11 czerwca 2017

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność

Co łączy aromatyczną kiełbasę lisiecką, oscypek, ser koryciński, andruty kaliskie i polską wódkę? To, że wszystkie te produkty należą do zaszczytnego grona oznaczonych europejskimi oznaczeniami jakości. I jeszcze to, że te tradycyjne specjały były gwiazdami lunchu organizowanego przez markę „Pan Tadeusz”, w którym miałam przyjemność wziąć udział. O lunchu za chwilę, teraz jeszcze kilka słów o wspomnianych wyżej oznaczeniach.

Zna je każdy szanujący się foodie: Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i  Gwarantowana Tradycyjna Specjalność. Znaki, które świadczą o tym, że powstaje zgodnie z tradycyjną recepturą, na dobrych jakościowo (często lokalnych) składnikach, a jego produkcja odbywa się w regionie, z którego pochodzi.Mówiąc wprost, te znaczki gwarantują nam żywność produkowaną bez oszustw, w uczciwy sposób. Kupując ją, wspieramy polskich rolników, producentów i pomagamy przetrwać polskiej tradycji, a co za tym idzie, polskiej tożsamości.

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Pierekaczewnik, przysmak z Podlasia;

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Oscypek i redykołka, serowa duma Polski;

Zabrzmiało trochę pompatycznie, ale tak właśnie jest. Sięgając po truskawkę kaszubską (ma symbol Chronionego Oznaczenia Geograficznego) zamiast holenderskiej, wspieramy polskiego rolnika, a do tego unikamy niekorzystnych dla środowiska kosztów transportu produktu. I za taką małą, soczystą, niesamowicie słodką truskawką z Kaszub stoi konkretna osoba, która w gratisie dorzuci garść pomysłów na wykorzystanie produktu albo sypnie anegdotkami, których próżno szukać w hali marketowej.

Na lunchu, o którym wspomniałam na początku, opowiadałam o tradycyjnych polskich specjałach. Nie wszyscy znają pachnącą dymem mięsistą suskę sechlońską, cudowną kiełbasę jałowcową czy ser koryciński, który tak rozkosznie skrzypi między zębami. Nie każdy wie, że olej rydzowy przygotowuje się z nasion lnianki siewnej, których kolor zbliżony był do rydzów, stąd myląca nazwa. Albo że prawdziwy oscypek to produkt sezonowy, dostępny od maja do września, kiedy wypasa się owce. A jest to wiedza podstawowa, bo stanowiąca podwaliny naszej tożsamości kulinarnej. Dlatego z rozmowa o tych produktach i możliwość próbowania ich na miejscu, było fajnym doświadczeniem. Do rozmowy dołączył Maciej Starosolski, Ambasador Polskiej Wódki, który miał do powiedzenia wiele ciekawych rzeczy na temat rzeczonego trunku.

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Maciej Starosolski, Ambasador Polskiej Wódki i ja 🙂

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Polska Wódka – Pan Tadeusz, a w tle cudowne rabarbarowe drinki;

Temu tematowi należy się oddzielny akapit, bo wiele z faktów, które usłyszałam, było dla mnie nowością. Jak już wyżej wspomniałam, polska wódka, w tym „Pan Tadeusz” uzyskała znak Chronionego Oznaczenia Geograficznego (mogą stosować produkty, których nazwa zawiera określenie obszaru geograficznego, na którym są  produkowane i co najmniej jedna z faz produkcji odbywa się na tym obszarze).

Do tego wódkę „Pan Tadeusz” wyróżnia także znak Polska Wódka, przyznawany w ramach dobrowolnego programu Stowarzyszenia Polska Wódka, produktom , które spełniają warunki definicji Polskiej Wódki: są wytwarzane z tradycyjnie polskich zbóż (żyto, jęczmień, owies, pszenica i pszenżyto) lub ziemniaków oraz wszystkie etapy ich produkcji poza butelkowaniem odbywają się w Polsce. Alkohol opatrzony tym znakiem to sprawdzony jakościowo, w stu procentach polski produkt.

