Kuchenne haiku

28 sierpnia 2010

Poranek dziś niewyraźny ? dzień tonie w strugach deszczu.
W radiu piosenka Alanis, która zawsze mnie porusza do szpiku kości.
Dzień zaczynam od haiku* i kubka zielonej herbaty.

Haiku ? poezja dla minimalistów, rozsmakowanych w każdym słowie, dźwięku i głosce.
Haiku ? poezja szeptu, jednego westchnięcia i czystej myśli.

Kiedyś miałam postanowienie, że nauczę się na pamięć co najmniej 10 wierszy haiku. Spełniłam 1/10 postanowienia i do dziś w noszę w głowie tę klasykę:

Haiku to coś więcej niż trzy wersy w układzie 5-7-5.
To zastygnięcie w momencie, próba uchwycenia chwili.

Haiku jest jak dobry kadr ? przemyślane stanowi kwintesencję momentu.
To takie zdjęcie robione długopisem i kartką.

Haiku to chyba też styl myślenia, czucia i postrzegania.
Haiku to prosty zachwyt nad promieniem słońca, który wygramolił się zza ciężkiej chmury,
haiku to ten film,
haiku to to zdjęcie,
haiku to grzanka pokropiona oliwą i natarta czosnkiem.

Haiku w kuchni to prostota składników i maksimum smaku.
To pokryte patyną niekompletne sztućce, to powidła z żółtych śliwek, stara makutra, drewniana miseczka, różowy pieprz podarowany przez bliską osobę.

Myślę, że własnoręcznie zebrane kurki to też haiku.

I niewzruszona pewność muchomora, że nikt nigdy go nie tknie.
I zapach igliwia.
I pierwsze zanurzenie stopy w gładkiej tafli jeziora.

A jakie jest Wasze haiku?

PODSMAŻANE KURKI Z CEBULĄ (BAZA KURKOWA)

300 g oczyszczonych i obranych kurek
2 łyżeczki masła
1 łyżeczka oleju
1 cebula, drobno pokrojona
sól i pieprz
opcjonalnie: dowolne zioło suszone lub świeże
(pasuje tu tymianek, oregano, zioła prowansalskie, dla odważnych szałwia)

Na patelni rozgrzewam masło i olej, po czym wrzucam na nią cebulę i chwilę podsmażam, aż delikatnie się zeszkli (nie może zbrązowieć). Dorzucam kurki, które od razu solę. Całość duszę ok. 10 minut (czas zależy od wielkości grzybów), a na koniec, gdy woda z nich wyjdzie, już tylko chwilę smażę. Jeśli dodaję suszone zioło, wrzucam je w trakcie smażenia, jeśli podaję grzyby ze świeżymi ziołami, wrzucam je tuż przed podaniem, po zdjęciu patelni z gazu. Gotowe grzyby posypuję świeżo zmielonym pieprzem.

Tak podane grzyby stanowią bazę do dalszych dań: zmieszane z jajkami utworzą jajecznicę z kurkami, podane na podpieczonych, natartych czosnkiem ciabattach utworzą pyszne bruschetty grzybowe, a jeśli w połowie smażenia dodamy do nich śmietanę kremówkę, powstanie śmietanowo-kurkowy sos do makaronów. Można je również jeść podawać w ?czystej? postaci, obok młodych ziemniaczków w koperkiem.

Uwagi:

Z uwagi na urodzaj grzybów, jedliśmy je i w jajecznicy, i z ziemniaczkami, i z makaronem (do makaronu wkroiłam szałwię, jednak ten dodatek polecam tylko miłośnikom tego; ze względu na jej intensywny smak radzę również, by nie przesadzić z jej ilością, ponieważ łatwo może zdominować potrawę). Wszystkie opcje były pyszne, smakowały lasem, wakacjami i beztroską.

*za sprawą nowego blogu Bobe Majse (dziękuję za inspirację, Bobe!)

44 komentarze

  • 7 lat temu

    piękna notka! piękne zdjęcia!
    aż zachciało mi się iść na grzyby i napisać haiku

    🙂

  • 7 lat temu

    urzekające zdjęcia 🙂
    ja chcę na grzyby! uwielbiam… wejść do lasu i głęboko odetchnąć… poczuć nosem zapach grzybów 🙂 i ta radość z tego pierwszego znalezionego okazu :))
    Pozdrawiam serdecznie!

