Płynny konkurs – „Woda na blogu” (wpis zamawiany)

14 listopada 2011
(informacji o konkursie szukaj na samym dole)

Jakiś miesiąc temu zaproponowano mi udział w akcji BRITA, której celem miało być zbadanie jakość wody, jakiej używam na co dzień i przeprowadzenie na blogu „wodnego” konkursu. Dwa tygodnie później zjawiła się u mnie pani z Sanepidu z przenośną lodówką pełną różnorakich pojemników i do każdego z nich wlała naszą kranówę . Tydzień po wizycie otrzymałam wyniki badań „mojej” wody i wnioski  dotyczące jakości wody w Gdańsku po badaniach przeprowadzonych w 2010 r.

 
Dokument, który otrzymałam, zionie rzędami cyfr i dziwnych nazw, które więcej mogą powiedzieć mojej siostrze studiującej technologię chemiczną, niż mnie, biednej humanistce. Ale jestem w stanie wyczytać z niego kilka informacji: 
 
– nie mamy w wodzie żadnych bakterii (huuuura!:)
– woda jest średnio twarda (co może mieć wpływ na sprzęt AGD, bowiem skutkuje osadzaniem się kamienia)
– nadaje się do picia prosto z kranu (co z resztą było latem mocno promowane w trójmiejskich mediach).
Razem z wynikami badań naszej kranówy, dostałam dzbanek Brity z prośbą o podzielenie się wrażeniami z jego użytkowania. Jako że tego rodzaju sprzęt jest mi dobrze znany, bo moja mama od wielu lat jest namiętną użytkowniczką Brity, wiedziałam, jakie będą rezultaty „współpracy” z dzbankiem:
– osad, który wydziela się podczas przygotowywania herbaty na bazie niefiltrowanej wody (a który ja zbieram palcem z jej powierzchni albo rozpuszczam cytryną ;), oczywiście się nie pojawił
– herbata zyskała klarowność 
– na kubku nie został żaden czarny ślad.
– wydaje mi się, że wzrosły również walory smakowe herbaty, ale może to tylko siła sugestii ( dużej mierze wiele zależy od jakości herbaty). 
Tak na marginesie odpowiem na pytanie, które może się nasunąć przy okazji lektury tej notki: czemu – mimo takich zalet – wcześniej nie korzystałam z w/w filtrów? Odpowiedź jest najprostrsza z możliwych: z lenistwa. Nigdy nie chciało mi się nalewać wody najpierw do dzbanka, a potem do czajnika. Ale jeśli nie jesteście leniwi, a walory estetyczne są dla Was cenniejsze niż kilka chwil poświęconych na wlewanie wody do dzbanka, Brita powinna Was w pełni zadowolić, bo efekty są widoczne gołym okiem.

***
Dla tych, którzy jeszcze nie korzystali z dzbanków Brity albo dla tych, którzy chcą swoje wysłużone Brity zamienić na nowe, ładne, lśniące okazy, mam 6 dzbanków. Wystarczy podzielić się ze mną przepisem na coś płynnego i rozgrzewającego (zupa, napój, drink?). Sześć osób, których przepisy spodobają mi się najbardziej, otrzyma dzbanek BRITA. 
Przepisy wysyłajcie na mój adres e-mailowy: wlodarczyk.ania@gmail.com albo zostawiajcie komentarze pod tą notką. Konkurs trwa do 21.11.2011 r. Szczegóły konkursu znajdziecie w regulaminie. Rozstrzygnięcie konkursu – zgodnie z regulaminem – nastąpi w ciągu 10 dni od daty jego zakończenia.

27 komentarzy

  • 6 lat temu

    dzbanki brita są obecne w mojej rodzinie już bardzo długi czas (w zasadzie nie pamiętam, kiedy ich nie było) i odczuwam ogromną różnicę w smaku herbaty robionej u mojej babci w domu i tej, którą zaparzam z przefiltrowanej wody. muszę przyznać, że w życiu nie napiłabym się 'kranówy' i czasami aż przechodzą mnie dreszcze, gdy muszę myć zęby tą okropną wodą (to chyba przeczulenie).

