Ze zdjęciami wiosennych kwiatów jest jak z fotografowaniem mew. Każdy, kto po raz pierwszy znajdzie się nad morzem, MUSI przejść etap pstrykania zdjęć:mewom w locie,mewom na plaży,mewom na wodzie,mewom w grupiei każdej z osobna.

Szczęśliwie lub nie, należę do tych osób, które na widok słońca nie mogą usiedzieć w miejscu. Każda chwila spędzona w czterech ścianach sprawia mi ból.

Nie wierzyłam, że to nastąpi tak szybko: fala ciepła zalała miasto. I choć próżno jeszcze szukać zieleni, to w powietrzu czuć zmianę.

Lubię przypominać sobie, gdzie byłam i co robiłam rok temu o tej samej porze. Czuję się spełniona, gdy okazuje się, że rok wcześniej znajdowałam się w zupełnie innym miejscu i byłam pochłonięta całkiem innymi rzeczami, bo to oznacza, że ewoluuję, nie siedzę w miejscu.

Na początku było jajko. Na twardo, wrzucone do filiżanki, posiekane łyżeczką i wymieszane z niewielką ilością majonezu. Do tego świeża bułka, przyniesiona rano przez dziadka i byłam w siódmym niebie.

Dziś, na na przekór pogodzie, zjedliśmy danie we wszystkich odcieniach zieleni (doprawione bielą). Seledynowa kapusta pekińska, zielony szczypiorek (jeszcze nie z własnej hodowli, niestety ?

Czytałam kiedyś, że Aglaja Veteranyi* była segregatoromaniakiem; mówiąc po polsku: namiętnie wypełniała wszelakiej maści wycinkami kolejne segregatory Zapisane na serwetce sny.

Ostatni weekend, mimo że na wskroś szary i deszczowy, należał do tych intensywnych. (odkąd jestem poza Gdańskiem, weekendy spędzone nad morzem nabierają całkiem innego znaczenia, doceniam każdy dzień, mam do odwiedzenia wiele osób i mnóstwo miejsc, w których pragnę się znaleźć.

Tego się nie spodziewałam, doprawdy! O tej porze śnieg jest jak niezapowiedziani goście, którzy wpadają w odwiedziny tuż przed pójściem spać domowników –

Wiosenna wersja kobiecych magazynów jest bardzo przewidywalna: diety, środki antycellulitowe, sto sposobów na to, by wyglądać młodziej, tysiąc na to, by wyglądać szczuplej, peelingi, liftingi?