  • 7 lat temu

    Haiku to cała filozofia,wewnętrzny świat pełen myśli.Haiku to coś o wiele więcej…
    Grzybobrania Ci zazdroszczę,chociaż u mnie też będą świeże kurki.
    Serdeczności!

  • 7 lat temu

    Aniu, piękne zdjęcia, aż pachną lasem i grzybami!

    Na marginesie dodam tylko, że ja kurki bardziej duszę niż smażę, żeby były bardziej miękkie i wilgotne. I w ogóle uwielbiam. 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu jesteś dla mnie jedną z mistrzyń przekazywania dobrej energii poprzez światłowody. Piękne zdjęcia na których uwieczniłaś moje kochane kurki. Jedyne grzyby, które mogę zjeść jako nie ususzone. Do innych mam awersję.
    Pozdrawiam
    Ania

  • Zobaczyłam tytuł posta i… od razu łapczywie "rzuciłam" się na niego:) Jest po prostu piękny! Nic więcej nie potrafię z siebie wydobyć.
    Będę wracać.
    Niebanalna ta Twoja kuchnia…

  • 7 lat temu

    haiku to cisza i spokój. odrobina beztroski.
    Twoje obrazki. i smaki.

  • 7 lat temu

    Piękne zdjęcia Aniu, urzekające słowa, a kurki – pyszności:)

    Pozdrawiam.

  • 7 lat temu

    z zazdrością czytam o urodzaju grzybów, bo ja w tym roku wybitnie tęsknię za kurkami, których miałam tylko jedną kobiałkę. za to wszystkie poszły do mojego ulubionego makaronu z kurkami, pomidorami, cebulką, pietruszką i parmezanem:) korzystaj z kurek ile wlezie:) pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    Och jak lubię haiku. We wszystkich postaciach o jakich napisałaś…

  • 7 lat temu

    Prostota i minimalizm. Lubię. Nie tylko zresztą w kuchni:) I film wspomniany lubię:) Własnoręcznie zebrane kurki, Aniu jak ja Ci zazdroszczę, jaki one muszą mieć zapach…

    Miłego weekendu!

  • 7 lat temu

    ja także film – i to bardzo. uśmiecham się do Ciebie

  • 7 lat temu

    te zdjęcia zdecydowanie zachęcają!

  • 7 lat temu

    Ja kiedys tez zaczytywalam sie w haiku. To takie spokojne i melodyjne zaczytanie… Film, o ktorym piszesz ogladalam. Przepiekne obrazy i ten spokoj, ktory dominuje nad wszystkim. Zachwycil mnie. Zaczarowal.

    Do kurek przekonalam sie dopiero w tym roku. I wyjatkowo jadlam je przygotowane na wiele sposobow. Niestety wlasnorecznie zebrac ich nie moglam bo nie znam tutejszych lasow. Zazdroszcze takiej kurkowej wyprawy 🙂

    Milego weekendu Aniu 🙂

  • 7 lat temu

    piękne zdjęcia Aniu robisz, może zdradzisz mi swoją ich tajemnicę? (;

    a tak poza tym to moja Rodzina od dwóch tygodni zajada się kurkami w każdej postaci, niedługo zażądają deseru kurkowego chyba, a ja – grzybów nie darzę miłością, chociaż patrzeć mogę i zbierać też lubię.

  • 7 lat temu

    "Wiosna, lato.." to rzeczywiście rewelacyjny film, wart polecenia 🙂 Widziałam go dokładnie na festiwalu opisanym w recenzji, ech 🙂 Haiku rządzi! 🙂

  • Anonimowy
    7 lat temu

    Piekny i madry tekst.
    Zjadlabym taki makaron,mmmmm…..
    A film uwielbiam i do niego wracam.

    Elwira

  • 7 lat temu

    Z całego obrazu, który malujesz pisząc słowa i robiąc fotografię, utkwił mi szczegół w postaci piosenki Alanis (choć czerwony kapelusz grzyba otoczony zieloną mgiełką leśnego runa też mnie porusza). Uninvited to taki utwór, który powala pięknem:).

