Oni zgotowali sobie sukces – kilka słów o konkursie „Zgotuj sobie sukces” organizowanym przez Makro (i fondant czekoladowy z chilli) /wz/

22 stycznia 2015

We wpisie dotyczącym ostatnich warsztatów, w których uczestniczyłam, zainteresował Was czekoladowy suflet. Miałam zamiar go upiec, ale zajrzałam na stronę poświęconą konkursowi „Zgotuj sobie sukces”, organizowanemu przez Makro Cash& Carry i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szefów Kuchni i Cukierników, gdzie znalazłam zbiór popisowych dań zwycięzców VI edycji zawodów, a wśród nich recepturę na fondant z chilli i morelowym chutney’em. Spodobała mi się, choć nieco ją zmodyfikowałam, dostosowując do warunków domowych – zamiast moreli wykorzystałam bowiem mus truskawkowy, którego zapasy mam w zamrażarce.
Jej autorami są Przemysław Kopania i Kamil Przewdziecki, którzy zajęli 3. miejsce w zawodach. Buszując po konkursowej stronie, nabrałam ochoty na inne zwycięskie propozycje, np. krem z buraka z kozim serem i chrzanem, przygotowany przez Michała Westnera i Igora Antoszewskiego, którzy zajęli 1. miejsce.
Kilka słów o tej zacnej, w/w inicjatywie Makro, promującej młode talenty kulinarne i dającej im możliwość zaprezentowania się na arenie międzynarodowej: w listopadzie ubiegłego roku odbył się finał szóstej edycji konkursu „Zgotuj sobie sukces”. Do rywalizacji stanęło 12 zespołów młodych kucharzy z całej Polski (eliminacje odbywają się przez tę stronę). Ich zadaniem było przygotowanie przystawki i dania głównego (w 6. równych porcjach) z produktów, których wcześniej nie znali.
W ostatniej odsłonie konkursu w pudłach-niespodziankach drużyny znalazły m.in. łososia norweskiego, suszone grzyby, kurczaka i pomidory pelati. Na przygotowania mają 1,5 godziny. Efekty pracy oceniało międzynarodowe jury. Na zwycięzców, oprócz nagrody pieniężnej i rzeczowej, czekało największe wyróżnienie – dołączenie do reprezentacji Polski na międzynarodowej olimpiadzie kulinarnej w Erfurcie w 2016 roku (w listopadzie 2014 roku młodzieżowa reprezentacja kulinarna składająca się z laureatów poprzedniej edycji konkursu poleciała do Luksemburga na kulinarne mistrzostwa świata).
Zwycięski duet w akcji;
I na koniec pozwolę sobie na szczegółowy opis zwycięskich dań szóstej edycji konkursu, bo są naprawdę imponujące! I pomyśleć, że jeszcze niedawno gotowałam wspólnie ze współtwórcą następujących cudeniek (Michałem Westnerem): łosoś sous-vide z emulsją pomidorową, połączony z fenkułem i szpinakiem (przystawka) oraz kurczak sous-vide, roladka z kurczaka z puree z kalafiora z wanilią (!), moskolami z pudrem grzybowym, duszonym na maśle porem i sosem musztardowym… 
FONDANT CZEKOLADOWY Z CHILLI Z MUSEM OWOCOWYM
(na ok. 8 sztuk)
160 g gorzkiej czekolady
160 g masła
6 łyżek cukru
2 płaska łyżka mąki
2 jajka + 1 żółtko
duża szczypta chilli w proszku
do podsypania foremek: bułka tarta/kakao
do podania: zmiksowane truskawki lub inne ulubione owoce
Foremki do pieczenia fondantu (ramekiny, formę na muffiny) smaruję masłem i posypuję bułką tartą/kakao. 
Czekoladę kruszę, mieszam z masłem i chilli, po czym rozpuszczam w kąpieli wodnej (miskę ustawiam na rondelku z ok. 4 cm warstwą wrzącej wody). Odstawiam do ostygnięcia. Jajka i żółtko mieszam z cukrem i miksuję na puszystą masę, po czym dodaję rozpuszczoną czekoladę z masłem, mieszam delikatnie. Dodaję mąkę i delikatnie mieszam. Masę przelewam do foremek (3/4 wysokości) i piekę w 160 st. C. przez 12 minut. Na talerzu wylewam warstwę musu (ja lubię duuuuużo) i na owocową kałużę wykładam babeczkę, uważając, by się nie rozwaliła. Podaję natychmiast.

2 komentarze

  • 2 lata temu

    ależ bym sobie po łasowała… cudny deser!!!

  • 2 lata temu

    w sobotę wypróbowałam przepis i było tak pysznie, że w niedzielę musiałam piec po raz drugi 🙂 dobry pomysł na walentynkowy deser, bo działa jak afrodyzjak! czekolada i chilli, czyli dobrane połączenie 🙂

Zostaw komentarz