… ale z głębi serca: wesołych świąt, moi mili (a raczej moje miłe:)! Kiedy dwa dni temu wracałam wieczorem do domu, w oknach migały ubrane choinki, niemal w każdej kuchni dostrzegałam domowników, pichcących coś na święta, a ulicą, między domami, ciagnęła się wstęga bożonarodzeniowych zapachów.

Być może gdybym urodziła się we Francji, takie potrawy wywoływałyby u mnie przerażenie… Ale że urodziłam się w Polsce, w krainie kotleta schabowego (mniam:), lubię czasem zjeść rzeczy, które zagranicą wydają się wręcz perwersyjne: zawiesisty bigos, śledzia w occie, pajdę razowca ze smalcem…

Jako że pierwotny przepis w tajemniczy sposób zniknął ze strony (pewnie podczas przeprowadzki na własną domenę), mam dla Was zdjęcia z ta recepturą.

Gdy wróciłam z nart, zastała mnie na blogu miła niespodzianka:Liska wyróżniła mnie nagrodą Uber Amazing Blog :)) Początkowo nie wiedziałam, o co chodzi, ale po odnalezieniu odpowiedniego posta, po przeczytaniu regulaminu UAB stwierdziłam, że na mnie tez przyszedł czas!

Jestem… Powrót to trochę bolesny, bo nagle, z krainy kilkumetrowych zasp śnieżnych, drewnianych domków i błękitnego nieba, wróciłam do lekko zatrważającej, przeraźliwie szarej rzeczywistości.

Śnieg, duuużo śniegu. Czapka z pomponem.Albo i bez… Narty. Herbata z rumem. Na 10 dni rozstaję się z blogiem. Mam nadzieję, że wrócę z garścią ciekawych zdjęć i kilkoma dobrymi rzeczami w torbie.

Koniec listopada to chyba najbardziej niewdzięczny moment na przyjście na świat. Gdyby zapytać o najbrzydszy miesiac w roku, większośc osób bez wahania wymieniłaby listopad.

Jesienne porządki. Przeszukuję szafki kuchenne, przesypuję herbatki do ozdobnych puszek, płatki do wielkich słojów, przyprawy do pękatych pojemniczków… Rozwiązuję kulinarne łamigłówki –

Przypełzł kolejny weekend.Kwintesencja późnej jesieni ? szarość uczepiła się krajobrazu i żadnym sposobem nie można jej usunąć.A potem pewne ekscytujące plany, a wraz z nimi szereg marzonek (drobnych marzeń), legły w gruzach.

Za daktylami nie przepadam z dwóch powodów. Po pierwsze: nie lubie ich kształtu. Kojarzą mi się z wielkimi burymi cykadami, poprzyklejanymi do drzew w śródziemnomorskim upale.