    Pozdrawiam

  • 7 lat temu

    Europejczyk nie znający japońskiego i nie studiujący kultury Japonii nigdy nie zrozumie haiku. Bo haiku to nie tylko prostota, to cała złożoność symboliki japońskiej oraz dwuznaczność jej wypowiedzi.

    Ale na grzyby pójdę jutro z przyjemnością.

  • 7 lat temu

    Pysznie u Ciebie, aromatycznie. Uwielbiam haiku, w ogóle to bardzo lubię poezję japońską.

    Moje ulubione:

    OWOCE
    Podobno, kiedy przychodzi jesień,
    owoce zapominają o wszystkim, co było,
    i dojrzewają odtąd w ekstazie.
    Yagi J?kichi

    ZIMĄ
    Na drzewach wyłaniają się oczy i patrzą na ludzi.
    Yagi J?kichi

  • 7 lat temu

    Przypływam tu na dźwiękach piosenki, którą słyszę po raz pierwszy. I naprawdę porusza, do szpiku, do głębi. Przepiękna…

  • 7 lat temu

    Czas na grzyby i to nieodwołalnie.
    Może i mnie się jakieś haiku nasunie…

  • Urodzaj kurek powiadasz, to co ja tu robię jeszcze. A do filmów wschodnich to mam mieszane uczucia, ale może dlatego że on wprowadził się do mnie z kraciastą walizeczką w której było ni mniej ni więcej wschodnich filmów. Choć tego pana lubię, ale najbardziej ze względu na swoja zadziorna naturę Panią Zemstę pełną śmiertelnych haiku. A kurki wiadomo z domowym tylko makaronem.

  • 7 lat temu

    Jezu jakie cudne zdjęcia!

    Na kurki łaszę się od dawna. Szkoda, że koniec tego lata, które nie było zbyt udane. Ale cieszy myśl o dyni, grzybach i innych skarbach jesiennych.

  • 7 lat temu

    piękne zdjęcia i piękna historia 🙂 a do tego przepisem też nie pogardzę 🙂
    powaga zdjęcia mnie zachywiły 🙂

  • 7 lat temu

    Haiku i żółte śliwki… mój dzisiejszy wieczór 🙂 i spokój z kubkiem herbaty. Zielonej- jaśminowej. Własnoręcznie zbierane kurki… szkoda, że kompletnie nie znam się na grzybach 😉 Bardzo nastrojowe zdjęcia.

    Pozdrawiam 🙂

  • 7 lat temu

    Aniu dawno mnie u Ciebie nie bylo. Gdy w koncu po dlugim czasie zawitalam, przywital mnie taki piekny wpis i jeszcze piekniejsze zdjecia. Jestem pod wrazeniem 🙂

    Milego wieczoru.

  • 7 lat temu

    Aniu droga, tak jak już napisałam u siebie. Twój wpis kurkowy powoduje, że mam ochotę powiedzieć jak Oleńka "Jędruś … niegodnam…"

  • 7 lat temu

    Bardzo lubię haiku, choć sam nie mam zupełnie tego talentu. Pozdrawiam!

  • 7 lat temu

    o tak tak, ja chcę z makaronem!

  • 7 lat temu

    też kurkowe! biorę koszyk i znikam na kilka godzin w lesie by wśród listowia wyszukiwać sprytnie schowane, rude, małe grzybki!
    piękny post!

  • 7 lat temu

    żadne owoce/warzywa/grzyby nie smakują tak dobrze, jak te samodzielne znalezione, zerwane i przygotowane.
    najlepsze z najlepszych.
    haiku to prostota w dowolnym wydaniu i kombinacji. Twoja kurkowa przygoda to haiku w 100%… i nagle cała reszta traci sens 🙂 zaś prozaiczne czynności nabierają innego znaczenia:)
    cudownego popołudnia 🙂

  • 7 lat temu

    Czy moze byc cos lepszego jesienia w Polsce niz jajecznica z kurkami na leniwe sobotnie sniadanie…

  • 7 lat temu

    sezon w pełni, to już któryś blog, na którym widzę ostatnio przepis na pyszności z kurkami w roli głównej 🙂
    uwieeeelbiam…
    bardzo smakowite zdjęcie! (z talerzykiem;))

  • 7 lat temu

    Dla mnie haiku, to absolutnie każda chwila z aparatem w ręku. 🙂

    Ps. Aniu, druga fotka przepiękna.