  • 6 lat temu

    no to ja zaproponuję na start imbirówkę. Jest to napó? który wszedł do mojego domu z impetem i jest pity namiętnie poprzez całą zime i jesień. CZyli: Gorącą wodą zalewamy łyzkę miodu, kilka spazonycj plasterków cutryny lub limonki, do tego dorzucamy 2-3 cienkie plasterki świezego imbiru i kilka listków melisy:). Pych i skutecznie leczy z przeziębienia, uodparnia i rozgrzewa. A ten kolor napoju:D

  • 6 lat temu

    myślałam, że czarny osad na kubku to wina rodzaju herbaty..:) dzięki za uświadomienie! kranówki nie piję, w ogóle pijam wodę mineralną cały czas ale głównie jest to woda gazowana:)
    co do przepisu to muszę pomyśleć;)
    uściski!
    j

  • 6 lat temu

    są tez filtry zakładane bezpośrednio na kran, nie wygląda to specjalnie estetycznie ale zdaje egzamin.
    a najlepsza kranowa i tak jest w Sopocie 🙂
    pozdrawiam z krainy miękkiej wody 😉

  • 6 lat temu

    nie uzywalam i nie uzywam ,od lat trabia w mediach,ze w Berlinie kranowka jest swietna i rzeczywiscie….od lat ja pijemy i rowniez dla niemowlat sie ja zaleca 🙂
    Pozdrawiam Aniu 🙂

  • 6 lat temu

    nie wszedzie w Trojmiescie woda jest jednaskowoż dobra. ja mam w swojej dzielni akurat fatalna. Ilosc kamienia powala. co odbija sie nie tylko w kuchni ale tez w odwiecznej walce z lazienkowym kamieniem na armaturze, plytkach, i wszystkim tym co ma kontakt z woda.wlasnie z ta mysla nie chce tych swinstw wprowadzac do swojego ciala. uzywam dzbanka z firmy-konkurenta Brity. Herbata wysmienita,czajnik minimalnie z osadem tylko(wczesniej wlasciwie co uzycie musialabym go odkamieniac) no i jest to tez ekologiczne i oszczedne(ilez mniej latem zuzytych butelek mineralnej)

  • 6 lat temu

    HM..JA MAM CHYBA TWARDA WODE:)))
    ale czy dobra??? tego nie wie nikt..
    najlepsza jest i tak u mamy prosto ze studni zródlana…

  • 6 lat temu

    w moim mieście bez tego dzbanka ani rusz, inaczej herbata wygląda jak pieniąca się bura masa, brrrrrrr

  • 6 lat temu

    A to ja mam taką propozycję. Jabłko kroimy na plasterki. Umieszczamy w dzbanku, dodajemy garść a najlepiej dwie garści liści świeżej melisy. Zalewamy gorącą wodą. Odstawiamy do nasiąknięcia i wystudzenia na kilka godzin. W okresie letnim świetnie smakuje z malinami. Lekki, ożywczy i uspokajający napój. Dużo go piłam w tym sezonie 🙂

  • Anonimowy
    6 lat temu

    a ode mnie zupa porowa:

    2 duze pory
    2 srednie ziemniaki
    pol litra bulionu
    pol szklanki kremowki
    sol i pieprz
    maslo – ok.3 lyzki

    na masle podsmaz pokrojone w krazki biale i jasnozielone czesci porow. pokrojone w male czastki ziemniaki i pory zalej bulionem i gotuj do miekkosci ziemniakow.posol, popieprz i zmiksuj blenderem na gladka mase. wymieszaj z kremowka i podawaj z grzankami.

    super rozgrzewa!

    pozdrawiam – magda p.

  • Anonimowy
    6 lat temu

    Na rozgrzewke cos z nuta alkoholu: zaparzamy mocna herbate – 1 szkl – wlewamy 1 kieliszek brandy albo koniaku, slodzimy 2 lyzkami miodu, dodajemy plaster pomaranczy oraz kilka gozdzikow, pijemy gorace!

    -spinaczka-

  • 6 lat temu

    Bez Brity nie wyobrażam sobie codziennego funkcjonowania. Gotuję dla alergika, jakość wody ma znaczenie. W Warszawie nie możemy pochwalić się jej dobrą jakością, z pewnością nie w tej części miasta w której mieszkam. Jeśli niezauważenie skończy mi się filtr od razu widać różnicę głównie w czajniku. Mętny osad, który potem przenosi się do posiłków. Ciekawe jak to życie się plecie, weszłam na Twój blog (od jakiegoś czasu tu zaglądam z przyjemnością) a kilka minut wcześniej na stronę Brity bo właśnie stoję przed wyborem nowego dzbanka:). Marella to wybrałam. Prześlę na email moją ugotowaną wczoraj zupę z fasolką perłową:). Ciekawa jestem jakie wyniki wyszłyby przy zbadaniu mojej wody:)
    Ciepło pozdrawiam

  • 6 lat temu

    Na rozgrzanie proponuje najlepsza rzecz – czekolade na goraco.
    Potrzeba do niej:5 kostek czekolady gorzkiej, 1/4 szklanki wody, 3/4 szklanki mleka, szczypte cynamonu i kilka pianek marshmallows. W garnuszku mieszamy wszystkie skladniki oprocz pianek i podgrzewamy do roztopienia czekolady (i zagrzania mleka).Przelewamy do kubka i wrzucamy do niego kilka pianek marshmallows. Mniam!

