak połączenie tych cudnych desek (!) z różem miseczki 😀
    Spodobało mi się, uruchomiło wiejsko-schroniskowe wspomnienia, zaś „miseczka” budzi skojarzenie – swojskość domu… no i ten róż natrętny serce łechce, chcące nie chcące 😉
    Całości dopełnia niebieska łyżeczka wyzwanie- czy zachęta? 😉 😀
    łechcesz zmysły Aniu 🙂

  • 8 lat temu

    Pani ales sie rozszalala z ta beza :p Ale rob rob moze sie jej w koncu przestane bac! :]

  • 8 lat temu

    Przypadkiem trafiłam dzisiaj na tego bloga, a tu- cytat mojej ukochanej Musierowicz i apetyczne zdjęcia czekoladowej Pavlovej! Coś mi się wydaje, że częściej będę tu zaglądać 😉 pozdrawiam!

  • 8 lat temu

    Ewo, dziekuję 🙂

    Lisko, fragment pochodzi z ksiązki M.Musierowicz. Bardzo wiosennej, a włąściwie letniej-czytałam ja niedawno i troche lżej mi się na sercu zrobiło 🙂

    Kaaaasiu24, z malinami tez na pewno zrobie, bo pasują idealnie!

    Tili, cieszę się,poczułas lato 😀

    Majano, dzięki! Robię je na starym balkonie 🙂

    Ugotujmy, kawa do Pavlovej to rzecz niezbędna (dla mnie przynajmniej) 🙂

    Olalala, niestety musze się z Tobą zgodzić- co do książek MM. Ja moją połknęłam w jedno popołudnie, a póxniej załowałam, że nie robiłam tego wolniej- zamist pochłaniać, delektując się!

    Małgosiu, a gdzie kupujesz Pavlovą? Nigdzie w Gdańsku nie widziałam! Ale ja za często w cukierni nie bywam, by się nie dać skusić…

    Krystyno, mi czekoladowa tez mniejsza urosła. Ale to nie jest moje ostatnie starcie 🙂

    Zacisze wyśnione, dziekuję :))

    Porcelanko, Twój wpis mnie zachwycił…:)

    Zawszepolka, ja się dopiero rozkręcam 😛 Mam jeszcze MNÓSTWO białek w zamrażalniku.

    Werus, witam Cię!No tak, fani MM odnajdą się na końcu świata 😛

  • 8 lat temu

    Aniu, Pavlovej tez nie widziałam, ale kupuję czasem jej kuzynkę / kuzyna (?) dacquoise (też beza, tyle, że w postaci dwóch lub więcej blatów przekładana kremem lub śmietaną). I kupuję ją u Sowy. Nie dalej jak wczoraj się delektowałam dacquoise orzechowym i tak się zasłodziłam ,że mam spokój na kolejne pół roku. ;-))

  • 8 lat temu

    Dziękuje Ci za szybciutką odpowiedź, Małgosiu! A na dacquise tez mam ochotę…:) Myslę, że prędzej czy później spróbuję ją zrobić.
    Tez bardzo lubię Sowę!Maja faje wypieki. I kawkę ładnie podają 🙂

    Pozdrawiam Cię!

  • 8 lat temu

    Aniu, tylko chwilke mnie nie bylo a ty juz przyrzadzilas cos pysznego:) nie nadążam! pavlova wyglada wspaniale, mam w lodowce pare bialek po ostatnim serniku, ktore chetnie wykorzystam do jej zrobienia. Dziekuje, ze mi o niej przypomnialas:)

    pozdrawiam!

  • 8 lat temu

    Koniecznie muszę upiec Pavlovę(moją pierwszą w życiu) twe zdjęcia za każdym razem mnie zachwycają.

Zostaw komentarz