Truskawki pojawiły sie już dosyć dawno, ale powstrzymywałam się od ich kupna, by nie zepsuć sobie pierwszego razu. Ten pierwszy, coroczny kęs soczystej truskawki musi być idealny- słodycz plus jędrność owocu, tego oczekuję.Dlatego spróbowaliśmy ich dopiero tydzień temu.Na początek najpyszniejszy banał pod słońcem, klasyk nadchodzącego lata- truskawki z jogurtem.

Robiłam niedawno tartę z rabarbarem- co prawda nie zdążyliśmy jej uwiecznić na zdjęciach, ale za to samodzielnie uwieczniłam rabarbar- na ścianie…

Jeszcze nigdy nie robiłam szparagów. Po pierwsze, wydawało mi sie zawsze, że są niebotycznie drogie, a po drugie- spróbowałam je kiedyś w restauracji i to skutecznie zobrzydziło mi te warzywa na długi czas.

Czas zamieścić kolejnego posta, zwłaszcza, że mnóstwo potraw przewinęło się przez naszą kuchnię od czasu założenia tego bloga. Milczenie wynika z braku konceptu na notki, nie rozkręciłam się jeszcze i ciągle ociągałam się z pisaniem.

Raz, dwa, trzy, próba głosu. Jakie to proste, tak nagle przerwać ciszę i z biernej pozycji internetowego podglądacza przejść w na stronę czynną.