  • 6 lat temu

    dzięki panu B. że nie muszę żadnych filtrów używać.
    a faktycznie- jak przyjeżdżamy do Pl to każdy taki albo inny dzbanek posiada…
    takie czasy (?)

  • 6 lat temu

    nie mogę się powstrzymać od dorzucenia od siebie herbaty z grzanym winem! spędzając wieczór możesz sobie pozwolić na odrobinę alkoholowego rozluźniacza 😉 a że wino dodaje się na końcu taki kubeczek herbatki zawiera trochę więcej % niż zwykłe grzane wino

    *750 ml czerwonego wina wytrawnego
    *2? szkl mocnej herbaty
    *? szkl cukru
    *1 liść laurowy
    *sok i skórka z 1 pomarańczy
    *2 laski cynamonu
    *1 łyżeczka świeżo tartej gałki muszkatołowej
    *5 goździków
    *5 ziaren kardamonu (czasem pomijam, gdy nie mam pod ręką ;D)
    *2 gwiazdki anyżu

    Herbatę podgrzej w rondlu do stanu prawie wrzenia. Dodaj cukier, skórkę i sok z pomarańczy, goździki, liść laurowy, cynamon, anyż i kardamon. Gotuj na małym ogniu aż skórka pomarańczowa nabierze barwy wina, około 5-10 minut. Dolej wino i ponownie doprowadź całość do prawie wrzenia.
    Używając sitka przelej wino do kubeczków i ciesz się chwilą 🙂

    Yummy & Tasty

  • 6 lat temu

    aaa zapomniałam, po dolaniu wina dodaj gałkę muszkatołową! 😀

  • 6 lat temu

    Dziękuję za przepisy 🙂

    PS Obraźliwe anonimy kasuję.

  • 6 lat temu

    W takim razie ja pozostanę w klimacie 🙂

    Przepis na rozgrzewającą zupę dyniową

    Pochodzi z filozofii pięciu przemian, na podstawie której często gotuję.

    Składniki:
    dynia
    sok pomarańczowy (najlepiej świeżo wyciśnięty)
    pietruszka
    marchewka
    sól, pieprz, imbir, gałka muszkatołowa, słodka papryka
    ziarna słonecznika lub orzechy piniowe

    Dynię gotujemy w gorącej wodzie razem z marchewką i pietruszką, jak składniki będą miękkie blenderujemy je. Doprawiamy pieprzem,imbirem,gałką i solą,można dodać trochę słodkiej papryki, dodajemy trochę soku pomarańczowego i gotujemy do połączenia składników.
    Przed podaniem posypujemy prażonymi orzeszkami piniowymi lub słonecznikiem.

    Pychotka 🙂

  • 6 lat temu

    A… miało być rozgrzewające… 🙂 To cofam swoją propozycję i żeby się zrehabilitować podmieniam na rozgrzewającą czekoladę: w garnuszku podgrzewamy szklankę mleka zmieszanego z pół szklanki śmietany kremówki. Dodajemy malutką szczyptę chilli, doprowadzamy do wrzenia. W garnuszku umieszczamy 1/2 kostki czekolady. Zalewamy ją gorącym płynem. Czekamy chwilę, mieszamy. Przelewamy do dwóch filiżanek. Pijemy w miłym towarzystwie. Choćby było -30 zima w tym momencie przestaje być straszna.

  • Anonimowy
    6 lat temu

    W związku z konkursem przesyłam przepis na szybki barszcz, który można zrobić na codzień. rozgrzewa doskonale i nie zajmuje wiele czasu!

    szybki barszcz:
    składniki: 3 szklanki bulionu, 2 szklanki wody , 1 marchewka, 1 pietruszka, kawałek selera, kawałek pora (mały), 4 ząbki czosnku, 1 kg buraków pozbawionych skórki, startych na tarte o grubych oczkach, 1 łyżka octu

    w garnku umieszczam bulion i wodne – zagotowuje je. Po zagotowaniu dodaje czosnek, buraki, ocet, gotuje do momentu puszczenia przez buraki soku (aż zmiękną), zdejmuje z gazu zupę. Doprawiam ja do smaku solą i pieprzem.
    "CUS"

  • 6 lat temu

    mój przepis na zupę brokułową, polecam !
    2?3 brokuły ( ok. 500 g), 1 cebula, 4 średniej wielkości ziemniaki, 2 marchewki, 2 łyżki masła , 200 g sera pleśniowego , 0,5 litra bulionu jarzynowego , 1 kremowy serek topiony, 1/4 łyżeczki pieprzu , sól do smaku.