  • 7 lat temu

    Anula, podczytuję sobie i podczytuję Ciebie (wybacz, że tak rzadko ostatnio piszę) i jak zawsze poezję czytam i piękną sztukę oglądam, bo jak inaczej nazwac Twoje słowa i jak inaczej określić Twoje uchwycone kadry!
    A kurki … no co ja tutaj będę mówić, wiadomo, że to klasyka 🙂
    Buziak cieplutki Truskaweczko :*

  • 7 lat temu

    uwielbiam grzyby, a najbardziej poranne ich zbieranie, a później jajecznicę pachnącą lasem…

    urocze zdjęcia jak zawsze 🙂

  • 7 lat temu

    Urzekające. Wszystko.

  • 7 lat temu

    Uwielbiam grzyby! Na Twoich zdjeciach wygladaja bosko, pachnaco i apetycznie!!! Pozdrawiam goraco

  • 7 lat temu

    Truskaweczko, zajrzyj do mnie na mały deserek po tych kurkach 🙂

    http://kuchniaszczescia.blogspot.com/2010/08/zabawa-w-lubienie.html

  • 7 lat temu

    piękny ten krakowiak na przedostatnim zdjęciu !

  • 7 lat temu

    Agatku, pochwal się haiku! 🙂

    Eve,Przypraw mnie, Majano,Elwiro,B.B., Magdo K., Karolko,Delie, MaLa, Aśka, Wiedźmo dziękuję!

    Amber, zgadzam się z Tobą 🙂

    Dajda, wiesz, ja właściwie też duszę, a czasem na koniec duszenia podsmażam.

    Haiku-san, ten post powstał dzięki Tobie!

    Holka-polka, już się ;wykorzystałam', bo się nam zapasy skończyły…

    Raincloud, widać to po Twojej stronie!

    Białoczarna, Patrycjo, widziałyscie film? Ja dwa razy 🙂 Piękny, był jak medytacja, taki wyciszający.

    Olu, do czego zachęcają?

    Majka, ja sama niewiele z nich zebrałam, Tomek wiecej 😉

    Viridianko, lustrzanka! Ot i cała tajemnica 😉

    Zielenino, ale zbieg okoliczności 🙂

    Sylvii, zgadzam się 🙂

    Usagi, nie bedę polemizować, aczkolwiek można się chyba – bez zrozumienia złożoności – zachwycić słowami?

    Krokodylu, dziekuję! Ale fajnie się to czytało 🙂

    Zaytoon, cieszę się, że poznałaś dzięki mnie nowy, godny zapamiętania utwór. Bardzo lubię Alanis, wybrane kawałki.

    Ojcze Derektorze ;), czas najwyzszy!

    Gospodarna Narzeczona, Pani Zemsty nie widziałam!

    Praline, jaki ładny skrawek wieczoru 🙂

    Lu, ja już Ci na to odpowiedziałam 😉

    Enchocolatte, one się STRASZNIE chowają! Przez to niewiele ich widziałam… Szukał ich głównie Tomek 🙂

    Peggy, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś! :)))

    Foodandcity, nie 🙂

    Asia, uf, juz mysalałam, że o to foto z muchomorem Ci chodziło 😉

    Małgoś, DZIĘKUJĘ za ten ps!

    Tili, witaj 🙂 Dziękuję za zaproszenie, dwa posty poniżej już brałam w zabawie udział, ale i tak b. mi miło, ze mnie w ten sposób wyróżniłaś! 🙂

    POzdrowienia ślę!

  • Aniu, również niedawno zajadałam się kurkami z makaronem, w nieco innym wydaniu ale również pysznym. Śliczne zdjęcia- jak zwykle 🙂
    Porcelanka

  • 7 lat temu

    Hi, hi pare tygodni temu tez trafilam na Bobe, gdzie zapewne w komentarzach… ten judaistyczny blog mnie porwal 🙂
    Jej Ania, udalo Ci sie napisac na raz o 2 rzczech ktorych wogole nie czuje: grzyby i haiku 🙂 ale zdjecie ktore linkujesz jako haiku, to klasa!

Odpowiedz na „asiejaAnuluj pisanie odpowiedzi