Są takie wyrazy, które lubię trzymać na języku jak landrynkę i powoli, powoli je smakować. Moje ulubione to m.in.: źdźbło, bursztyn, jabłuszko, szarlotka, pietruszka…

Dziesięć przypadkowych faktów o mnie:* 1. Zawsze chciałam urodzić się w maju. Oczyma wyobraźni widziałam majowe przyjęcia urodzinowe na świeżym powietrzu: zapach bzów, karuzela barw i stosy kruchych babeczek z owocami.

Gdy otworzyłam okno, głośny szum wodospadu wkradł się do pokoju. Z resztą wodospad był widoczny zza szyby, wystarczyło przebić wzrok przez zroszone listowiem gałęzie jabłonki, która ?

Noc tak cicha i spokojna, powietrze pachnie słodyczą. Obrzmiały księżyc leniwie zwisa nad miastem. Dwie latarnie naprzeciw moich okien zapalają się i gasną, jakgdyby nie mogły się zdecydować, czy przebić ciemność snopem ciepłego światła, czy pozostawić noc nietkniętą, zupełnie granatową.

„… A po całej powierzchni upalny ranek rozrzucił lustrzane tluste blaski, jak kucharka, która piórkiem umaczanym w maśle smaruje skórkę gorącego placka.

Wiosna to biel, seledyn i żółć. Cytryna to słońce. A słońca u nas dużo ostatnimi czasy? Świat jaśnieje i lśni, nawet najbardziej zakurzone kąty miasta wydają się bardziej glamour.

Jak to się dzieje, że wraz z nadejściem wiosny moja doba znacznie się kurczy? Mam wrażenie, że im jest cieplej, tym więcej godzin gdzieś się ulatnia.

Rower biała kiełbasa z ćwikłą, spacery, pieczona szynka z sosem tatarskim, duuuużo pływania, mnóstwo słońca, trochę sernika i dwie kulki lodów waniliowych z gorącymi malinami –

Ze zdjęciami wiosennych kwiatów jest jak z fotografowaniem mew. Każdy, kto po raz pierwszy znajdzie się nad morzem, MUSI przejść etap pstrykania zdjęć:mewom w locie,mewom na plaży,mewom na wodzie,mewom w grupiei każdej z osobna.

Szczęśliwie lub nie, należę do tych osób, które na widok słońca nie mogą usiedzieć w miejscu. Każda chwila spędzona w czterech ścianach sprawia mi ból.