    Cebulę posiekać i podsmażyć na maśle, dodać pokrojoną marchewkę. Brokuł podzielić na różyczki. Włożyć do rondla z podsmażoną cebulą, podlać bulionem i przykryć. Ziemniaki obrać pokroić w drobną kostkę i dodać do zupy.
    Pod koniec gotowania do zupy dodać serek, wymieszać, zdjąć z ognia i zmiksować. Podawać w miseczkach, posypaną kawałkami sera pleśniowego
    SMACZENGO!

  • 6 lat temu

    Oto moja propozycja na napój pyszny i zdrowy, można go pić latem, ponieważ orzeźwia oraz zimą ponieważ rozgrzewa, przyda się również w czasie przeziębienia, a co najważniejsze jego kolor przypomina o lecie, więc jest w sam raz na smutne, szare jesienne dni:)
    Składniki:
    liście świeżej mięty, najlepiej takiej prawdziwej-dzikiej
    miód
    limonka
    woda

    Wodę gotujemy i zalewamy nią liście mięty (w dużej szklance), wrzucamy ich sporo, limonkę dzielimy na ćwiartki i wrzucamy całe w skórkach, ilość zależy od tego jaki smak chcemy uzyskać. Do całości dodajemy miód, również ilość zależy od smaku. Ja lubię lekko kwaśne herbaty, więc stawiam na większą ilość limonki, ale tutaj już wszystko zależy od indywidualnych upodobań. Najlepiej pić przez słomkę.
    Uwaga!!! Ten napój jest pyszny również na zimno. Można podawać w dużym dzbanku.
    Smacznego;)
    Pozdrawiam miętowo;)

  • 6 lat temu

    Na jesień polecam gesta zupe z soczewicy – daje duuuzo ciepła! Potrzebujemy do niej:
    1 cebule,
    2 marchewki,
    1/2 l bulionu,
    1 puszkę pomidorów pokrojonych w kostkę,
    250 g czerwonej soczewicy
    1 łyżeczka chilli w płatkach,
    sól,
    pieprz
    3 łyzki oliwy,
    1 łyżeczke kuminu

    Na patelni musimy zeszklic pokrojona w piorka cebule wraz z przyprawami. Patelnie odstawiamy na bok. Wbulionie gotujemy soczewice do miekkosci, zgodnie z przepisem na opakowaniu. Jezeli zbyt gesta sie zrobila, dolewamy wode. W polowie gotowania dorzucamy pokrojona w kostke marchewke. Gdy soczewica jest juz miekka (nie wczesniej!) wrzucamy do niej pomidory i celule z przyprawami. Gotujemy jeszcze kilka minut, doprawiamy ewentualnie. Zdejmujemy z ognia i miksujemy. mozna podawac z boczkiem na wierzchu.

  • Anonimowy
    6 lat temu

    A ja mam przepis na suuuuper rozgrzewający napój z wodą…jest to
    cytrynóweczka. Sprawdzona w naszej rodzinie i świetnie rozgrzewająca. Niestety tylko dla dorosłych. :)))
    Cytrynówka:
    1/2 l wódki
    1/2 l spirytusu
    4 cytryny
    40 dag cukru
    2 szkl wody

    1. Skórkę z cytryn cienko obrać (bez białego) i zalać wódką na 24 godz.
    2. Wycisnąć sok z cytryn + woda + cukier. Zagotować.
    3. Wlać 1 do 2 i krótko zagotować.
    4. Jak wystygnie dolać spirytus.

    Smacznego, idealna na długie i mroźne wieczory.

  • 6 lat temu

    Kwestia wody, to rzecz pierwszoplanowa jeśli chodzi o mnie. W moim mieście nie ma zbyt dobrej wody w kranie i muszę kupować. A kupuję prawie na tony – bo pijam cały czas 😉

    Jeśli chodzi o coś rozgrzewającego, to na pewno będzie to mój napój czekolada bananowa 😉

    Składniki na 2 porcje:
    – mleko 3,2% (2 szklanki)
    – czekolada gorzka (pół tabliczki)
    – pół banana
    – cynamon
    – miód – opcjonalnie

    Wykonanie:
    mleko podgrzewamy, a w tym czasie na rozpuszczamy w rondelku czekoladę.
    podgrzewamy mleko. Połowę przygotowanego łączymy z czekoladą, cały czas mieszając, aż uzyskamy napój o gładkiej konsystencji.
    banan kroimy i miksujemy z drugą, wciąż ciepłą połową mleka. dodajemy cynamon. próbujemy i ewentualnie dosładzamy miodem.
    powoli, do wciąż ciepłej czekolady dodajemy "koktajl", mieszając aż uzyskamy gładki płyn 😉

  • Anonimowy
    6 lat temu

    anonimowy komentarz z przepisem na cytrynóweczkę…podałam ja
    ciotka Klotka— Bożena Krężel

  • Anonimowy
    6 lat temu

    cudze chwalicie, swojego nie znacie…jakież to przykre "Polacy"

Zostaw komentarz