Maciek opowiadał o wódce tak pięknie, że po raz pierwszy w życiu skusiłam się na jej „profesjonalny” tasting, zaczynając od wąchania zawartości kieliszka i przytrzymując łyczek alkoholu w ustach. Co ciekawe, dzięki temu zabiegowi byłam w stanie wyczuć, docenić smak wódki. Nie czułam co prawda złożonej, krągłej tekstury i naturalnej słodyczy, jaką niesie ze sobą spirytus żytni i świeżego i zbożowego smaku ze spirytusu pszenicznego (cytaty Maćka), ale umówmy się – przede mną jeszcze długa droga 😉

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Delikatna kiełbasa lisiecka;

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Smażony ser z Wielkopolski;

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Jablka grójeckie, truskawki kaszubskiej i inne tradycyjne specjały;

Z ciekawostek wódkowego kipera: mrożenie wódki to naleciałość po czasach, kiedy łatwo było o alkohol słabej jakości. Mrożenie zabijało kiepski smak i ewentualne zanieczyszczenia. Dzisiaj odpowiednia temperatura trunku to 6- 8 st. C., a Maciek zdradził, że lubi próbować nawet ciepłą wódkę.

Zapytałam też naszego ambasadora, co myśli o klasycznych połączeniach smakowych z polską wódką, takich jak śledzik, ogórek kiszony czy grzybki marynowane.  W odpowiedzi usłyszałam, że do dobrej jakości kiszony lub porządny śledź są dobrym towarzystwem dla wódki, podobnie jak np. pumpernikiel, kiełbasa czy wyrazisty w smaku ser (oscypek, dojrzały ser koryciński).

 

Być może zainspiruję Was do eksperymentów w następnych wpisach, w których pobawię się tradycyjnymi polskimi smakami. 

Europejskie znaki jakości: : Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność
Polskie tradycyjne produkty, w tym Polska Wódka;

 

fot.: mat. prasowe z wydarzenia;

14 komentarzy

  • Ewa
    4 miesiące temu

    Świetny wpis Aniu ! Nie wiedziałam o istnieniu co najmniej połowy produktów. Trzeba wspierać takich producentów, wszystko co nasze i naturalne lepiej smakuje.

    • Ania Włodarczyk
      4 miesiące temu

      Bardzo się cieszę, że wpis się podobał 🙂 Będzie ich więcej, już z przepisami 🙂

  • Natalia
    4 miesiące temu

    świetny post! 🙂

    • Ania Włodarczyk
      4 miesiące temu

      Dziękuję 🙂

  • Ada
    4 miesiące temu

    Super wpis!

    • Ania Włodarczyk
      4 miesiące temu

      Dziękuję 🙂

  • Marta
    4 miesiące temu

    Apetyczny wpis! A o wódce Pan Tadeusz pierwszy raz usłyszałam rok temu. Poprosiła mnie o nią koleżanka, którą odwiedzaliśmy w Australii. Na liście rzeczy z ojczyzny była właśnie ta wódka – o smaku porzeczkowym i choć nie jestem miłośnikiem tego trunku to przyznam, była naprawdę dobra. Sezon porzeczkowy przed nami, nasączany alkoholem biszkopt, zainspirowałaś mnie Aniu …

    • Ania Włodarczyk
      4 miesiące temu

      O! To ciekawostka, Pan Tadeusz w Australii! 🙂 Biszkopt nasączany alkoholem to najlepsza opcja. Daj znać, co będziesz piec. Pozdrowienia!

  • Zuza
    4 miesiące temu

    drinki rabarbarowe!? czy było tam coś jeszcze oprócz wódki i rabarbaru?

  • Magdalena
    4 miesiące temu

    super wpis, trzeba poznawać to, co regionalne!

Zostaw komentarz